piątek, 18 grudnia 2015

O mężczyznach - cytaty Agathy cz. 6

"Teraz, kiedy zaczynałam życie od nowa, należało podliczyć przyjaciół [Agatha była w trakcie rozwodu]. Ostatnie przejścia stały się czymś w rodzaju probierza. Do spółki z Carlo wymyśliłyśmy dwa ordery: Order Szczura i Order Wiernego Psa. (...) Szczurów było niewiele, trafiały się natomiast dość nieoczekiwane: ludzie, których uważało się za prawdziwych przyjaciół, którzy jednak pośpiesznie odcinali się osoby owianej nie tą co trzeba sławą. (...) Na Order Wiernego Psa zasłużyło wcale sporo panów. Chyba większość kobiet spotyka na swej drodze jakiegoś oddanego Dobbina; ten mój, zaiste wzruszający, przybył galopem. Przysyłał kolosalne bukiety kwiatów, pisał listy, a w końcu się oświadczył. (...) Jakkolwiek poruszona, bynajmniej nie marzyłam o zamążpójściu, nigdy też nie darzyłam tego pana aż tak gorącym uczuciem. Był dobrym "serdecznym przyjacielem", i tyle. Miło wiedzieć, że komuś zależy, ale to głupota wychodzić za mąż na pocieszenie, tylko po to, by mieć się komu wypłakać na ramieniu. 
Agatha z wnukiem Mathew Pritchardem
A zresztą nie szukałam pocieszenia. Małżeństwo mnie przerażało. Zdałam sobie sprawę z tego - jak prędzej czy później zdaje sobie sprawę mnóstwo kobiet - że jedyna osoba, która potrafi zranić naprawdę do żywego, to mąż. Z nikim innym się nie jest równie blisko. Na nikim aż tak się nie polega w codziennych sprawach, w uczuciach, w całej materii związku. Już nigdy, postanowiłam, nie wydam się na niczyją łaskę. 
Dziwiło mnie natomiast, ilu panów ruszyło w zaloty, ledwie się znalazłam w cokolwiek dwuznacznej sytuacji kobiety samotnej czy zgoła rozwódki. (...) Z początku nie mogłam się zdecydować, czy takie atencje mnie cieszą, czy irytują. W sumie raczej cieszyły. Nigdy nie jesteśmy za starzy na to, by nas obrażać." [s. 369-370]

[Po oświadczynach Maxa Mallowana] "Jak ja się męczyłam przez następne tygodnie! Byłam taka zgnębiona, taka niepewna, taka zdezorientowana. Najpierw zdecydowałam, że małżeństwo absolutnie nie wchodzi w grę, że przede wszystkim muszę się chronić - chronić przed bólem, już nigdy nie dać się skrzywdzić, że nie ma nic głupszego, niż związek z mężczyzną o całe lata młodszym; (...) że właściwie dobrze mi się żyje samej." [s. 374]
"(...) otrzymałam od Rosalind [córka] istotną poradę w kwestiach małżeńskich:
— Czy wiesz, że po ślubie będziesz musiała spać z Maxem w jednym łóżku?
— Wiem — przyznałam.
— Rzeczywiście, niby powinnaś wiedzieć, przecież byłaś żoną tatusia, ale tak sobie pomyślałam, może akurat to ci nie przyszło do głowy?" [s. 378]

Jakże mocno życie zweryfikowało poglądy Agathy w tej sprawie, w porównaniu z tym, co głosiła jako młoda osoba (Wpis: O kobietach - cytaty Agaty cz. 5).

Autobiografia
Tłumaczenie Konikowska Magdalena, Lechowska Teresa
tytuł oryginału An Autobiography
data wydania 22 września 2010
ISBN 978-83-245-8956-2
liczba stron 480
/2015

2 komentarze:

  1. Ponoć życie pisze najlepsze scenariusze. To mi przypomina moją babkę ze strony ojca, zagorzałą katoliczkę, która musiała przeżywać kolejne rozwody swoich dwóch synów (trzeci też omal się nie rozwiódł, ale jakoś udało się ten związek uratować). To musiała być wielka próba dla jej dumy i nie mogę powiedzieć, że zniosła ją z godnością.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niektórym ludziom bardzo trudno jest porzucić swoje przekonania, nawet, jeśli chodzi o szczęście najbliższych.

    OdpowiedzUsuń