piątek, 16 września 2016

Za kulisami pisarskiego warsztatu - "W samotności" Mary Westmacott



Powieść „W samotności” Agatha Christie napisała w czasie, gdy była już dojrzałą kobietą oraz dojrzałą pisarką. Trwała Druga Wojna Światowa. Lata te były dla Agaty trudne, również z tego względu, że oznaczały rozstanie z Maxem Mallowanem wysłanym służbowo do Londynu. 

„Agata czuła się strasznie samotna i bardzo tęskniła za mężem, który wkrótce potem został przeniesiony do Kairu. Regularnie pisali do siebie listy miłosne,”[1]

Rosalind, córka Agaty z pierwszego małżeństwa, wyszła za mąż za Huberta Pricharda i w 1942 roku (wg. Martina Fido) urodziła syna Mathew. 

„Pisarka miała (…) poczucie, że okazała Rosalind niedostateczne wsparcie, gdy Hubert zginął w 1944 roku. Agata wróciła do pracy w aptece w University College Hospital. Na krótko przed narodzinami Mathew wzięła trzy dni wolnego, tłumacząc się zmyśloną niedyspozycją. W rzeczywistości pisała wtedy powieść „W samotności”, ukończyła ją w ciągu trzech dni. ”[2]
Martin Fido traktuje chronologię w swojej książce bardzo luźno, trudno zrozumieć, czy Agata napisała tę powieść wiedziona wyrzutami sumienia po śmierci zięcia (1944 rok), czy za sprawą weny twórczej w 1942.

John Curran w książkach, w których analizuje zapiski Agaty Christie stwierdził, że:
„Omawiana dekada [lata ’40 XXw.] przyniosła tylko jeden, za to najlepszy tom opowiadań, „Dwanaście prac Herkulesa (1947) (…), a oprócz tego dwie powieści obyczajowe, „Samotną” (1944) [w Polsce wydaną jako „Samotna wiosną” i „W samotności”], napisaną w „białej gorączce” w ciągu zaledwie trzech dni, a w trzy lata później „Różę i cis”.[3]

Powtarza się zatem informacja o napisaniu powieści przez autorkę w tak rekordowo krótkim czasie. Natomiast, co do daty urodzin wnuka Agaty, to Monika Gripenberg podaje w kalendarium na końcu książki, że w roku 1943 „We wrześniu na świat przychodzi wnuk Agaty, Mathew Prichard.” [4] Tę datę, 21 września 1943 roku potwierdza sama autorka w książce autobiograficznej.

Z „Autobiografii” również wynika, że „W samotności” Agata napisała po urodzeniu się wnuka, a przed śmiercią zięcia i właśnie tam użyła określenia, że pisała w „białej gorączce”. Proces tworzenia tej powieści opisała tak: 
„Wkrótce napisałam nową Mary Westmacott – tę jedyną książkę, która całkowicie mnie zadowoliła, którą zawsze pragnęłam napisać, którą widziałam jasno i wyraźnie. (…) Fabułę obmyśliłam wcześniej, teraz precyzowałam tło. (…) Zawsze wiedziałam, od czego zacznę. (…) Tekst nie był długi, zaledwie dwieście stron – lecz chodził za mną od dawna. To osobliwe uczucie, kiedy przez sześć, siedem lat wiadomo, że pewnego dnia napisze się właśnie tę, a nie inną książkę, kiedy tak w człowieku rośnie, nieustannie dojrzewa, aż stanie się tym, czym już jest. Tak, już jest, musi się tylko wynurzyć z mgły. Bohaterowie czekają za kulisami, gotowi na dany znak wkroczyć na scenę – i wreszcie, całkiem niespodzianie, pada jednoznaczny rozkaz: teraz!”[5]

W „Autobiografii” również autorka krótko i celnie charakteryzuje swoją powieść: 
„Opowiada o kobiecie z dokładnie ukształtowanym obrazem własnego „ja”, lecz obrazem z gruntu fałszywym. Postępowanie bohaterki, jej myśli i doznania stopniowo odsłaniają ów fałsz. Pani ta jak gdyby wciąż spotyka samą siebie, nie rozpoznaje, odczuwa jednak coraz głębszy niepokój. A wszystko to dzieje się za sprawą jednego faktu – po raz pierwszy w życiu jest przez kilka dni zupełnie sama. (…) Spodziewałam się niemałych trudności technicznych: chciałam to napisać lekko, potoczyście, a zarazem nasycić rosnącym napięciem, niepokojem, niepewnością. Chciałam oddać wrażenie znane chyba nam wszystkim, ów stan umysłu, kiedy pytamy: kim jestem? Jaki jestem naprawdę? Co o mnie naprawdę myślą ci, których kocham? Czy myślą tak, jak mi się wydaje? Cały świat odtąd wygląda inaczej, nabiera zupełnie nowego wymiaru. Pocieszamy się, ale nieustannie wracają podejrzenia i lęk.”[6]

W moim przekonaniu, zamysł się powiódł i książka przekonująco oddaje ten szczególny stan ducha, gdy usiłujemy spojrzeć na siebie z punktu widzenia innych osób. Główna bohaterka, Joan Scudamore, po raz pierwszy zaznaje swojego własnego towarzystwa, bez obecności innych osób oraz bez możliwości ucieczki w jakikolwiek rozpraszacz uwagi, taki jak lektura czy robótka. Jak obiekt obserwacji, umieszczony na laboratoryjnym stole pod silnym źródłem światła, bohaterka przechodzi na środku pustyni, pod stojącym w zenicie słońcem, stan oświecenia. Pojawia się samoświadomość, wgląd w siebie, podczas którego objawia jej się prawda o niej samej. 

Co Joan Sudamore zrobi z tą wiedzą?

Polecam przeczytać książkę!
------
[1] Fido Martin, „Świat Agaty Christie”, tłum. Długajczyk Beata i Skowrońska Emilia, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2015, s. 47
[2] tamże
[3] Curran John, „ABC zbrodni Agathy Christie: Sekrety z archiwum pisarki”, tłum. Długajczyk Beata, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2012, s. 177
[4] „Agatha Christie”, Gripenberg Monika, tłum. Czyrek Aleksandra, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 1999, s.161
[5] „Autobiografia”, Christie Agatha,  tłum. Konikowska Magdalena, Lechowska Teresa, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 22 września 2010, s. 444 – 445
[6] tamże

2 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy post, z którego dowiedziałam się sporo informacji o mojej ulubionej pisarce.

    OdpowiedzUsuń