poniedziałek, 2 listopada 2015

Tajemnicza historia w Styles - Agata Christie

Po każdym kolejnym spotkaniu z twórczością Królowej Kryminałów, uwielbiam ją coraz bardziej. I choć rozpoczęłam naszą znajomość od środka, tym razem postanowiłam zatrzymać się przy "początku". Innymi słowy zgłębić pierwsze pojawienie się Herkulesa Poirota na kartkach powieści. 
 
Kapitan Arthur Hastings przybywa z zaproszeniem do starej angielskiej posiadłości. Jednakże całe spotkanie nie przebiega zgodnie z jego oczekiwaniami spokoju i wytchnienia po wojnie. Będzie musiał zmierzyć się z wieloma rodzinnymi niesnaskami, które doprowadziły do skandalu. Rodzina jego przyjaciela, Johna Cavendisha, bardzo dotkliwie przeżywa wybór matki co do ponownego zamążpójścia za nieprzyjemnego, a wręcz antypatycznego mężczyznę, Alfreda Inglethorp. Wszyscy od samego początku uznali go za kłamcę, który jedynie czeka na śmierć starszej żony. I faktycznie! Nie trzeba długo czekać, by w końcu odnaleźć zimne, ziemiste ciało Emilii Cavendish... Kapitan Hastings planuje na własną rękę rozwiązać sprawę otrucia, dlatego też z jeszcze milszym zaskoczeniem spotyka w tej samej miejscowości swego starego zagranicznego przyjaciela - Herkulesa Poirot.
  
"Tajemnicza historia w Styles" jest pierwszą powieścią kryminalną sławnej do dziś angielskiej pisarki, Agaty Christie. Napisała ją w 1920 roku. To właśnie w niej po raz pierwszy poznajemy belgijskiego detektywa, Herkulesa Poirota i jego przyjaciela - w tej książce narratora - Arthura Hastingsa.  
  
"Tajemnicza historia w Styles" jest jedną z najlepszych książek, jakie przyszło mi przeczytać. Dlaczego? Odpowiedzi jest wiele i każdą z nich można spokojnie postawić na podium. Przede wszystkim należy mieć na względzie fakt, iż jest to debiut mojej ulubionej pisarki. Po drugie, jest to bardzo dobra książka - szczególnie jak na amatora. A po trzecie - jest to niesłychanie dobry kryminał!

 To, w jaki sposób autorka mąciła mi w głowie, jednocześnie zwracając uwagi na różne detale tak istotne dla sprawy, przyprawiało moje szare komórki o przyjemne dreszcze. Starałam się z całych sił rozwiązać zagadkę kryminalną... z marnym jednakże skutkiem. Przez cały czas głowiłam się, kto z domowników miał najlepszy motyw, a kiedy i odpowiedź na to pytanie padła, zaczęłam się następnie głowić nad kwestią - kto w takim razie zamordował? Agata Christie do samego końca igra z czytelnikiem, daje liczne podpuchy, co i raz oskarżając, a następnie uniewinniając człowieka. 
"Puściłeś wodze fantazji(...)Wyobraźnia to dobry sługa - ale nie pan. Najprostsze rozwiązanie jest zazwyczaj najbliższe prawdy".
 
Naprawdę nie rozumiem, dlaczego sama autorka nie obdarzyła zbytnią sympatią Herkulesa Poirota. "Małego Belga", jak często go opisywała, można nazwać wielkim detektywem, o czym świadczy wszystko - jego postawa, zachowanie, umiejętności, dedukcja, czy nawet... przewrażliwienie na punkcie czystości. To dzięki tym cechom udało mu się rozwiązać pierwszą zagadkę, jaką przygotowała dla niego Agata Christie, a trzeba przyznać, że zrobiła to nad wyraz rozważnie!

Autorka nie skupia się jedynie na morderstwie, lecz w piękny sposób starała się nam pokazać, że wszystko ma swoją prawdę, a człowiek w pierwszym momencie uznany za winnego, nie zawsze takim jest. "Tajemnica historia w Styles" miała dla mnie również drugie dno pod względem uczuć, jakie istniały pomiędzy bohaterami. To niebywałe, jak pięknym językiem można ubrać nawet najprostsze twierdzenia!

Pozwólcie, że się powtórzę - Agatę Christie już dawno temu postawiłam na podium moich ulubionych autorów wszech czasów, których przeczytanie całej twórczości postawiłam sobie za punkt honoru mola książkowego. 
 
A czy ty poznałeś już tę historię? 

RECENZJA POCHODZI Z BLOGA ZNAJDŹ WYMARZONĄ KSIĄŻKĘ 

1 komentarz:

  1. Nie czytałam jeszcze tej powieści, ale na moje usprawiedliwienie napiszę, że autorka ma bogaty dorobek literacki. Książka pasuje mi w tym miesiącu do pewnego wyzwania czytelniczego, wiec niewykluczone, że i ja się z nią zapoznam. Teraz, gdy znam już wiele kryminałów Agathy ciekawi mnie jej debiut. Jej i Poirota oraz Hatingsa :)

    OdpowiedzUsuń