czwartek, 3 sierpnia 2017

Listy od fanów do Agathy


List napisany w 1963 roku przez kobietę, która spędziła ponad dekadę w rumuńskim więzieniu,bez dostępu do książek. Powiedziała autorce bestsellerów: „W ciągu 12 lat spędzonych w więzieniu nigdy nie widziałem drukowanej strony."

Jak podała gazeta Daily Mail z lutego 2015 roku, opublikowano spory zbiór listów, jakie pisali do Agathy Christie miłośnicy jej twórczości. Te wzruszające wiadomości pochodzą z lat '50 i '60 XX wieku. Nadawcy chwalą książki autorki piszą, że przynoszą one ulgę w trudnych czasach. . 



List pani Ireny Małcużyńskiej do Agathy Christie

Wśród opublikowanych, z okazji 125 rocznicy urodzin pisarki, listów, jest wiadomość od autora P.G. Wodehouse'a, a także notatka od Polki (Ireny Małcużyńskiej) z Londynu, która opowiedziała, jak jedna z powieści Christie pomogła jej przetrwać wojnę w niemieckim obozie pracy. 





Wśród korespondencji jest również, pochodzący z 1958 roku, odręcznie napisany list od 14 letniego chłopca, który założył w swojej szkole Klub Książki, żeby zbierać fundusze na zakup książek Christie. Młody chłopiec z Bristol u powiedział, że będzie „naprawdę dumny”z otrzymania odpowiedzi od Christie i powiedział, że pokaże go swoim dzieciom w nadchodzących latach. Christie odpisała.



Wnuk Agathy Christie, Mathew Prichard, postanowił z okazji 125 - lecia urodzin babci opublikować listy. 

Informacje i zdjęcia pochodzą z artykułu opublikowanego w Daily Mail 22.02.2015 roku.


6 komentarzy:

  1. Tak, jej książki przynoszą ulgę. Mi pozwoliły powrócić do czytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozwalają oderwać się od rzeczywistości, prawda? Wszystko dzieje się w tak innym miejscu i czasie, że stanowi rodzaj bajki.

      Usuń
    2. Tak, a jednocześnie uczucia ludzi są uniwersalne.

      Usuń
  2. Dziwne trochę, że przynosi ulgę coś, co opowiada o zbrodni, często kilku, w jednej opowieści. Pamiętajmy, że w tamtych czasach kara za morderstwo była jedna. Czyli książki te, mimo faktu, że zbrodniarz został zdemaskowany, nie kończyły się happy endem. Bo czy happy endem można nazwać śmierć przez powieszenie? A jednak mnóstwo ludzi nadal to czyta. Ja również się do nich zaliczam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się zdziwiłam, Matko Zastępcza i dlatego postanowiłam podzielić się tą informacją na blogu :)

      Usuń
    2. Ulga, bo w trudnych sytuacjach - a tematyka jej książek jest mocna - ulgę przynosi rozwiązanie sytuacji. No a poza tym u Agathy zazwyczaj ukarani byli winni. No może poza kilkoma wyjątkami.

      Usuń