wtorek, 28 lipca 2015

"Tajemnica Lorda Listerdale'a"

Agatha Christie
"Tajemnica Lorda
Listerdale'a"
246 stron

Znowu opowiadania (jęknęłam w duchu), ale Agatha to Agatha, jakoś to będzie... Sięgnęłam po zbiorek 12 krótkich historii i zwariowałam. Co za cudo! Takie niby w stylu Christie, ale jakoś lżejsze czasami, śmieszniejsze i odważniejsze.

Zbiór otwiera tytułowe opowiadanie, będące historią niezwykle atrakcyjnego pod względem cenowym wynajmu pięknego domu. Potem będziemy mogli trochę zabawić się w szpiegów i dublerów, jest i miejsce na szaleństwo za wygraną na loterii czy nietypowy koszyk z wiśniami. Jest też zabawna historia o niejakim Jamsie Bondzie i jego udziale w odzyskaniu skradzionego klejnotu Radży. Historie różne, niedługie i doprawdy fantastyczne do czytania.

"Love from a stranger"
1937 r.
reż. Rowland V. Lee
Co ciekawe, z opowiadań z tego zbioru powstało aż 6 różnych ekranizacji. Mnie udało się obejrzeć jedną z pierwszych, bo nakręconą w 1937 r. historię bazującą na opowiadaniu "Domek Pod Słowikami". Samo opowiadanie należy zdecydowanie do tych, co to krew w żyłach mrożą i zakończeniem wgniatają czytelnika w fotel. Ciekawa byłam jak tak stosunkowo niedługą historię reżyser zaadaptuje i nie zawiodłam się. Grozą powiało konkretnie i choć na potrzeby filmu dokonano drobniutkich zmian (żeby dodać więcej strachu widzowi) to całością byłam zachwycona.

Na pozostałe ekranizacje będę polowała, duża cześć z nich wchodzi w skład cyklu "Agatha Christie's Hour", którego póki co nie posiadam.

Christie  po raz kolejny udowodniła, że jest pisarką wszechstronną, nie trzyma się wyłącznie do znanych i utartych schematów, ale potrafi bawić się różnymi formami czym sprawia nie lada przyjemność czytelnikom.



wtorek, 21 lipca 2015

"Morderstwo w zaułku"




Herkules Poirot jest bohaterem wszystkich czterech opowiadań tomu.

Morderstwo w zaułku – mało wiarygodne samobójstwo, a może jednak morderstwo?

Niewiarygodna kradzież – kto chciał skompromitować lorda, kradnąc dokumenty państwowe?

Lustro nieboszczyka – kto zabił ekscentrycznego arystokratę?

Trójkąt na Rodos – czemu służą wieloramienne trójkąty wielomałżeńskie?

Wnioski są dwa. Pierwszy: nie ma faktów oczywistych. Drugi: każdy fakt może zyskać nową interpretację. A drwina z „małych szarych komórek” Herkulesa Poirot nikomu nie ujdzie na sucho.




Musi być równowaga, po smutku spowodowanym biografią… bo biografie wywołują u mnie smutek, musiałam dla równowagi sięgnąć po niezawodną Christie, zresztą ostatnio powtarzałam też „Orient Express”(ta książka się nie starzeje, za każdym czytaniem jest tak samo cudowna). Sięgnęłam po coś co lubię mniej- opowiadania. Ja od podstawówki nie lubię nowelek. Byłam zawsze dziwakiem, bo znajomi z klasy cieszyli się, że oto coś krótkiego, a mnie wkurzało to zawsze. Po pierwsze polskie nowele są smutne, one zostawiają nas z takim weltschmerzem, że głowa mała, bo nie powiecie mi, że Antek, Janko Muzykant, Nasza szkapa, Siłaczka to coś co czyta się dla r o z r y w k i . Po drugie, są krótkie, nim zdążę się zżyć z bohaterami – bach i koniec. U Christie jest inaczej i dla niej robię wyjątek. Padło na Morderstwo w zaułku. Jedna z ostatnich książek, które miałam doczytać. Nim skończy się przygoda z Poirotem.

poniedziałek, 20 lipca 2015

"Noc w bibliotece"

W bibliotece pułkownika Bantry`ego służba znajduje zwłoki nieznanej nikomu młodej kobiety. Mieszkańcy doznają dodatkowego szoku, gdy poznają tożsamość denatki, którą okazuje się fordanserka z ekskluzywnego hotelu w nadmorskim kurorcie. Pułkownik traci dobrą reputację. Jedynie małżonka nie podaje w wątpliwość jego wierności. Śledztwo nie posuwa się do przodu, choć krąg podejrzanych maleje, albowiem wszyscy przesłuchiwani mają niezbite alibi. Maleje też nadzieja policji na wykrycie sprawcy. Nawet panna Marple, która rozwiązała niejedną zagadkę kryminalną i teraz też włączyła się w dochodzenie, nie widzi punktu zaczepienia. Ale niekiedy bywa tak, że o czymś ważnym decyduje przypadek.


Odświeżam Christie… nie odświeżam, bo Królowa Kryminału jest jak Lenin – wiecznie żywa. Uwielbiam jej powieści, chociaż zdarzają się i słabsze książki. Tym razem systematycznie chcę zapoznać się z powieściami o Jane Marple, chociaż coś jeszcze z Poirotem nadrobię no i powtórki – powtórki też są dobre. Oddani fani Poirota często mówią o tym, że powieści z panną Marple są słabsze, że brakuje tego czegoś. Jednak to zawsze Agata, klasa  sama w sobie. Dawno nie czytałam nic z klasyki kryminału Kasia Kwiatkowska jest fantastyczna, ale jednak zatęskniłam za Christie. Nie umiem sobie wyobrazić mojej kryminalnej egzystencji bez prozy Christie i ekranizacji na jej podstawie.


Wydana w 1942 powieść opowiada o śledztwie w sprawie zwłok młodej blondynki znalezionych w bibliotece w dworze państwa Bantrych. Gospodarze są śmiertelnie zdziwieni, bo denatki nie znają, nie wiedzą skąd się tam wzięła, ani o co chodzi. Pani domu dzwoni do swojej przyjaciółki Jane Marple, bo pokłada w niej większą nadzieję, niż w miejscowej policji. Zarówno stróże prawa, jak i stara panna, próbują ustalić kim jest uduszona dziewczyna. Jej tożsamość zostaje prędko ustalona, ale to właściwie jedyny pewnik. Gdy pojawia się motyw, okazuje się, że ci którzy ten motyw mogli mieć, nie mogli zabić. Sprawa się pląta, pojawiają się nowe ślady, ale i tak panna Marple zniszczy system.



Jestem fanką powieści Christie. Sama jestem rozgadana i najprostszy komunikat mogę przekazywać kwadransami. Agata jest mistrzem zwięzłości. Kieszonkowe wydanie, niecałe dwieście stron, a mamy śledztwo, mylone tropy i rozwiązanie zagadki. Nie jest tak jak często dzieje się we współczesnych kryminałach, że cały czas się dzieje, ciągle nowi bohaterowie, zmylone ślady, warstwa obyczajowa, jeszcze jakiś problem społeczny i romans bohatera. W efekcie współcześnie mamy kilkaset stron a mało tej intrygi, mało tego porywającego śledztwa, a przecież po to czytamy kryminały. Dlatego wracam do Agaty po ten genialny minimalizm, esencję kryminału. 







Panna Marple, nowoczesne lektury i seks

W powieści Karaibska tajemnica panna Marple czyta książkę poleconą jej przez ukochanego siostrzeńca - Raymonda Westa. Jest bardzo krytyczna wobec lektury. Nie wiem jak Wam, ale i mnie by się chyba nie chciało czytać takiej książki!

"Pomyślała, że [jej siostrzeniec] w zasadzie zawsze ją lubił, ale okazywał to w specyficzny, trochę irytujący sposób - zachowywał się wobec niej protekcjonalnie. Próbował ją edukować i dostosowywać do nowych czasów. Podsuwał jej lektury - nowoczesne, trudne powieści o tych wszystkich nieprzyjemnych ludziach robiących dziwne rzeczy, które bynajmniej nie sprawiały im przyjemności. W czasach młodości panny Marple nie używało się słowa "seks", ale doprawdy było go mnóstwo i sprawiał ludziom znacznie więcej przyjemności. W każdym razie tak jej się wydawało. Chociaż traktowano go powszechnie jak grzech, to jednak wtedy był czymś lepszym niż obecnie, kiedy uważa się go za rodzaj obowiązku.
Nagle jej wzrok zatrzymał się na otwartej książce, którą trzymała na kolanach. Udało jej się doczytać do dwudziestej trzeciej strony i naprawdę nie miała ochoty się męczyć!

 

"- Chcesz powiedzieć, że nie miałaś żadnych doświadczeń seksualnych? - zapytał młody mężczyzna z niedowierzaniem. - W wieku dziewiętnastu lat? Ależ to konieczne. Niezbędne do życia.
Dziewczyna smutno zwiesiła głowę, kosmyk jej prostych, przetłuszczonych włosów opadł na twarz.
- Wiem o tym - wybąkała. - Wiem.
Spojrzał na nią, na jej poplamiony sweter, bose stopy, brudne paznokcie u nóg; poczuł przykry zapach potu... Zastanawiał się, dlaczego wydawała mu się tak niezwykle pociągająca." 

Panna Marple też się nad tym zastanawiała! Doświadczenia seksualne były młodym ludziom tak potrzebne, jak racjonalne żywienie. Biedactwa!
"Cioteczko Jane, dlaczego uparcie chowasz głowę w piasek jak zadowolony z siebie struś? Zaszyłaś się na wsi i ograniczasz się do swojego sielskiego otoczenia. Prawdziwe życie - oto co się liczy". Tak mawiał Raymond, a cioteczka Jane skwapliwie mu przytakiwała. Niestety, obawiała się, że faktycznie była dość staromodna.
W rzeczywistości jednak jej życie na wsi dalekie było od sielanki. Ludzie tacy jak Raymond nie mieli o tym pojęcia. Biorąc udział w życiu publicznym swojej małej parafii, panna Marple zdobyła całkiem rozległą wiedzę na temat bliźnich. Nie miała potrzeby mówić o tym, ani tym bardziej pisać, wielu rzeczy była jednak świadoma. Na przykład seks - nie brakowało go na wsi - pojawiał się w wersji "normalnej" i sprzecznej z naturą. Gwałty, kazirodztwo, zboczenia różnego typu. Doprawdy, o niektórych z nich nie słyszeli nawet ci młodzi utalentowani pisarze z Oxfordu!".

Agatha Christie "Karaibska tajemnica", str. 8-9. 


Cytat pochodzi z serwisu BiblioNETka, autorem wpisu jest misiak297.

piątek, 17 lipca 2015

Panna Marple na Karaibach

W "Karaibskiej tajemnicy" Agatha Christie wysyła pannę Marple na wakacje na wyspę St. Honore. Starsza pani trafia na Karaiby za sprawą swojego siostrzeńca, Raymonda Westa, który opłacił ekskluzywny wyjazd, aby ukochana ciotka mogła podreperować zdrowie po przebytym w zimie zapaleniu płuc. Panna Marple zatem spędza wakacje w malowniczym miejscu, z dala od zmiennej angielskiej pogody, mieszka w wygodnym bungalowie, właściciele hotelu Złota Palma – Tim i Molly Kendallowie (trochę przywodzący na myśl Gilesa i Molly Davisów prowadzących pensjonat w "Pułapce na myszy") – dbają o nią, nie brakuje jej towarzystwa ludzi starszych... i jest niezadowolona oraz znudzona!

"Ślicznie i ciepło (och, słońce ma zbawienny wpływ na jej reumatyzm!), piękne krajobrazy... Chociaż może trochę monotonne – zbyt dużo palm. Każdy dzień wygląda tak samo i nic się nie dzieje, inaczej niż w jej rodzinnym St. Mary Mead, gdzie zawsze coś się wydarzyło. Siostrzeniec porównał kiedyś życie na wsi do piany na powierzchni stawu, a ona oburzona odpowiedziała, że gdyby poobserwować pianę pod mikroskopem, można by zauważyć mnóstwo ciekawych rzeczy. Naprawdę, w St. Mary Mead zawsze coś się działo... Panna Marple przypomniała sobie różne wydarzenia: błąd aptekarza przy przygotowywaniu mikstury na kaszel starszej pani Linnett, dziwaczne zachowanie młodego Polegate'a, przyjazd matki Georgy'ego Wooda (czy ta kobieta rzeczywiście była jego matką?), kłótnie między Joe Ardenem a jego żoną... Tyle ciekawych ludzkich spraw, które dają pretekst do niekończących się spekulacji. Och, gdyby tutaj zdarzyło się coś intrygującego!"[1]. 


Jej życzenie szybko zostaje spełnione. Umiera major Palgrave – pogodny nudziarz, sądzący, że zaciekawia towarzystwo swoimi wytartymi od ciągłego powtarzania anegdotkami. Niedługo przed rozstaniem się z tym światem zanudzał pannę Marple (która udając, że słucha, umilała sobie czas myślami o seksie i współczesnej literaturze oraz tęsknotą za St. Mary Mead). Chciał jej nawet pokazać zdjęcie rzekomego żonobójcy, który nigdy nie został postawiony przed sądem. Niestety w ostatniej chwili się rozmyślił – zdumiony? wystraszony? Co zobaczył ponad ramieniem panny Marple? Tę tajemnicę zabrał ze sobą do grobu. Początkowo śmierć majora nie wzbudza podejrzeń – ot, staruszek przesadził z alkoholem, zapomniał wziąć tabletek na nadciśnienie i zapłacił za to wysoką cenę. Rajskie życie na St. Honore toczy się dalej wśród zabawy i beztroski – aż do kolejnego brutalnego morderstwa...

 
"Karaibska tajemnica" powstała już w schyłkowym okresie twórczości Agathy Christie. Większość jej powieści z tego czasu charakteryzuje mroczny klimat. Tutaj jest on jeszcze tonowany dużą dozą humoru (inaczej niż na przykład w późniejszych "Domu nad kanałem", "Nemezis", "Słonie mają dobrą pamięć). Pierwsza scena jest poprowadzona po mistrzowsku – major z galanterią zanudza pannę Marple opowieściami w jego przekonaniu właściwymi dla dam, a ta właściwie go nie słucha, zaś jej myśli można by śmiało nazwać "nieskromnymi". Bardzo dużo wdzięku mają też rozmowy panny Marple z Joan Prescott, rozplotkowaną siostrą pastora (który zgorszony ucisza obie damy, ku ich nieopisanej irytacji). Intryga w "Karaibskiej tajemnicy" nie należy do najbardziej zawikłanych (jeśli ktoś – w przeciwieństwie do turystów – uważnie słuchał majora, z pewnością domyśli się, kto jest odpowiedzialny za zbrodnie na St. Honore). Niemniej całość świetnie się czyta – choć pisząc tę powieść Christie była już po siedemdziesiątce, nie straciła talentu narracyjnego. "Karaibska tajemnica" może również zaskakiwać: rozwinięty motyw choroby psychicznej, skomplikowany czworokąt uczuciowy (Hillingdonowie i Dysonowie), niecodzienne metody śledcze staruszki z St. Mary Mead (śledzenie jednego z podejrzanych czy celowe podpiłowanie obcasa bardziej pasują do czarnego kryminału), a wreszcie panna Marple opatulona różowym szalem jako uosobienie (a może karykatura?) Nemesis – to wszystko zachęca do lektury.

Zdecydowanie warto się wybrać na egzotyczne wakacje z panną Marple!

---
* Agatha Christie, "Karaibska tajemnica", przeł. Magdalena Gołaczyńska, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2000, s. 11-12. 

Recenzja pochodzi z serwisu BiblioNETka, autorem jest misiak297.

niedziela, 12 lipca 2015

Czy lubisz słuchać?




„Danuta Stenka nagrywa właśnie kolejne książki Agathy Christie, a nam udało się w przerwie porozmawiać z aktorką o kryminałach, trudnościach przy nagrywaniu czy też audiobookach.” - audioteka

Wydawnictwo Dolnośląskie przygotowało 5 audiobooków z kryminałami Agathy Christie w interpretacji Danuty Stenki:

 Zagadka Błękitnego Ekspresu, Agatha Christie - audiobook płyta CD - mp3

 Amerykański milioner Rufus Van Aldin ma tylko jedną słabość: swoją córkę Ruth. Ona natomiast ma aż dwie słabości: klejnoty i niebezpiecznych mężczyzn. Ojcowski prezent, rubin Serce Płomienia, nie przyniesie jej szczęścia... Audiobook płyta CD mp3, czyta Danuta Stenka.
 A.B.C., Agatha Christie - audiobook płyta CD - mp3

 Seryjny morderca zabija ludzi w porządku alfabetycznym. Odpracował już litery "A", "B" i "C"… Czy zostanie schwytany, zanim dojdzie do "Z"? Sprytny przestępca umyka wymiarowi sprawiedliwości, mimo że przed każdą zbrodnią wysyła list z informacją, gdzie i kiedy należy szukać następnej ofiary. Koło zwłok zawsze zostawia rozkład jazdy pociągów, potocznie zwany ABC. Co więcej, w listach również podpisuje się "A.B.C.". Audiobook CD mp3 czyta Danuta Stenka.
 I nie było już nikogo, Agata Christie - audiobook płyta CD - mp3

Najpopularniejsza powieść Agaty Chrisite, dawniej znana pod tytułem "Dziesięciu małych Murzynków". Dziesięć osób, każda podejrzana o morderstwo, zostaje zaproszonych przez tajemniczego gospodarza do domu na wyspie. Gdy ginie druga osoba, goście szybko zdają sobie sprawę, że to, co początkowo uważali za nieszczęśliwy wypadek, jest robotą zabójcy. Postanawiają odkryć jego tożsamość, ale okazuje się, że nikt nie ma alibi. Odizolowani od społeczeństwa, niezdolni do opuszczenia miejsca pobytu, umierają jeden po drugim w sposób opisany w dziecięcej rymowance, która wywieszona jest w ich pokojach. Audiobook CD mp3 czyta Danuta Stenka.


 Morderstwo w Orient Expressie, Agata Christie - audiobook płyta CD - mp3

W środku nocy Orient Express wpada w zaspy śnieżne. Na kilka dni zostają odcięci od świata. W zamkniętym od wewnątrz przedziale znajdują podróżni zasztyletowanego mężczyznę. Dlaczego wszyscy pasażerowie kłamią podczas przesłuchania? Prawda jest tak dziwna, że nawet Poirotowi trudno w nią uwierzyć. Audiobook CD mp3 czyta Danuta Stenka.


Morderstwo w zaułku, Agatha Christie - audiobook płyta CD - mp3

Zbiór czterech opowiadań, w których główną rolę gra Herkules Poirot. Morderstwo w zaułku – mało wiarygodne samobójstwo, a może jednak morderstwo? Niewiarygodna kradzież – kto chciał skompromitować lorda, kradnąc dokumenty państwowe? Lustro nieboszczyka – kto zabił ekscentrycznego arystokratę? Trójkąt na Rodos – czemu służą wieloramienne trójkąty wielomałżeńskie? Audiobook na płycie CD mp3 czyta Danuta Stenka.





czwartek, 9 lipca 2015

Wąsy Herculesa Poirot

Pewnego pięknego wiosennego ranka siedzieliśmy w apartamencie Poirota. Mój przyjaciel, jak zawsze schludny i szykowny, pochylając na bok jajowatą głowę uważnie nakładał świeżą pomadę na wąsy. Odrobina nieszkodliwej próżności cechowała Poirota, skądinąd znanego z systematyczności i zamiłowania do porządku. Gazeta “Daily Newsmonger”, którą czytałem, zsunęła się na podłogę, a ja pogrążyłem się w zadumie. Wyrwał mnie z niej głos Poirota.
- O czym tak głęboko rozmyślasz, mon ami?
- Prawdę mówiąc zastanawiałem się nad tą niewyjaśnioną sprawą na Balu Victory. Gazety są tego pełne - klepnąłem dłonią “Daily Newsmonger”.
- Tak?
- Im więcej się o tym czyta, tym bardziej tajemnicza wydaje się cała rzecz! – z zapałem podjąłem temat. - Kto zabił lorda Cronshaw? Czy śmierć Coco Courtenay tej samej nocy, ta zbieżność w czasie, to zwykła koincydencja? Czy to był wypadek? Czy też z rozmysłem przedawkowała kokainę? - zamilkłem, a po chwili rzekłem dramatycznie: - To pytania, które sobie zadaję.
Poirot, ku mojej lekkiej irytacji, nie podjął tematu.
- Bez wątpienia, nowa pomada to istny cud dla wąsów - zamruczał i wciąż patrzył w lustro. Zerknąwszy ku mnie dodał jednak pośpiesznie: - No, istotnie, i jak odpowiadasz na te pytania?
----
"Wczesne sprawy Poirota", Christie Agatha, Wydawnictwo Dolnośląskie, strona 5-6

niedziela, 5 lipca 2015

"Trzynaście zagadek"

Agatha Christie
"Trzynaście zagadek"
246 stron
Znowu trafiłam na zestaw opowiadań, tym razem z panną Marple w roli głównej. Choć każda z trzynastu przedstawionych historii jest niezależna, wszystkie opowiadania mają wspólny mianownik jakim jest przynależność do "Klubu Wtorkowych Spotkań".

Idea założenia owego klubu wzięła się z zamiłowania jej członków do rozwiązywania niewyjaśnionych lub dziwnych przypadków natury kryminalnej. Pierwsze takie spotkanie odbywa się w domu panny Marple i przez kolejne tygodnie 6 wyjątkowych opowieści zostaje przedstawionych przez poszczególnych gości zgromadzonych w gościnnych progach panny Jane.

Kolejne historie są wynikiem opowieści toczonych przy stole u Sir Henry'ego Clitheringa, który wcześniej u Marple gościł. Ostatnie opowiadanie ma miejsce w St. Mary Mead i to Marple prosi Clitheringa o pomoc w rozwiązaniu zagadki. Wszystkie opowiadania mają ze sobą wspólny mianownik - rozwiązania dostarcza nieoceniona w doskonałym obserwowaniu ludzkiej natury panna Marple.

Ten zbiorek nie jest rewelacyjny pod względem pisarstwa Christie, ale zdecydowanie zasługuje na uwagę każdego liczącego się fana pisarki. Jako smaczek  - na podstawie jednego z opowiadań "Błękitne geranium" nakręcono film pod tym samym tytułem:

George Pritchard, panna Marple, Hazel Instow, Mary Pritchard
Clue calęj historii to chorująca tak naprawdę na nerwy Mary Pritchard i okoliczności związane z jej zejściem z tego padołu. Film świetny, zważywszy że to zaledwie kilkunasto-stronnicowe opowiadanie.



Panna Marple daje cenną lekcję zgromadzonym u niej i na drugim przyjęciu gościom - błyskotliwość umysłu to absolutnie nie jest stan związany z wiekiem. Krzywdzące stwierdzenie, jakoby starsi ludzie skupieni tylko na swoich hobby nie byli w stanie myśleć logicznie obala i udowadnia, że jest najlepszym detektywem z wszystkich :).

czwartek, 2 lipca 2015

Tajemniczy pan Quin - Agata Christie

"Tajemniczy pan Quin" to książka inna niż wszystkie. A to dlatego, iż autorka zaczerpnęła pomysł na postać Quinna z komedii dell`arte. Agata Christie bardzo lubiła postać Arlekina, to jest postać błazna w czarnej masce "komicznej". 
"Tajemniczy pan Quin" to zbiór dwunastu miniatur, połączonych w jeden ciąg poprzez postać Harleya Quina, który "przychodzi i odchodzi" jak duch i pomaga panu Satterthwaite'owi wyjaśnić nierozwiązane zagadki z przeszłości. Obaj są strażnikami Miłości, Sprawiedliwości i Prawdy. Doznamy tu silnych emocji i wczujemy się w atmosferę niesamowitości: maski, gra cieni i tajemne przejścia. Trudno oprzeć się wrażeniu, że jak u Szekspira wszyscy odgrywają swoje role w „świecie, który jest teatrem”.
W wyjaśnianiu tajemnic towarzyszy Quinowi pan Satterthwhite, znajomy Poirota z powieści „Tragedia w trzech aktach” (niebawem przeczytam) i opowiadania „Lustro nieboszczyka” ze zbioru „Morderstwo w zaułku”. 

Arlekin
Czytałam już kilka zbiorów opowiadań Królowej Kryminałów, ale żadne z nich nie jest choć odrobinkę podobne do "Tajemniczego pana Quina". Ta książka ma swój niesamowity urok. Podczas czytania czułam się jakbym była w teatrze i obserwowała kolejno wchodzących aktorów na scenę. Christie była jedynie reżyserem całej tej sztuki. 
Dostajemy aż dwanaście mniej więcej dwudziestostronicowych historii - dwanaście zagadek kryminalnych przed lat, które tylko na pozór wydają się skomplikowane. Agata Christie po mistrzowsku łączyła literaturę detektywistyczną z romantyczną konwencją grozy. Nic zatem dziwnego, że "Tajemniczy pan Quin" dla wielu jest jedną z ulubionych książek Agaty Christie!
Gorąco polecam! Pozycja nie tylko dla fanów gatunku!
Arlekin (wł. arlecchino) – postać błazna w czarnej masce "komicznej". Ubrany w kostium zszyty z kolorowych trójkątów albo rombów. Jedna z postaci w commedii dell’arte m. in. obok Pierrota i Scapina. Niektórzy widzą w nim bożka złodziei i żebraków, Merkurego, inni sługę z Arles (Cezary z Arles), jeszcze inni odnajdują w jego czarnej masce cechy murzyńskich niewolników rzymskich*.
* Informacja zaczerpnięta z wikipedii


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tytuł: Tajemniczy pan Quin
Autor: Agata Christie 
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data wydania oryginału:1930
Liczba stron:304
Gatunek: Kryminał