piątek, 17 lutego 2017

Agatha Christie „Nemezis”


  „Nemezis” jest tak bardzo oryginalną powieścią Christie, że nie sposób pomylić ją z innymi powieściami tej autorki. Panna Marple dostała tym razem zlecenie rozwiązania zagadki od … nieżyjącego już znajomego, niejakiego pana Rafiela. Licząc się z tym, że może szybko umrzeć, Rafiel, za pośrednictwem prawników zaproponował pannie Marple wycieczkę po brytyjskich ogrodach i posiadłościach, aby w jej trakcie zdobyła pewne informacje. Detektyw – amatorka szybko zorientowała się, że zagadka dotyczy Michaela Rafiela, syna zmarłego bogacza. Został on 10 lat wcześniej skazany za zabójstwo narzeczonej. Panna Marple zorientowała się, że zabójcą był ktoś inny. Najpierw, jej podejrzenia padły na uczestników wycieczki, ale ich było kilkunastu i ustalenie czegokolwiek w tak licznej grupie byłoby bardzo trudne.

W trakcie wycieczki na jednym z postojów panna Marple została zaproszona na nocleg do pobliskiego domostwa, które zamieszkiwały 3 starsze siostry. Jak się okazało, zamordowana przed laty dziewczyna mieszkała właśnie u nich. Wtedy stało się bardzo realne, że z zabójstwem nie miał nic wspólnego ani młody Rafiel, ani nikt z uczestników wycieczki, ale któraś z sióstr, może dwie, a może nawet trzy lub ktoś związany z ich rodziną. Jeżeli jedna z sióstr to która? Zrównoważona Clotilde, znerwicowana Anthea czy mało charakterystyczna Lavinia? Zrównoważenie może być pozorne, według panny Marple gdy ktoś nie ujawnia emocji nie oznacza to, że nic nie czuje, może być tak, że w związku z wcześniejszymi trudnymi przeżyciami, ten ktoś nauczył się już nie okazywać emocji. Anthea z kolei wydała się podejrzana z powodu dziwacznego roztrzepania, na które była za stara.


Wielokrotnie już pisałam, że Christie była mistrzem psychologii, a swoje obserwacje w tym zakresie przekazywała jako narratorka książek. Uosobieniem wnikliwości i zmysłu obserwacyjnego Christie uczyniła pannę Marple. Tym razem skupiłam się na tym, jak panna Marple ( vel Agatha Christie) postrzega rzeczywistość. W trakcie rozmowy jej uwagę przykuwa, gdy ktoś nagle zmienia temat rozmowy. Zastanawia się więc, dlaczego ten ktoś zrobił to w tym, a nie innym momencie, zapamiętuje, o czym była wówczas mowa. Potem zastanawia się, czy był to przypadek, czy też z nieznanych powodów określony temat jest komuś „nie na rękę”. Można później „przypadkiem” znów ten temat podjąć i sprawdzić, czy znowu dojdzie do zmiany tematu. Gdy ktoś o czymś zbyt często mówi, też zastanawia się, dlaczego, co się za tym kryje. Szybko orientuje się, kto z kilku osób jest dominujący. Jedna z osób gdy wypowiada jakaś tezę, to zerka na tego dominującego osobnika, szukając aprobaty, lub sygnału, że za dużo zostało powiedziane itp. Nie umyka jej uwagi, gdy ktoś zrobił coś bardzo charakterystycznego dawno temu, nawet w dzieciństwie, ma świadomość, że to już był wyraz charakteru, a ludzie generalnie nie za bardzo się zmieniają. Wierzy przeczuciom, zwraca uwagę na to, co np. czuła pierwszy raz wchodząc do określonego domu lub widząc daną osobę. To tylko oczywiście przykłady, nie sposób wymienić wszystkiego, musiałabym streszczać całą książkę.

        W każdej książce Królowej Kryminału jest pewna myśl przewodnia. W tej, na pierwszy plan wysuwa się życie przeszłością, permanentne jej rozpamiętywanie i brak możliwości pójścia naprzód. W ”Nemezis” rozpamiętywaniu przeszłości towarzyszy smutek, a nawet i rozpacz. Atmosfera jest duszna. Wyjście wydawałoby się proste, sprzedać dom, z którym kojarzą się różne straszne rzeczy i wyjechać, okazuje się to jednak za trudne. Jest to też niemożliwe, jak się później okazuje, chociaż nie dla wszystkich. To taka dziwna niemożność podjęcia walki o to, aby być szczęśliwym i poddanie się, wybranie apatii. To jest też świetny obraz tego, jak destrukcyjne mogą więzy rodzinne, gdy ludzie nawzajem unieszczęśliwiają się, a ci, którzy mogliby uciec, czują się zobowiązani aby zostać z resztą rodziny, chociaż wcale nie ma takiej potrzeby. Wszyscy stają się więc cierpiętnikami. Jedyną osobą, która zechce iść do przodu będzie młody Rafiel, który przesiedział niewinnie 10 lat w więzieniu. On mówi, że wszystko, co teraz zrobi, musi być nowe, że musi iść przed siebie. A panna Marple komentuje to w ten sposób, że najważniejsze, że nie stał się zgorzkniały.


Mottem książki mogłyby być słowa jednej z uczestniczek wycieczki: 
”Miłość to przerażające słowo”. 
Właśnie w „Nemezis” pokazane jest drugie, mroczne dno relacji rodzinnych.  Temat różnych anomalii w rodzinach jest często podejmowany także i we współczesnych powieściach kryminalnych. W tych współczesnych często jednak jest to traktowane schematyczne, np. eksploatowany do granic możliwości jest temat przemocy w rodzinie, ewentualnie pedofilia, często zaś dewiacjom tym towarzyszy alkoholizm. Skupienie się na tych zagadnieniach i czynienie z nich tematu niejako modnego powoduje, że wszystkie inne anormalne zachowania pozostają niezauważalne.  U Christie w „Nemezis” nie ma tego schematyzmu,  zbrodniarzami są ludzie wykształceni, obyci, majętni, bez nałogów, nie stosują przemocy, nie są pedofilami ani alkoholikami. Na czym konkretnie polegała przyczyna zbrodni w tej konkretnej powieści, napisać oczywiście nie mogę.  


5/6

1 komentarz:

  1. Bardzo podoba mi się Twoja recenzja.

    To nie jest jedna z najlepszych książek Christie (pod koniec życia pisała powieści oparte w dużej mierze na poprzednich), ale mam do niej słabość. Za mroczną historię. Za klimat. Za pomysł. Za zobrazowanie jak zmieniły się czasy.

    OdpowiedzUsuń