środa, 30 września 2015

Trzynaście zagadek

Panna Marple mieszka co prawda w niewielkiej wiosce jednak uważa, że obserwacje poczynione wśród jej mieszkańców dają jej obraz całego świata. Bo chociaż dekoracje mogą być różne to natura ludzka raczej się nie zmienia... Co więcej, opierając się na owych obserwacjach panna Marple potrafi rozwiązać najbardziej zagmatwane zagadki kryminalne...

"Trzynaście zagadek" to właściwie zbiór opowiadań, których głównym motywem są takie właśnie historie opowiadane w gronie znajomych. Opowiadający musi znać rozwiązanie, a pozostali uczestnicy zabawy mogą na podstawie podanych szczegółów próbować odkryć sprawcę zbrodniczego czynu. Głównym atutem tej książki jest jej różnorodność - omawiane zdarzenia to nie tylko spektakularne morderstwa, ale również historie, które na pierwszy rzut oka nie zawierają w sobie żadnego przestępstwa.

Domorośli detektywi to ludzie rozmaitych profesji, ale znający całkiem nieźle naturę ludzką - pisarz, duchowny, sędzia, lekarz, emerytowany policjant. Panowie posługują się logiką natomiast panie (bo w grze biorą udział również kobiety) stawiają na emocje. Ze wstydem trzeba przyznać, że początkowo wszyscy traktują pannę Marple z pewną pobłażliwością - ot, trochę staroświecka, śmieszna staruszka. 
Tylko jej udało się rozwiązać pierwszą zagadkę? Cóż, szczęście debiutanta. 
To samo za drugim razem? Zdarzają się takie fuksy. 
Trzecia, czwarta, piąta zagadka? No, no może i panna Marple jest staroświecka, ale intelektu i przenikliwości nie można jej odmówić...

poniedziałek, 28 września 2015

Świat Agathy Christie - Martin Fido


Książka jest pięknie ilustrowanym zdjęciami albumem, wydrukowanym na kredowym papierze. Zawiera wiele unikalnych fotografii oraz zdjęcia aktorów, którzy wcielali się w postaci z powieści Agathy Christie. 

Spójrzcie jak pięknie prezentuje się spis treści.


We wstępie autor oddał głos nikomu innemu jak samemu Herculesowi Poirotowi, który dzięki niesamowitemu darowi dedukcji oraz wybitnej sprawności swoich szarych komórek, w dowcipny sposób udowadnia czytelnikowi, że Agatha Christie jest największą pisarką książek detektywistycznych.


Następnie mamy kalendarium najważniejszych wydarzeń z życia pisarki oraz jej drzewo genealogiczne. Doprawdy bardzo zawiłe są koligacje w tej rodzinie.
 
Życiorys naszkicowany jest pobieżnie, wszak zainteresowani mogą sięgnąć po "Autobiografię" Agathy Christie oraz inne publikacje, opisujące szczegółowo wydarzenia z jej życia.

Najwięcej miejsca autor poświęcił analizie powieści Agathy Christie, jej bohaterom oraz temu, co można wyczytać między wierszami jej książek. Nie jest to sucha, niemal naukowa relacja jak w książkach Johna Currana, który analizuje notatniki pisarki, lecz pełna swady gawęda, w fascynujący sposób odsłaniająca wiele smaczków, powiązań i ciekawostek. Zdecydowanie Martin Fido napisał tę część książki najciekawiej, w tej dziedzinie się zresztą specjalizował, gdy wykładał na wyższych uczelniach.


Oryginalna okładka książki
Część biograficzna zostawiła we mnie niedosyt, szczególnie, że dopiero co skończyłam czytać "Autobiografię" pisarki, a to na tej pozycji w głównej mierze Fido oparł rozdział dotyczący życiorysu. Ponadto nie poprzestał na samym przedstawieniu faktów, lecz dodał swój komentarz, swoją ocenę zachowań ludzi z otoczenia Agathy oraz jej samej. Wolałabym, aby pozostał bezstronnym obserwatorem.
Mając na względzie fakt, że wszyscy jesteśmy nasiąknięci czasami, w których żyjemy, trudno jest oczekiwać, że masowo będziemy wyprzedzać nasze epoki lub wyłamywać się z powszechnych poglądów. Ponadto, będąc świeżo po lekturze "Autobiografii", słowa Martina Fido raziły mnie, gdyż w książce Agathy Christie nijak nie mogłam się doszukać źródeł wniosków, które autor przedstawił w prezentowanej książce.

Dla tych, którzy szukają przyciągającego oko prezentu, gadżetu dla miłośnika twórczości Agathy Christie, rozważania dotyczące powiązania wątków zawartych w książkach z ówczesną sytuacją w Europie, wydarzeniami oraz znanymi wówczas ludźmi, mogą wydać się zbyt drobiazgowe i nużące. Wielu czytelników chce się dobrze bawić czytając powieść detektywistyczną i ma w nosie czyich wpływów dopatrzył się w tym czy owym opowiadaniu autorki, niejaki Martin Fido. 
Dla zakręconych fanów, ta część będzie ogromnie interesująca, nawet zbyt krótka, a w kontraście z nią, życiorys potraktowany po macoszemu. Prawdziwy fan zazgrzyta zębami, gdy na stronie 84 zobaczy, że jedna ze sztandarowych aktorek odtwarzających rolę panny Jane Marple, Joan Hickson, ma nazwisko napisane z błędem. Bolą także potknięcia stylistyczne, które - trudno ocenić - mogą być manierą wykładowcy uniwersyteckiego, któremu trudno zniżyć się do napisania formy popularnej, czytelnej dla szerszego odbiorcy, ale równie dobrze mogą wynikać z pośpiechu tłumaczek. 
Zbędny także wydaje mi się nadmierny dydaktyzm autora książki, który zamiast pokazać różne opinie na temat Agathy Christie, głoszone przez różnych badaczy jej życia i dzieł, lansuje niemal wyłącznie swoje poglądy, jako jedynie słuszne. Biorąc pod uwagę, że wydał już kilka takich ilustrowanych książek poświęconych różnym pisarzom, nie wydaje mi się, aby był tym najgłówniejszym autorytetem w tej dziedzinie. 

Dwie rzeczy są pewne:
- każdy znajdzie w tej książce coś ciekawego dla siebie
- książka pięknie się prezentuje na półce

Mimo wszystko polecam!

Martin Fido
Urodzony 18 października 1939 roku Martin Austin Fido jest profesorem uniwersyteckim, pisarzem specjalizującym się w dziedzinie prawdziwych spraw kryminalnych i dziennikarzem radiowym.
W latach 1987- 2001 prowadził cotygodniowy program radiowy (stacja LBC z siedzibą w Londynie) pt. Morderstwo po północy (audycje zostały wydane w postaci książki o tym samym tytule).
Oprócz wielu książek opisujących prawdziwe historie kryminalne ( w tym na temat Kuby Rozpruwacza), Martin Fido napisał również ilustrowane biografie takich autorów jak: Charles Dickens, William Shakespeare, Rudyard Kipling, Oscar WildeAgatha Christie, a także książkę Świat Sherlocka Holmesa. Obecnie mieszka w USA.




 
Świat Agaty Christie. Album
tytuł oryginału The World of Agatha Christie
data wydania 9 września 2015
ISBN 9788327152411
liczba stron 128




 

czwartek, 24 września 2015

Miłość i morderstwo czyli "Zerwane zaręczyny" - uczestnik Misiak297

Na początku "Zerwanych zaręczyn" – co raczej nietypowe dla Agathy Christie – trafiamy na salę sądową. Elinor Carlisle została oskarżona o to, że 27 lipca 1939 roku otruła Mary Gerrard morfiną, częstując ją kanapką z pastą rybną. Czy jest winna? Co się naprawdę wydarzyło?

Pierwszy rozdział cofa nas o parę miesięcy, do dnia, w którym Elinor otrzymuje zagadkowy anonim. Jego podpisany jako "Życzliwa Dusza" autor daje do zrozumienia, że ktoś przebiegły dybie na majątek Laury Welman – zamożnej ciotki Elinor. Bohaterka oraz jej narzeczony, a zarazem powinowaty Laury – Roddy Welman przybywają do posiadłości Hunterbury. Wkrótce całe ich życie się zmienia – schorowana ciotka umiera i Elinor dziedziczy jej majątek, tymczasem Roddy zakochuje się w pięknej Mary Gerrard, córce odźwiernego, towarzyszce dziecięcych zabaw. Dotychczas szczęśliwa, a nagle opuszczona przez mężczyznę, którego kocha Elinor stopniowo załamuje się psychicznie. Życzy śmierci swojej rywalce. Niebawem zaprasza Mary na śniadanie, z którego ta nie wychodzi już żywa. Wina Elinor wydaje się oczywista. A jednak czy naprawdę właśnie ona podała ofierze śmiertelną dawkę morfiny? Postara się to wyjaśnić Hercules Poirot.


 Pod pewnymi względami "Zerwane zaręczyny" stanowią swoiste novum w twórczości Christie. I nie chodzi tutaj wyłącznie o sądowy prolog. Bodaj po raz pierwszy Królowa Kryminałów starała się tak szczegółowo nakreślić tło obyczajowe intrygi i przedstawić wizerunki psychologiczne bohaterów (we wcześniejszej "Śmierci na Nilu", gdzie motyw miłosnego trójkąta jest również bardzo istotny – postaci dramatu nie są aż tak wyraziste). Mary Gerrard dzięki protekcji Laury Welman dostała ogromną szansę od losu, wykształciła się i nabrała ogłady za granicą. W rezultacie po powrocie nie potrafi się odnaleźć w dobrze znanej lokalnej społeczności (i jest przez jej członków różnie odbierana). Roddy z kolei to mężczyzna zupełnie pozbawiony charakteru, niepewny i bezradny wobec życia. Najciekawszą postacią pozostaje jednak Elinor – zrównoważona, pełna godności i klasy, ale także namiętna. Miłość, którą obdarzyła Roddy'ego zdaje się ją wyniszczać. Nie bez przyczyny ciotka Laura ostrzega:  
"Gwałtowne ukochanie innego człowieka daje zazwyczaj więcej smutku niż radości. Ale trudno, moja droga, uniknąć takiego doświadczenia. Ktoś, kto nigdy nie kochał naprawdę, nie poznał życia"[1].

Co ciekawe, w omawianej powieści Christie poruszyła temat eutanazji. Ciężko chora Laura Welman tęskni za skróceniem fizycznych cierpień: "W prawdziwym cywilizowanym społeczeństwie powinno wystarczyć jedno moje słowo, że nie myślę żyć w podobnych warunkach, by lekarz uśmiercił mnie bezboleśnie jakimś specyfikiem"[2]
Również Elinor uważa, że
"Należałoby uwalniać od życia ludzi, którzy naprawdę tego pragną"[3].

"Zerwane zaręczyny" pod pewnymi względami nie odstają od najlepszych dzieł Christie. I tu udało się autorce wytworzyć z jednej strony atmosferę sielskości spod znaku ploteczek i obowiązkowych popołudniowych herbatek (sceny z ciekawskimi pielęgniarkami – Jessie Hopkins i Eileen O'Brien mają w sobie wiele uroku), a z drugiej – napięcie, nastrój zagrożenia, zaś intryga rzekomo misterna po czasie okazuje się łatwa do rozwiązania (bo przecież – jak to zwykle u Królowej Kryminałów bywa – wystarczy odrzucić mylne założenia brane za pewnik). A jednak ta powieść mocno rozczarowuje. Sposób popełnienia zbrodni jest zupełnie nieprzekonujący, powodzenie zamiarów sprawcy wynika raczej ze szczęśliwego zbiegu okoliczności niż starannego przemyślenia planu zbrodni. (* )[ukryta informacja jest na dole wpisu]
 

"Zerwane zaręczyny" wypadają blado również na tle późniejszych – ale powstałych w zbliżonym okresie – utworów Christie. "Pięć małych świnek", "Godzina zero", "Rosemary znaczy pamięć" czy "Niedziela na wsi" to powieści, w których psychologiczna płaszczyzna została wyraźnie zarysowana. Chyba najbliższa "Zerwanym zaręczynom" jest pierwsza z wymienionych pozycji. Uwikłana w miłosny trójkąt Caroline Crale podobnie jak Elinor Carlisle staje przed sądem oskarżona o zbrodnię, a jej wina nie budzi wątpliwości. Różni ludzie różnie oceniają Caroline, tak jak Mary Gerrard. Tyle że w "Pięciu małych świnkach" relacje łączące bohaterów są dużo głębsze, ciekawsze i bardziej pogmatwane, a intryga – naprawdę misterna.

"Zerwane zaręczyny" to nie jest szczyt możliwości Agathy Christie, ale powieść niewątpliwie ciekawa i sprawdzająca się jako kryminał. Jeśli chcecie się dowiedzieć, co naprawdę zdarzyło się podczas tragicznego spotkania dwóch kobiet rywalizujących o jednego mężczyznę, wstąpcie do Hunterbury.

---
[1] Agata Christie, "Zerwane zaręczyny", przeł. Tadeusz Jan Dehnel, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2000, s. 31-32.
[2] Tamże, s. 29.
[3] Tamże, s. 44.


Recenzja konkursowa pochodzi z serwisu: Biblionetka i została opublikowana w ramach wyzwania Wrzesień z Agathą. Autorką recenzji jest misiak297.

* ukryta informacja:

poniedziałek, 21 września 2015

Małe szare komórki - Poirot w cytatach

Głaskałam Poirota po wąsach! 

Wspaniałe uczucie :) A tak! Okładka Małych szarych komórek jest aksamitna, jak to teraz w modzie, jeśli chce się mieć ekskluzywną okładkę, a wąsy.... ach! Te wąsy to jest aksamit przecudny, naklejony, rozkoszny, jeszcze bardziej aksamitny od aksamitu okładki! 
Zagłaskam te wąsy na amen! 

A sama książka? 
Jest to polska wersja, książki wydanej w sierpniu tego roku, z okazji Międzynarodowego Festiwalu Agathy Christie w 125 rocznicę jej urodzin. 
Tomik zawiera najbardziej popularne cytaty powiedzonek Poirota, związanych z szarymi komórkami, a pochodzącymi z powieści i opowiadań, w których ów detektyw występuje.
Little Grey Cells
David Brawn, przedstawiciel brytyjskiego wydawnictwa HarperCollins (które przez 30 lat współpracowało z Agathą Christie) jest przekonany, że jest to idealny prezent świąteczny dla każdego fana twórczości autorki.
Dla polskiego czytelnika, niewątpliwym "smaczkiem" jest umieszczenie cytatów w wersji oryginalnej oraz w polskich tłumaczeniach. 



W małych, szarych komórkach mózgu spoczywa rozwiązanie każdej tajemnicy.
"Wczesne sprawy Poirota."
 "Król trefl."


 Książka rozpoczyna się esejem pisarki na temat jej związku z bohaterem, genezą powstania postaci Herculesa Poirot oraz emocji, jakie wzbudzał u swojej kreatorki. Na końcu książki znajdziemy artykuł Agathy Christie o Herkulesie Poirot, który ukazał się w Daily Mail w 1938 roku jako zapowiedź powieści Rendez-vous ze śmiercią, która była drukowana w odcinkach.










okładka

Agatha Christie
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
data wydania 9 września 2015
ISBN 9788327153906
liczba stron 192






środa, 16 września 2015

Zbrodnia na festynie - Christie Agatha - uczestnik Dot59

Świat przeminął, odbicie pozostało

Zaczyna się podobnie jak w wielu innych powieściach Lady Agathy: Hercules Poirot zostaje poproszony o pilne przybycie do pewnego majątku ziemskiego, położonego w odległości nieco ponad stu osiemdziesięciu mil (czyli prawie 300 km) od Londynu.  
Sprawa jest o tyle nietypowa, że choć wie, kto go wezwał, nie wie, w jakim celu tam się udaje. 
Znana już z wcześniejszych książek Ariadna Oliver, popularna autorka kryminałów, nie może albo nie chce wyjawiać przez telefon powodu, dla którego tak nagle zapragnęła towarzystwa słynnego detektywa. Poirot jednak swoim siódmym zmysłem wyczuwa, że powinien natychmiast wsiąść w pociąg... Na miejscu pani Oliver informuje go, że na życzenie właścicieli majątku przygotowała dla uczestników zaplanowanego na następny dzień festynu grę towarzyską polegającą na wytropieniu sprawcy zainscenizowanego morderstwa, on zaś, Poirot, będzie honorowym gościem, z którego rąk zwycięzca odbierze nagrodę. W rzeczywistości jednak wezwała go z zupełnie innego powodu: ma mianowicie niejasne poczucie, że ktoś w otoczeniu knuje coś złego, być może nawet... prawdziwe morderstwo? 

 Poirotowi zostaje zaledwie jedna doba na rozejrzenie się w terenie. Ale, jak możemy wywnioskować z tytułu powieści, jego obecność ani opinie, jakie poweźmie o świeżo poznanych osobach zaangażowanych w organizację festynu, nie zapobiegną tragedii... Co więcej, okaże się, że tajemniczy morderca nie zadowolił się jedną ofiarą; tego samego popołudnia przepadnie bez śladu kolejna osoba, a niebawem pozornie naturalna śmierć spotka kogoś, kto na pierwszy rzut oka nie ma nic wspólnego z całą tą historią. Detektyw i ekscentryczna pisarka będą mieli naprawdę twardy orzech do zgryzienia; mimo to za sprawą pewnych sygnałów, których nie wychwyciła tak zachwalana przez panią Oliver kobieca intuicja, mały Belg – wyjątkowo późno jak na siebie, ale jednak! – dojdzie po nitce do kłębka... 

Sprawnie skomponowana i cokolwiek przewrotna intryga, przez którą czytelnik zostaje przeprowadzony w taki sposób, by mógł stosunkowo wcześnie odkryć jeden z elementów skomplikowanej układanki i nabrać przekonania, że rozwiąże zagadkę prędzej niż sławny detektyw/ ekipa dochodzeniowa, po czym w równie szybkim tempie zrozumieć, iż jednak się myli, to sztandarowa cecha dobrego kryminału. W tym – niemal każdego autorstwa Agathy Christie. Na potwierdzeniu, że „Zbrodnia na festynie” cechę tę posiada, można by właściwie poprzestać. Bo i cóż więcej pisać, skoro zgadzamy się co do zasadniczego waloru danej powieści?

Sęk w tym, że „zasadniczy” nie musi wcale oznaczać „jedyny”, i w rzeczy samej, niejeden utwór brytyjskiej królowej kryminału mógłby zawalczyć o palmę pierwszeństwa także w kategorii... powieści psychologiczno-obyczajowej. Bo przecież zbrodnia nie bierze się z niczego. Zgoda, zdarzają się takie historie, w których jest ona tylko efektem ubocznym innego działania – jak złamanie karku jednemu z łomocących się nawzajem kibiców rywalizujących drużyn piłkarskich lub też nagły atak szaleństwa, wzbudzający w głowie dotychczas zdrowego człowieka nakaz zabicia pierwszego spotkanego „demona” czy „wroga”, którym może się okazać członek rodziny lub przypadkowy przechodzień – ale tego rodzaju przestępstw nie zwykła Lady Agatha czynić przedmiotem swoich opowieści. Tu mowa o morderstwach popełnianych z pełną świadomością – z chciwości, zazdrości, zemsty, ze strachu przed ujawnieniem innego występku, często zresztą znacznie mniejszego kalibru... I o reakcjach na nie: zgrozie, oburzeniu, rozpaczy, współczuciu, czasem uldze, czasem wręcz satysfakcji. A każde z tych uczuć ma źródło w relacjach między mordercą, ofiarą/ofiarami i ich otoczeniem, relacje te zaś wynikają z osobowości poszczególnych postaci i z ich wcześniejszych doświadczeń.

Hercules Poirot doskonale to wie i właśnie ta wiedza stanowi podstawę jego trafnych dociekań, dzięki którym jest w stanie znaleźć mordercę szybciej, niż wezwana na miejsce zbrodni ekipa policyjna. Żeby analizowane przezeń informacje uwiarygodnić, trzeba czytelnikowi personae dramatis przedstawić w całej ich krasie albo i brzydocie. Trzeba pewne wskazówki odnośnie do ich temperamentu, postaw moralnych, stosunku do innych ludzi przemycić w opisach ich strojów i gestów, w zapisie wypowiadanych przez nie kwestii.

I to właśnie robi w każdej swojej powieści Lady Agatha – z pasją i wnikliwością równą tej, z jaką buduje misterną konstrukcję intrygi kryminalnej, a ponadto, bywa, ze sporą szczyptą cierpkiego humoru. Spójrzmy tylko na taką na przykład pannę Brewis, która wydaje się ideałem sekretarki i zarazem osoby zarządzającej domem: czy nie daje nam do myślenia, gdy ta kobieta, sprawiająca „wrażenie osoby energicznej i kompetentnej”[1],
ni stąd, ni zowąd pozwala sobie na wygłaszanie przed świeżo poznanym gościem sarkastycznych uwag o żonie swego chlebodawcy?

A pani Folliat, drobniutka starowinka, z godnością znosząca upokorzenie, jakim musi być fakt, że po stracie bliskich i majątku pozwolono jej zamieszkać „w domku przy głównej bramie do jej dawnej posiadłości”[2]? 

Czy nie znajdujemy czegoś nienaturalnego, wręcz niepokojącego w zimnym, beznamiętnym tonie, którym oznajmia Poirotowi, że „to bardzo nikczemny świat (...). I ludzie na świecie są bardzo nikczemni”[3]? 
I czy nie dziwi nas, gdy raptem tak dziwnie reaguje na wzmiankę o swojej byłej podopiecznej:
„Niech pan mi o niej nie mówi, niech pan nie mówi. Nie chcę o niej myśleć”[4], choć wcześniej tyle razy podkreślała swoją wobec niej czułość i troskę? 

O każdym parę takich zdań – i już wiemy, kto tchórz, kto despota, kto snob, kto lekkoduch, kto jest wdzięczny, że mu za pracę płacą, a kto płacącymi gardzi, kogo zżera zazdrość, a kogo nieczyste sumienie... Dla równowagi o swoich pozytywnych bohaterach z reguły wyraża się autorka nieco kpiarskim tonem, donosząc na przykład, że pani Oliver w stalowoszarych satynach wyglądała jak złomowany pancernik”[5] 
lub że „opadła na fotel naprzeciw inspektora niczym duża porcja purpurowej galarety z migdałów”
po czym „przeczesała palcami swoją kunsztowną fryzurę, w wyniku czego uzyskała wygląd osoby na lekkim rauszu”[6]

bądź zauważając, iż „Ego Poirota okropnie siadło – nawet wąsy mu obwisły”[7]


W odniesieniu do postaci drugo- i trzecioplanowych również pozwala sobie na mnóstwo takich z lekka humorystycznych dywagacji, dzięki którym spoglądamy na ten może nikczemny, lecz przecież przez to nie mniej barwny świat z pewnym przymrużeniem oka:

„Posterunkowy Hoskins był najwyraźniej szczęśliwy, że może łączyć morderstwo z nazwiskiem konkretnego cudzoziemca, a nie tylko z cudzoziemcami w ogóle”[8]; 

„Trzeba użyć ogarów, bloodhoundów – orzekła pani Masterton, a komunikując to sama ogromnie była podobna do bloodhounda”[9]; 

 
„ – (...) Jak zeznaje?
– Mgliście. Naprawdę bardzo mgliście.
– To znaczy, że jest prawdziwym architektem – powiedział z przekonaniem major Merrall, który ostatnio wybudował sobie dom na wybrzeżu. – Oni są tacy mgliści”[10].


Jakaż to piękna panorama środowiska, w którym osadziła pisarka akcję tej (i większości pozostałych) powieści, co za wyborny przegląd ludzkich typów wraz z ich słabościami i śmiesznostkami! Tym bardziej cenny jest to obraz, że jako całość – podobnie jak wypomadowane wąsy, laseczka i melonik Poirota – odszedł już w przeszłość, być może bezpowrotnie. I pozostał odbity tylko w tym stendhalowskim zwierciadle, którym dla angielskiej prowincji z drugiego i trzeciego ćwierćwiecza XX wieku stały się powieści Agathy Christie. Nieważne, że kryminalne. Ważne, że świetne!

---
[1] Agatha Christie, „Zbrodnia na festynie”, przeł. Andrzej Milcarz, Wydawnictwo Dolnośląskie, 1996, s. 7.
[2] Tamże, s. 47.
[3] Tamże, s. 50.
[4] Tamże, s. 125.
[5] Tamże, s. 55.
[6] Tamże, s. 92.
[7] Tamże, s. 182.
[8] Tamże, s. 97.
[9] Tamże, s. 144.
[10] Tamże, s. 166.


Recenzja pochodzi z serwisu: Biblionetka i została opublikowana w ramach wyzwania Wrzesień z Agathą. Autorką recenzji jest Dot59.
Dot59 jest od dzisiaj uczestniczką bloga, a ta recenzja, zarazem konkursowa, jest Jej debiutem na tym blogu. 


http://na-tropie-agathy.blogspot.com/2015/08/wrzesien-z-agatha-christie-wyzwanie-z.html




poniedziałek, 14 września 2015

"Psie cechy" Agathy - cytaty Agaty cz. 3

Agatha z ojcem Frederickiem Millerem i psem Tobym
"Myślę czasami, że w ostatnim wcieleniu, jeśli teoria reinkarnacji jest prawdziwa, musiałam być psem. Mam wiele psich cech. Kiedy ktoś dokądś się wybiera albo zaczyna coś robić, ja zawsze chcę, żeby mnie też zabrano i żebym mogła wziąć w tym udział. I tak samo, po dłuższej nieobecności w domu zachowuję się dokładnie jak pies. Pies biega zawsze po całym domu, tu powącha, tam powącha, badając nosem, co się działo, i odwiedzając wszystkie swoje "najlepsze miejsca".

Ja robię zupełnie to samo. Obchodzę dom, potem idę do ogrodu i odwiedzam swoje ulubione miejsca: balię, huśtawkę, swój sekretny punkt obserwacyjny w kryjówce wysoko nad murem, skąd widać drogę. Potem odnajduję moje koło [do zabawy - przyp. moje] i sprawdzam jego stan. Upewnienie się, że wszystko jest tak jak przedtem, zabiera mi blisko godzinę." str. 81 (okres dzieciństwa)

Autobiografia
Tłumaczenie Konikowska Magdalena, Lechowska Teresa
tytuł oryginału An Autobiography
data wydania 22 września 2010
ISBN 978-83-245-8956-2
liczba stron 480

ZAPRASZAM  DO  ZAPOZNANIA  SIĘ  Z KALENDARZEM  PLANOWANYCH  WPISÓW U DOŁU STRONY!

czwartek, 10 września 2015

Wrzesień z Agathą Christie - ujawniamy nagrody

 Pod koniec sierpnia zaprosiliśmy Was do udziału w wyzwaniu czytelniczym 

WRZESIEŃ Z AGATHĄ CHRISTIE 
(szczegóły wyzwania  TUTAJ). 

Teraz nadszedł czas, abyśmy zaprezentowali Wam nagrody, które dla Was przygotowaliśmy. Rozlosujemy je pomiędzy uczestnikami wyzwania, którzy spełnią wszystkie warunki. Ponieważ niektóre książki posiadacie lub czytaliście, w innych wydaniach, istnieje możliwość wyboru, w losowaniu której pozycji chcielibyście wziąć udział w pierwszej kolejności, w drugiej kolejności (jeśli pierwsze losowanie nie skończy się sukcesem) itd. 
Nagrody oznaczyliśmy numerami. Proszę wpisywać numery po kolei, wtedy będziemy wiedzieć, że chcielibyście najpierw losować książkę numer np. 12, następnie (jeśli się nie udało) książkę nr np. 20, następnie nr 82 i tak dalej.

A oto nagrody! 
Mamy dla Was najświeższe nowości, które właśnie wyszły z drukarni 
Wydawnictwa Dolnośląskiego, 
 
obecnie jedynego wydawcy książek Agathy Christie 
w Polsce.

 1.

1. Świat Agathy Christie - Martin Fido.
Bogato ilustrowany album przedstawia cały świat Agaty Christie: jej życie osobiste, podróże, które uwielbiała, oraz warsztat pisarski. Czytelnik odnajdzie tu Agatę zakochaną i pełną rozterek, miłośniczkę przygody i genialną autorkę. Pozna jej poglądy i zainteresowania, sylwetki bohaterów i okoliczności towarzyszące powstawaniu powieści. Przewodnik po tym niepowtarzalnym świecie z pewnością zachwyci każdego miłośnika królowej kryminału.

  2.

 2. Małe szare komórki. Poirot w cytatach - Agatha Christie
Wymuskany mały Belg z zakręconym wąsem, dumny ze swoich „małych szarych komórek”, prawdziwy as skomplikowanych zagadek kryminalnych. Kojarzymy jego charakterystyczną sylwetkę, ale czy znamy go naprawdę/jego poglądy i upodobania?
Co wiemy o tym ekscentrycznym geniuszu ukrytym za cudaczną fasadą?
W książce zebrano wypowiedzi detektywa pochodzące z ponad 50 powieści i opowiadań z jego udziałem. Niektóre zabawne, inne głębokie i przemyślane, zawsze zaskakujące. Pozwalają lepiej poznać słynnego eleganta w meloniku, a także docenić mądrość i poczucie humoru królowej kryminału, która stworzyła tę postać.
Książka zawiera też mało znany esej Agaty Christie o związku pisarki z jej najsłynniejszym bohaterem, związku, w którym miłość przeplata się z nienawiścią.

   3.

 3. W samotności   Agata Christie jako Mary Westmacott
Joan Scudamore, kobieta dojrzała i zadowolona z osiągniętej pozycji społecznej, wraca z odwiedzin u córki mieszkającej w Bagdadzie. Przy granicy z Turcją zostaje niespodziewanie uwięziona w małej gospodzie z powodu złej pogody. Samotność i przedłużające się oczekiwanie skłaniają Joan do przemyśleń — po raz pierwszy w życiu musi stawić czoło wielu prawdom o sobie samej. Wspominając przeszłe lata, analizuje swoje uczynki, przekonania, oraz uczucia — i coraz mniej podoba jej się osoba, którą widzi...
To jest właśnie ta książka, która zadowoliła mnie w pełni — i ta, którą zawsze chciałam napisać.
Agatha Christie
  4.

4.  Róża i cis  Agata Christie jako Mary Westmacott
Wszystko wskazuje na to, że Isabella Charteris, piękna, żyjąca pod kloszem arystokratka, wyjdzie za mąż za swego dalekiego kuzyna. Tymczasem w okolicy pojawia się John Gabriel, bohater wojenny kandydujący do parlamentu. Opinie o nim są skrajne — niektórzy uważają go za człowieka bystrego, oddanego lokalnej społeczności, wielkodusznego patriotę, zaś inni za bezwzględnego oportunistę, prostaka i awanturnika. Co jednak sprawia, że tak wielu ludzi mu ufa, a kobiety tracą dla niego głowy? Dlaczego Isabella porzuca dla niego snute od dawna plany matrymonialne, nawet za cenę wyrzeczenia się marzeń o domu i szczęściu?
  5.

 5. Pułapka na myszy Agata Christie
Młode małżeństwo, Molly i Giles Davisowie, właśnie otworzyli pensjonat i oczekują pierwszych gości. Potężna śnieżyca, zasypująca drogi, nie jest dobrą wróżką na początek sezonu, Molly i Giles są jednak dobrej myśli. Nie wiedzą, że wśród pierwszych gości znajduje się morderca, który zabił już jedną "myszkę" i czyha na następne... Poszukiwany tajemniczy mężczyzna, który pojawił się w pobliżu miejsca zbrodni, nuci melodię "Trzy ślepe myszki".

  6.

 6. Pani McGinty nie żyje Agata Christie
Dlaczego zginęła prosta kobieta sprzątająca ludziom po domach, pani McGinty? Czy rzeczywiście zabił ją jej lokator dla kilku funtów ukrytych pod podłogą?
Do Herkulesa Poirot zgłasza się policjant, który nie wierzy w winę oskarżonego i skazanego Jamesa Bentleya. W Broadhinny, gdzie doszło do tragedii, wszyscy mieszkańcy to prawi ludzie, a na ołtarzu cudzej prawości niejeden już położył głowę – jak trzeźwo zauważa detektyw. Co więcej, tylko jego zastanawia, kogo przedstawiają fotografie ze starej gazety.
„Pani McGinty nie żyje. Umarła, ale jak?
Na kolanach, jak ja, o tak”.

  7.

 7. Zbrodnia na festynie Agata Christie
Sztuka planowania i wykonywania morderstwa osiągnęła taką popularność, że proponuje się ją na festynach. Jest taką samą grą towarzyską jak rzucanie kokosem do celu.
Najlepiej do ułożenia takiej gry nadaje się autorka powieści kryminalnych, Ariadna Oliver. Cóż z tego, skoro pisarka czuje się sterowana czyjąś niewidzialną ręką! Prosi zatem o pomoc Herkulesa Poirot tuż przed tym, jak „trup” staje się… prawdziwym trupem.
Sir George Stubbs, organizator zabawy, ma pełne ręce roboty, a oprócz tego trwają poszukiwania jego żony, lady Stubbs.
Miłej zabawy na festynie!

  8.

8. Kurtyna Agata Christie
Sędziwy, schorowany Herkules Poirot wzywa na pomoc swojego Watsona, czyli kapitana Hastingsa. Kiedyś właśnie tutaj, w Styles, zaczynali karierę. Teraz znakomity detektyw staje przed zagadką morderstwa… które dopiero ma zostać popełnione.
Książkę można czytać jako wciągający kryminał, ale też jako przypowieść wykraczającą daleko poza zobowiązania powieści detektywistycznej. Naprawdę warto spuścić kurtynę na codzienność i przy filiżance dobrej kawy lub herbaty zagłębić się w lekturze…


Zapraszamy do brania udziału w wyzwaniu!



wtorek, 8 września 2015

Wczesne sprawy Poirota - Agata Christie

Zastanawialiście się może, jak wyglądały czyjeś początki. Bo przecież każdy z nas miał jakieś - bardziej lub mniej chwalebne, do który trzeba nierzadko dojrzeć, by zrozumieć ich cel w naszym życiu. W końcu nawet najwięksi byli kiedyś małymi. Nawet tak genialny belgijski detektyw jak Herkules Poirot.
 
Co się wydarzyło na balu maskowym? Czy mąż naprawdę otruł swoją żonę? Jaką tajemniczą klątwę skrywa rodzina Lemesurierów? Jak to się stało, że Herkules Poirot posiada kopalnię na własność? Jaką sprawę ma do przedstawienia kobieta ukrywająca swą twarz za woalką? Aż w końcu jaką magiczną moc skrywa słowo bombonierka, która jest kluczem do uspokojenia pychy wielkiego detektywa?

Wczesne sprawy Poirota to zbiór osiemnastu opowiadań poczynań jeszcze młodego, acz już niezastąpionego, belgijskiego detektywa. Są to historie krótkie, błyskotliwe, z humorem, a jednocześnie pobudzające szare komóreczki. Książka idealna dla młodych i starych, doświadczonych bądź nie, wielbicieli bądź antyfanów - tych wszystkich, którzy w przeciągu dwudziestu minut chcą zostać detektywami. 



Ta książka to ostatnia publikacja zbioru opowiadań Agaty Christie, która, jak można się domyślać, chciała przedstawić swym oddanym czytelnikom nieco przeszłości jej najsławniejszego detektywa. Wczesne sprawy Poirota to uzupełnienie twórczości Królowej Kryminału, będące również ukoronowaniem jej ciężkiej pracy nad wymyślaniem i spisywaniem kryminałów. 



Chylę czoła przed umiejętnościami Agaty Chrisite, gdyż napisać kryminał w zaledwie dziesięciu stronach to nie lada sztuka. W dodatku dobry kryminał, często prosty, a wręcz banalny w swoim wykonaniu. Pisarka udowadnia, że najłatwiej pomylić się na rzucających się w oczy detalach. 
 

W książce pojawia się wiele różnorodnych charakterów. Jak zawsze spotkamy się z Herkulesem Poirotem, jego przyjacielem kapitanem Hastingsem, zaufanym inspektorem Jappem ze Scotland Yardu, a także z rzetelną sekretarką detektywa - panną Lemon. Oprócz nich w Wczesnych sprawach Poirota przewija się multum postaci epizodycznych, w których każdy jest inny i oryginalny.   
 

Styl autorki jest prosty. Agata Christie skupia się przede wszystkim na prostocie i klarowności wypowiedzi. Książka przepełniona jest żywymi dialogami oraz obrazowymi opisami. Mam wrażenie, że pisarka wzięła sobie do serca maksymę: minimum słów, maksimum treści. Tutaj każde - naprawdę każde - słówko jest ważne i może się okazać kluczem do rozwiązania zagadki. 



Z przykrością muszę powiedzieć, iż Wczesne sprawy Poirota to książka, którą trzeba mieć u siebie na półeczce! Te osiemnaście opowiadań to niekończące się historie, do których niejednokrotnie każdy wielbiciel kryminału - lub dopiero przyszły kochanek - będzie chciał powracać! Polecam, polecam! 

RECENZJA POCHODZI Z BLOGA ZNAJDŹ WYMARZONĄ KSIĄŻKĘ 

Pasja kolekcjonerska - cytaty Agaty cz. 2

Clara Miller, matka Agathy
<<Ojciec, mama i babka namiętnie zbierali porcelanę. Kiedy później babcia przeniosła się do nas, zabrała ze sobą swoją kolekcję porcelany saskiej* i Capo di Monte**, która stała potem w niezliczonych szafkach w Ashfield. Właściwie musiano zbudować nowe szafy ścienne, żeby całą porcelanę w nich ulokować. Bez wątpienia byliśmy rodziną kolekcjonerów i ja odziedziczyłam te skłonności. Jedyna smutna strona to to, że jeśli odziedziczysz dobre zbiory porcelany i mebli, nie masz powodu, żeby przystąpić do tworzenia własnej kolekcji. Niemniej pasja kolekcjonerska musi zostać zaspokojona, toteż ja [jako dziecko - przyp. moje] zgromadziłam całkiem przyzwoity zabiór mebelków z papier mâché i drobnych przedmiotów, które nie figurowały w kolekcji moich rodziców.>> str. 62-63

Potpourri z saskiej porcelany
*Saska porcelana - porcelana miśnieńska, pierwsza europejska porcelana, produkowana w Miśni od 1710 roku.
Figurka Capo di Monte, (Muzeum Kapitolińskie, Rzym)

**Capo di Monte - porcelana z włoskiej manufaktury, która powstała w 1743 roku w Neapolu. Porcelana Capo di Monte naśladowała porcelanę miśnieńską. Słynęła z porcelanowych figurek oraz kubków, wazonów, puzderek etc. ozdabianych kwiatami. 









Autobiografia
Tłumaczenie Konikowska Magdalena, Lechowska Teresa
tytuł oryginału An Autobiography
data wydania 22 września 2010
ISBN 978-83-245-8956-2
liczba stron 480