poniedziałek, 19 grudnia 2016

Agatha Christie 'Poirot prowadzi śledztwo': Poirot contra Hastings: zestawienie umysłów

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania z bloga Na tropie Agathy 
 
Książkę tę, tak jak i pozostałe kryminały pani Christie, przeczytałam 3 lata temu i wówczas powieści podobały mi się bardziej niż opowiadania. Teraz wróciłam do pana Poirota, gdyż do wyzwania czytelniczego wybrałam ten właśnie tom 'Poirot prowadzi śledztwo'. Wybór wynika z tego, iż tę właśnie książkę w nowym wydaniu z Wydawnictwa Dolnośląskiego w tłumaczeniu Brygidy Kaliszewicz i z okładką zaprojektowaną przez Annę Damasiewicz, otrzymałam jako nagrodę w konkursie na blogu. Wyzwanie jest więc dogodnym pretekstem do sięgnięcia po nią. 
'Poirot prowadzi śledztwo' (w oryginale 'Poirot investigates') to tom z roku 1924, składający się z 11 opowiadań. Patrząc chronologicznie jest więc trzecią książką o Poirocie, po 'Tajemniczej historii w Styles' z 1920 roku i 'Morderstwie na polu golfowym' z 1923 roku. Nie było jeszcze wówczas Miss Marple, za to opublikowano już pierwszą powieść o Tommy'm i Tuppence: 'Tajemniczy przeciwnik'', jak i inne: 'Mężczyznę w brązowym garniturze' i 'Świadek oskarżenia'. Tak mówią moje notatki... 
Jak wiedzą wszyscy fani Poirota, najpierw towarzyszył mu Arthur Hastings, dopiero później pojawiła się Ariadne Oliver, którą osobiście bardzo lubię. Tutaj, w omawianym przeze mnie tomiku opowiadań, jest więc Hastings. Hastings stanowi przeciwieństwo genialnego Poirota i w swoim prostym, zwyczajnym sposobie myślenia o śledztwie, uwypukla geniusz belgijskiego detektywa. Wszystkie opowiadania w tym tomie łączy to właśnie: ukazanie różnicy pomiędzy rozumowaniem Poirota i Hastingsa i pokazanie niezastępowalności Poirota. Mamy rozmaite sprawy: kradzież obligacji i klejnotów, zabójstwa widoczne i pozorowane na samobójstwo, a także z pozoru błahą sprawę taniego mieszkania. Wszędzie tylko Poirot rozwiązuje sprawę na podstawie logicznego myślenia i analizy faktów. U Hastingsa ta sama analiza prowadzi do błędnych wniosków. 
Podsumowując, gdy czytałam ten tomik 3 lata temu, oceniłam go na 7 gwiazdek. Teraz oceniam go na 8, bo brakowałomi świata Christie. A opowiadania w tym tomie są starannie dobrane: wszystkie umiejętnie podają fakty tak, że nie sposób się domyślić rozwiązania. Sprawy są ciekawe. A poza tym, mamy i Miss Lemon, i Inspektora Jappa, i Hastingsa.
Polecam 
8 gwiazdek
 
Recenzja pochodzi z bloga Literackie zamieszanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz