sobota, 18 maja 2019

Parker Pyne uszczęśliwia ludzi

Oto ogłoszenie, które można było przeczytać w brytyjskich gazetach: 

„Czy jesteś szczęśliwy? Jeśli nie, zasięgnij porady u Parkera Pyne'a, 17 Richmond Street”[1]. 

Brzmi absurdalnie, prawda? A jednak do Parkera Pyne’a przychodzą kolejni klienci. To m.in. Mary Packington, o którą mąż już przestał dbać (za to interesuje się swoją powabną współpracownicą), major Wilbraham, który wrócił do ojczyzny z Afryki Wschodniej i niemożebnie się nudzi, Daphne St.John – młoda mężatka wplątująca się w niezłe tarapaty na własne życzenie, Reginald Wade za wszelką cenę próbujący ratować swoje małżeństwo, czy pan Roberts czujący, że w jego życiu nic właściwie się nie dzieje. Jednak czy każda sprawa zakończy się pomyślnym dla zainteresowanych finałem? 

A kim jest Parker Pyne? To emerytowany urzędnik, dawniej opracowujący dane dla pewnego biura statystycznego. Jest przekonany, że nieszczęścia można zakwalifikować do paru kategorii, a następnie znaleźć odpowiednie remedium. Wbrew pozorom nie jest detektywem Mówi o sobie: „Nie znam się na kradzieżach i przestępstwach. Moją domeną jest ludzkie serce”[2]. 

A jednak zbiorek „Parker Pyne na tropie” uzupełniają opowiadania typowo kryminalne. Tytułowy bohater podróżuje po Bliskim Wschodzie, a następnie po Grecji – i tam rozwiązuje różne zagadki. Ktoś zostaje zamordowany podczas wyprawy przez Damaszek. W domu zdziwaczałej arystokratki w Szirazie dochodzi do dramatycznego wypadku, w którym ginie pokojówka. W domu zostaje tylko lady Esther Carr – tylko dlaczego wydaje się nieszczęśliwa? Podczas wycieczki do Petry pewna dama gubi drogocenny kolczyk. W „Śmierci na Nilu” (opowiadaniu o takim samym tytule jak jedna z najsłynniejszych powieści Agathy Christie) ktoś truje strychniną Ariadnę Grayle, apodyktyczną kobietę zamieniającą życie bliskich w katorgę. Wreszcie podczas pobytu w Grecji – w ostatnim opowiadaniu – Parker Pyne rozpracowuje przebiegłą szajkę. 

Agatha Christie w opowiadaniach nie miała szans rozwinąć pełni swoich pisarskich możliwości – a jednak te są zaskakująco udane. Uderza ich pomysłowość. W tekstach, w których nie mamy do czynienia ze zbrodnią, kluczową rolę odgrywa psychologia. Ludzie w sytuacji beznadziejnej, nagle dzięki prostym machinacjom odzyskują wiarę w siebie, spełniają swoje marzenia, zmieniają własne niesatysfakcjonujące życie. W tych tekstach nie brakuje przenikliwości psychologicznej, ale także humoru. Królowa Kryminałów lubi puszczać oko do czytelnika. Podobnie błyskotliwe koncepty możemy znaleźć w opowiadaniach stricte kryminalnych zawartych w tym tomie. 

„Parker Pyne na tropie” to jedynie ciekawostka w dorobku Agathy Christie – ale ciekawostka nawet dziś uderzająca pewną świeżością ujęcia, a w rezultacie satysfakcjonująca w lekturze. Parker Pyne nigdy nie zrobił takiej kariery jak Hercules Poirot czy panna Marple (w końcu występuje tylko w kilku opowiadaniach), a szkoda, bo to postać może nie tak wyrazista, ale na pewno wzbudzająca sympatię. Warto go bliżej poznać - razem z jego receptami na szczęście. 

[1] Agatha Christie, „Parker Pyne na tropie”, tłum. Magda Białoń-Chalecka, Wydawnictwo Dolnośląskie 2005, s. 5. 
[2] Tamże, s. 119. 

Recenzja pochodzi z serwisu Biblionetka. Autorem jest Misiak297

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz