czwartek, 5 listopada 2015

Wielka czwórka

Światem trzęsie miedzynarodowa organizacja przestępcza określana jako Wielka Czwórka. 

Numerem Pierwszym jest niezwykle bogaty chiński mandaryn. Numer Drugi to wpływowy amerykański biznesmen. Numer Trzeci to Francuzka - wybitna uczona, rywalka samej Marii Skłodowskiej-Curie. Numer Czwarty... O nim  niewiele wiadomo - najprawdopodobniej jest to Anglik o dosyć przeciętnym wyglądzie i niesamowitych zdolnościach aktorskich.

Poirot wie o istnieniu tej organizacji, jednak dopiero przypadek sprawia, że zaczyna się zajmować tą sprawą. I wreszcie trafia na godnego siebie przeciwnika, który wciąż jest pół kroku przed nim... Tym razem małe szare komórki nie wystarczą i trzeba się będzie posiłkować podstępem.

"Wielka Czwórka" to jedna z pierwszych powieści Agathy Christie - powstała w 1927 roku. Moim zdaniem jest ona dosyć nierówna, początkowo akcja się wlecze niemiłosiernie, a w pewnej chwili nabiera tempa iście piekielnego i pędzi do finału niczym Pendolino: nie ma jednej sprawy tylko kilka, które, siłą rzeczy, traktowane są po łebkach (tym bardziej, że czytelnik od początku ma świadomość, że stoi za tym Wielka Czwórka); Herkules jest wyjątkowo drętwy i nadęty, natomiast jego przyjaciel Hastings... No ten bohater się wyjątkowo w tej powieści nie udał. Piszę "w tej", bowiem Hastings pojawia się w kilku innych książkach Christie i z tym z "Wielkiej Czwórki" łączy go właściwie tylko nazwisko. Hastings to zasadniczo człowiek na wzór holmesowego sympatycznego doktora Watsona, jednak w omawianej książce jest to narwany, nieodpowiedzialny i mało inteligentny (żeby nie powiedzieć "głupi") osobnik. A do tego zupełnie nie potrafi się niczego nauczyć na własnych błędach...

Cóż, moim zdaniem w dorobku Agathy jest sporo innych o wiele bardziej udanych powieści.

3 komentarze:

  1. Ksiązki nie czytałam, ale oglądam ekranizację ;)
    Tak czy owak na pewno kiedyś przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem ekranizacji. Ma ten sam tytuł?

      Usuń
  2. Miałam wrażenie, że w Wielkiej Czwórce Agatha chciała poeksperymentować z sensacją w stylu Bonda. I nie był to udany eksperyment.

    OdpowiedzUsuń