wtorek, 31 października 2017

Gdyby Marple miała wąsy - Morderstwo odbędzie się WRZESIEŃ Z AGATHĄ CHRISTIE

„Morderstwo odbędzie się” należy do cyklu książek, których główną bohaterką jest Jane Marple, starsza pani, pałająca zamiłowaniem do historii kryminalnych. Obok Herkulesa Poirota to najbardziej rozpoznawalna postać stworzona przez Agatę Christie.
            W piątkowym wydaniu lokalnej gazety Little Paddock ukazuje się ogłoszenie, w którym wszyscy mieszkańcy zostali zaproszeni do uczestnictwa w grze w morderstwo. Właścicielka domu, wymienionego w ogłoszeniu, wcześniej nie mająca pojęcia o istnieniu zaproszenia, postanawia się dostosować i przygotowuje przyjęcie. O wyznaczonej godzinie część mieszkańców miasteczka odwiedza pannę Blacklock i zupełnie niechcący uczestniczy w realnym zamachu na życie gospodyni, w trakcie którego ginie jedynie sam napastnik. Śledztwo prowadzi inspektor Craddock, a pomaga mu nieoceniona panna Marple, przebywająca z wizytą u przyjaciół.
            Poza faktem, że „Morderstwo odbędzie się” jest sprawnie napisane i dobrze się czyta, powieść ma niemal same wady. Owszem, intryga kryminalna jest przeprowadzona bardzo sprawnie i z dbałością o szczegóły (choć tym razem udało mi się domyślić się, kto zabijał, nie wiedziałam tylko, jaki miał powód). To druga książka Christie, którą czytam i zaczynam mieć wrażenie, że wszystkie są na jedno kopyto. Zawsze ktoś podaje się za kogoś innego, pojawiają się zaginieni krewni, którzy w ogóle nie powinni istnieć, a wszystko kręci się wokół dziedziczonych wielkich fortun. A same postaci, gdy poznać ich motywy, wydają się bardzo antypatyczne. Zdaję sobie sprawę, że w czasach, gdy Agata Christie pisała swoje książki, takie zdarzenia mogły być jeszcze na porządku dziennym (powojenny chaos, brak dokumentów), współczesnemu czytelnikowi kryminałów, obeznanemu z DNA i odciskami palców, coraz trudniej przyjmować tę rzeczywistość na wiarę.
            Nie podoba mi się także potraktowanie postaci Mitzi. Narrator pokazuje ją jako nieco niezrównoważoną intrygantkę, która lubi zmyślać i ma nazwisko nie do wymówienia. Nikogo też nie oburza fakt, że Patryk zrobił jej obrzydliwy żart i przekonał biedaczkę, że szukają jej gestapowcy. Niestety, mnie jako mieszkankę Polski, nieco inaczej patrzącą na okropności II wojny światowej, nie podoba się naśmiewanie się z Żydówki, która w strachu przed śmiercią ucieka z własnego kraju. Kraju, w którym miała tytuł uniwersytecki, a nie piekła placki dla bandy zadufanych w sobie mieszkańców wsi, dla których największy problem po II wojnie to taki, że węgiel jest drogi i znacznie trudniej, niż kiedyś o dobrego ogrodnika. Czytałam i zastanawiałam się, jak bardzo ci ludzie nie mieli o niczym pojęcia.  
            Po przeczytaniu książki obejrzałam ekranizację z 2005 roku, w której w rolę Jane Marple wciela się  Geraldine McEwan. Film jest dość wiernym odwzorowaniem książki, choć nie podoba mi się wycięcie części postaci – choćby Bułeczki i jej męża. Zupełnie niepotrzebna była także zmiana niektórych wątków – pozbawienie pułkownika żony i uwikłanie go w romans z panią Swettenham.
            Choć doceniam dokonania Agaty Christie dla rozwoju kryminału jako gatunku, „Morderstwo odbędzie się” nie jest książka robiąca dobre wrażenie, w Little Paddock mieszka zbyt wiele osób podających się za kogoś innego w przeliczeniu na kilometr kwadratowy.   Jest to powieść, przy lekturze której zastanawiałam się, czy Jane Marple sama w którymś momencie nie ściągnie maski, nie pokręci wąsa i nie powie: „Oto ja, Herkules Poirot, oszukałem was wszystkich i na co dzień noszę wąsy”.
Recenzja pochodzi z bloga Biblioteka Edgara. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz