sobota, 9 marca 2019

Zerwane zaręczyny

Trzeba sobie powiedzieć wprost – opowiadania kryminalne Christie w większości nie wytrzymują porównania z jej powieściami (zresztą niektóre zostały potem rozwinięte do rozmiarów powieści). Nie są obszerne, a zatem brak w nich długiego, mozolnego śledztwa, gwałtownych zwrotów akcji, trudno też o zaskakujące rozwiązanie, jeśli weźmie się pod uwagę bardzo ograniczoną liczbę podejrzanych. Mamy tu do czynienia raczej z intryżkami niż intrygami. Jednocześnie zagadki są logiczne, a na rozwiązanie naprowadza zwykle jeden nieistotny – zdawałoby się – szczegół, przeoczony przez policję. Jest w tych opowiadaniach coś sympatycznego. Oczywiście nie zbrodnie, ale ukazanie życia na prowincji. Christie portretowała ją z niepozbawioną pewnej dozy ciepła ironią i błyskotliwym humorem. Spójrzcie choćby na ten smakowity dialog otwierający opowiadanie "Idealna służąca": 

"– Bardzo przepraszam, ale czy mogłabym chwilę z panią porozmawiać? 
Prośba mogłaby wydać się absurdalna, jako że Edna, mała służąca panny Marple, w tej chwili właśnie rozmawiała ze swoją chlebodawczynią. Jednakże panna Marple słusznie uznała, że Edna posłużyła się jedynie utartym zwrotem, i odpowiedziała z miejsca: 
– Oczywiście. Wejdź i zamknij drzwi. O co chodzi? 
Edna posłusznie zamknęła drzwi i podeszła bliżej, miętosząc w palcach róg fartuszka. Przełknęła głośno ślinę. 
– A więc, Edno? – rzuciła zachęcająco panna Marple. 
– Och, proszę pani, chodzi o moją kuzynkę Gladdie. 
– Mój Boże – wykrzyknęła panna Marple, podejrzewając najgorsze i najbardziej oczywiste – nie jest chyba w… kłopotach? 
Edna pośpiesznie zaprzeczyła. 
– Och nie, proszę pani, w żadnym razie. Gladdie nie należy do tego typu kobiet"[*].

--- 
[*] Agatha Christie "Śmiertelna klątwa i inne opowiadania", przeł. Agnieszka Bihl, Wydawnictwo Dolnośląskie, 1996, s. 76. 

1 komentarz: