czwartek, 1 października 2015

"Zbrodnia na festynie" - recenzja gościa - książkomaniaczki



TRAGICZNY FINAŁ NIEWINNEJ GRY

Chyba nie ma nikogo, kto nie znałby słynnej pisarki kryminałów Agathy Christie. Ja też ją znałam, ale nigdy nie sięgałam do jej książek chociaż lubię kryminały, aż pewnego dnia w jednej z księgarń natknęłam się na pozycję " Zbrodnia na festynie". I postanowiłam zaryzykować. I nie żałowałam.
W kilku zdaniach nie dam rady opisać całego fenomenu Agathy Christie, bo nawet napisanie książki by nie wystarczyło. Ta słynna pisarka dokładnie wiedziała, co ludzie chcą przeczytać i to mnie urzekło.W jednym z jej wywiadów powiedziała, że tak naprawdę to nikogo nie obchodzą niewinni ludzie opisywani w książkach. Zastanowiłam się nad tym przez moment i... przyznałam jej rację. Tacy jesteśmy - interesujemy się bardziej mordercą niż ofiarą.

          "Tam, gdzie brak pokory, giną ludzie."

Główny bohater, Herkules Poirot, został zaproszony do Nassecombe w hrabstwie Devon przez Ariadne Oliver - pisarkę kryminałów. Pani Oliver w Nasse House miała zorganizować polowanie na mordercę, które miałoby być jedną z atrakcji festynu, jednak czuła, że tego dnia naprawdę może wydarzyć się morderstwo, więc poprosiła o pomoc Poirota. I tak zaczyna się przygoda Herkulesa Poirota i Ariadny Oliver- pełna niespodzianek i przerażających odkryć. Gdy polowanie na mordercę jest dopięte na ostatni guzik wydaje się, że nic nie mogłoby organizatorów zaskoczyć. Jednak, co się stanie gdy Poirot i Olivier odkryją, że dziewczyna, która miała udawać zmarłą tak właściwie została naprawdę zabita? Czy razem odkryją kto jest mordercą? I czy to morderstwo nie pociągnie za sobą innych przestępstw?
Książka  "Zbrodnia na festynie" Agathy Christie jest napisana prostym językiem - tak, aby mogła dotrzeć do każdego czytelnika, niezależnie od wieku. Pełna tajemnic, wciągająca powieść najlepiej sprzedającej się powieściopisarki jest idealna na chłodny wrześniowy wieczór.
Serdecznie polecam!

 Recenzja pochodzi z bloga: Ksiazkomaniaczka i została opublikowana w ramach wyzwania Wrzesień z Agathą. Autorką recenzji jest ksiazkomaniaczka.


http://na-tropie-agathy.blogspot.com/2015/08/wrzesien-z-agatha-christie-wyzwanie-z.html

1 komentarz:

  1. Podobna sytuacja miała miejsce w rzeczywistości kilka lub kilkanaście lat temu. Podczas kręcenia filmu zastrzelono aktora. Bardzo znanego, ale ja....zapomniałam, o kogo chodzi :)

    OdpowiedzUsuń