piątek, 27 października 2017

„Vernon należał do swego geniuszu”[1].

Wydana po raz pierwszy w 1930 roku "Cena geniuszu" [Giant's Bread] to pierwsza z sześciu powieści obyczajowych napisanych przez Agathę Christie pod pseudonimem Mary Westmacott. Zwyczajowo uważane są za romanse, co dziś wydaje się niezmiernie krzywdzące dla tych utworów. "Królowa Kryminałów" jako Mary Westmacott przyglądała się trudnym i skomplikowanym relacjom międzyludzkim. „Cenę geniuszu” czytelnik mógł dawniej znać pod tytułem „Chleb olbrzyma”. Teraz – w ramach Kolekcji Kryminałów Agathy Christie – ukazało się nowe tłumaczenie tej książki. Autorem jest Maciej Grabski. Trzeba przyznać, że wraz z nowym tłumaczeniem zatracił się metaforyczny wydźwięk tytułu, a z drugiej strony „Cena geniuszu” dobrze oddaje problematykę powieści. 

W tej książce Agatha Christie ukazała konflikt utalentowanego artysty, który może poświęcić się sztuce tylko za cenę oddalenia się od tych, których kocha. Jak mówi jedna z bohaterek powieści: 

"Geniusz jest najsurowszym panem, jakiego można sobie wyobrazić. Trzeba poświęcić i oddać mu wszystko. Absolutnie wszystko. Nawet to twoje osławione szczęście musiałoby ustąpić, gdyby stanęło mu na drodze. Geniuszowi trzeba służyć"[2]. 

Głównym bohaterem powieści jest Vernon Deyre. Nienawidzi on muzyki - aż do chwili, kiedy za sprawą przypadku uległ muzycznej fascynacji. Odkrywa w sobie niezwykły talent. Rodzą się w nim ambicje skomponowania wielkiego dzieła. Jak to wpłynie na niego, jego najbliższych i wybory uczuciowe? Vernon kocha Nell Vereker, ale duży wpływ ma na niego także inteligentna Jane Harding. Wraz z wybuchem I wojny światowej zmieni się życie bohaterów.


W kryminałach Agathy Christie zazwyczaj brakowało miejsca na rozbudowaną psychologię postaci. Autorka wszystko podporządkowywała intrydze, bohaterowie byli wyraziści, ale narysowani dość grubą kreską. Oczywiście zdarzały się wyjątki ("Niedziela na wsi", "Pięć małych świnek", "Próba niewinności" - tu są ciekawsi, bardziej złożeni, a intryga pozostaje na drugim planie). A jednak powieści sygnowane pseudonimem Mary Westmacott pokazują inne możliwości Królowej Kryminałów.

W pierwszych rozdziałach „Ceny geniuszu” nakreśliła pisarka wyrazisty portret nieszczęśliwego dziecka. Mały Vernon, zamknięty w imponującej rodzinnej siedzibie Abbots Puissants niczym w wieży z kości słoniowej, czuje się bardzo samotny. Wymyśla sobie niewidzialnych przyjaciół - uwielbiającego się bawić pana Greena i jego towarzyszy (Pudel, Wiewiórka, Jesion). Oto wymowny fragment: 

"Świat Vernona zaludniały tylko trzy liczące się osoby: Niania, Bóg i pan Green. (...) Istniało też coś w rodzaju bliźniaczego bóstwa o imieniu Mama-Tata, które było wymienia w modlitwach i objawiało się w czasie podwieczorków. Postaci te, oszałamiające i piękne, - zwłaszcza Mama – były jednak na tyle mgliste, że również przebywały poza obrębem świata, który Vernon uważał za prawdziwy”[3].

Czytelnik, starszy od kilkuletniego wówczas bohatera, nabierze zgoła innego mniemania o państwu Deyre'ach. Walter i Myra pozostają w toksycznym związku. Ojciec Vernona, nie znajdując porozumienia z żoną, ugania się za innymi kobietami. Myra - niestabilna emocjonalnie, raczej odgrywająca wygodne role niż żyjąca naprawdę - szantażuje psychicznie męża, którego jednocześnie obsesyjnie kocha. Można łatwo odnieść wrażenie, że dziecko jest pionkiem w rodzicielskiej wojnie. Walter nie umie dotrzeć do syna, żyje jakby obok niego, Myra zaś (zdecydowanie najciekawsza postać w powieści) nie umie postępować z Vernonem, a z drugiej strony traktuje go jak maskotkę, plasterek na rany, które zadaje jej mąż. 

W takiej atmosferze - wzajemnej nienawiści, osamotnienia i nieszczęścia - wyrasta przyszły geniusz muzyczny. Poznaje cyniczną kuzynkę Josephine Waite, zwaną Joe, która uważa, że "Mężczyźni to bestie, ale wzięci pod pantofel chodzą jak w zegarku"[4]. Sama żyje wbrew konwenansom - wiąże się z tymi, którzy pozostają w powszechnej pogardzie, sympatyzuje z sufrażystkami, popiera ideę wolnej miłości, nie kryje swoich ateistycznych przekonań. Później na scenie pojawiają się Sebastian Levinne - krezus żydowskiego pochodzenia, Nell Vereker - córka utracjusza, która maskuje przed światem biedę, w jakiej żyje i Jane Harding - doświadczona przez życie śpiewaczka. Christie stawia tych ludzi przed dramatycznymi wyborami, każe im wchodzić w przeróżne układy (nierzadko toksyczne). Bohaterowie pragną znaleźć szczęście w otaczającym ich świecie. Nie jest to jednak proste - może dlatego, że owo szczęście niejedno ma imię, a niektóre imiona nie współgrają ze sobą? Bohaterowie grają o wysokie stawki. Nie wszyscy zwyciężą. 

Okładka pierwszego wydania

Kto zna biografię Agathy Christie, ten bez trudu zauważy, że to, co prześladowało ją w życiu osobistym, przenikało do książek, które pisała jako Mary Westmacott. W „Cenie geniuszu” jest podobnie. Christie - Królowa Kryminałów, bożyszcze czytelników - próbowała pogodzić swoją sławę z miłością. Ale jej dwa małżeństwa - z Archibaldem Christie i Maxem Mallowanem - nie należały do udanych. Niełatwo jest być mężem gwiazdy tego formatu. Nie brakuje tu mocnych scen, bohaterowie naprawdę muszą cierpieć. I tylko szkoda, że ta powieść jest dość nierówna. Miejscami traci psychologiczny impet, niekiedy akcja zaczyna gnać, a niektóre sceny zostają zaledwie naszkicowane. A jednak trudno przewidzieć rozwój akcji, Mary Westmacott – tak jak jej twórczyni – potrafi zaskoczyć czytelnika.



Agatha Christie jest nadal doceniana jako twórczyni świetnych kryminałów. Jej powieści obyczajowo-psychologiczne (niesłusznie nazwane romansami!) nie cieszą się taką popularnością. Być może niektóre z nich nie wytrzymają porównania z dzisiejszą literaturą z tego nurtu - warto je jednak poznać. Wydanie nowego tłumaczenia jest ku temu świetną okazją. 
---
[1] Agatha Christie, "Cena geniuszu", przeł. Maciej Grabski, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2017, s. 338.
[2] Tamże, s. 338.
[3] Tamże, s. 16.
[4] Tamże, s. 86. 


Autorem recenzji jest Misiak297. Jest to zmieniona wersja opinii o książce "Chleb olbrzyma", recenzja ukazała się na naszym blogu 29 listopada 2014 roku TUTAJ. 

4 komentarze:

  1. To ten 'Chleb olbrzyma'? Nie czytałam. Ale nowy tytuł jest ciekawszy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Również nie czytałam, a raczej powinnam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przeczytasz, to liczymy na recenzję :)

      Usuń