czwartek, 22 czerwca 2017

'Morderstwo w Orient Expresie' z 1974 roku z Albertem Finney'em - recenzja filmu

Znalezione obrazy dla zapytania Morderstwo w orient expressie 1974 Finney Jak wiecie bardzo lubię Agathę Christie. Ucieszyłam się więc widząc w programie TV na święta, a konkretnie w programie TV Metro, takiego nowego kanału, gdzie jest wiele starych filmów, 'Morderstwo w Orient Expresie' z Albertem Finneyem. Oglądałam to kiedyś w kiepskiej jakości  na niemieckim youtube, a film ten nie jest tak powszechnie dostępny,  więc radość moja była wielka, że mogę obejrzeć ten film normalnie, jak człowiek.
Wystąpiła w nim cała plejada świetnych aktorów, wśród których rzuciła mi się w oczy najbardziej Ingrid Bergman, Michael York oraz Sean Connery.  Zwróciłam też uwagę na postać grającą księżnę Dragomiroff:: Wendy Hiller i Lauren Bacall jako Pani Hubbard.
Znalezione obrazy dla zapytania Morderstwo w orient expressie 1974 Finney
Kadr z filmu, źródło: https://pl.pinterest.com/pin/571675746427038118/
Najbardziej w tej całej plejadzie aktorskiej przeszkadzał mi sam Poirot, z którego postaci Albert Finney uczynił błazna, dziwaka i paranoika, który nie wiadomo kiedy ma te swoje przebłyski geniuszu. Zdecydowanie wolę interpretację Davida Sucheta. 
Znalezione obrazy dla zapytania Morderstwo w orient expressie 1974 Finney
Albert Finney jako Poirot, źródło zdjęcia: http://film.org.pl/r/morderstwo-w-orient-expressie-2-62422/
Jednakże film posiada wiele zalet w porównaniu z wersją z Suchetem. W wersji, o której dziś piszę, kompletnie zrezygnowano z otoczki brytyjskiej, której jest pełno w późniejszym dla tego filmu serialu, w którym gra Suchet. Nie ma brytyjskiej maniery, nie ma tego picia herbaty, tego biegania miejscowej służby, postacie w ogóle nie są brytyjskie. I to jest dobre, bo widać, że Mistrzyni Kryminału stworzyła bohaterów, którzy są uniwersalni w sowim żalu, goryczy, pragnieniu zemsty. Uczestnicy podróży Orient Expresem to gromadka międzynarodowa, którą łączy żal i pragnienie zemsty, ale ich zachowanie w żadnym razie nie jest brytyjskie tak jak to jest w serialu. Zagadka kryminalna wciąga i chyba jest nie do odgadnięcia, gdy ktoś to ogląda pierwszy raz. 
Podróż Orient Expresem w tym filmie wydaje się ciekawą wyprawą, w której chciałoby się wziąć udział. 
Film oceniłam na 7 gwiazdek.
Ja czekam aż Metro wyemituje Poirota z Moliną, który to film jest kompletnie nie do znalezienia nigdzie!
A Was zachęcam do tej starej wersji. Widzieliście zapowiedzi nowej? Co o tym myślicie? Bo ja się nie spodizewam niczego dobrego... To tak jak Muszkieterowie w wersji z Yorkiem i  ta nowa adaptacja, kompletnie pozbawiona tego czegoś 'muszkieterowego'....
Post pochodzi z bloga Literackie zamieszanie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz