piątek, 30 października 2015

Herbatki u Agatki - Wigilia Wszystkich Świętych + KONKURS z nagrodami

http://na-tropie-agathy.blogspot.com/2015/10/zapraszamy-na-herbatke-u-agatki-30.html

Herbatka zaczyna się i .... trwa tyle czasu, ile zechcecie :)  Można dołączyć w każdej chwili....


Garść pytań, zapraszam do dyskusji:)
 
1.Czy rzeczywiście uważacie Ariadnę Oliver za sympatyczną osobę?
W książce pojawia się dobra znajoma Poirota, Ariadna Oliver, pisarka. "W Tajemnicy Bladego Konia (...) podzieliła się z czytelnikami sekretami pisarskiego warsztatu (zapewne nie tylko swojego, lecz także swojej twórczyni). W Trzeciej lokatorce i Wigilii Wszystkich Świętych ta sympatyczna autorka pojawiła się ponownie, tym razem u boku swojego przyjaciela Poirota."[1]  

2. Co o tym sądzicie? Czy owych aluzji jest więcej? Czy to dobrze, czy źle?
 "Cała powieść pełna jest aluzji i bezpośrednich nawiązań do wcześniejszych utworów. Wiele motywów łączy ją ze Zbrodnią na festynie i tu, i tam podczas zabawy ginie dziecko będące świadkiem dawniejszej zbrodni i przez to stanowiące zagrożenie dla czującego się dotychczas bezpiecznie mordercy. Ponadto w obu powieściach grób ofiary zostaje zamaskowany czymś pięknym - w Zbrodni.... glorietą, natomiast w Wigilii.... ogrodem.[2]

3.  Ulubiona postać w książce. Czy w ogóle taką macie?

 4. Ile Agathy Christie jest w Ariadnie Oliver? 
"Sama Ariadna jest postrzegana w swoim otoczeniu jako autorytet w dziedzinie kryminalistyki, choć jak wielokrotnie przyznaje, wszystkie swoje pomysły na intrygi i ich rozwiązania bierze z wyobraźni i nie opiera ich na specjalistycznej wiedzy. Bohaterem powieści Ariadny Oliver jest fiński detektyw. Popularność powoduje u Ariadny Oliver zażenowanie – za wszelką cenę unika oficjalnych spotkań ze swymi wielbicielami. Jest po trosze feministką – uważa, że w policji powinno być więcej kobiet. Bezkrytycznie patrzy na kobiecą intuicję, którą uważa za najlepszą metodę śledczą. Swoje powieści pisze na maszynie osobiście. Kiedyś miała sekretarki, ale po kolei je zwalniała, gdyż jedna była zbyt pedantyczna co do błędów ortograficznych i stylistycznych, druga natomiast była zbyt roztrzepana." [3]

5. Christie porównała Poirota do komputera. Wiedzieliście o tym? Książka powstała w 1969 roku.
 "Czy wie pan, co mi to wszystko przypomina? - spytała pani Oliver. - Komputer. Pan się programuje. Chyba tak to nazywają? Przez cały dzień wrzuca pan w siebie wszystkie dane, a potem czeka na wymiki.
- Coś w tym jest - Poirot przytaknął z zainteresowaniem. - Tak, tak, odgrywam częściowo rolę komputera. Zbieram informacje....
- I otrzymuje pan natychmiast kilka rozwiązań, a co jedno, to błędne? - zauważyła pani Oliver.
- Och, nie - odparł Poirot. -  Komputerom to się nie zdarza."[4]

6. Pani Drake, zapytana przez Poirota, wypowiedziała się o dzieciach (cytat poniżej).  Czy mogły to być poglądy samej Autorki, która była już osobą w poważnym wieku, a to, jak wiadomo, sprzyja wypowiadaniu krytycznych uwag?
"W dzisiejszych czasach nie są najlepiej wychowane [dzieci - przyp. moje]. Wszystko pozostawia się szkole. Prowadzą bardzo swobodny tryb życia. Same dobierają sobie przyjaciół."[5]

7. Wolne wnioski - czyli Wasze pytania:)
----
[1]  Curran John, „ABC zbrodni Agathy Christie: Sekrety z archiwum pisarki”, tłum. Długajczyk Beata, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2012, s. 308
[2] Curran John, „Sekretne zapiski Agathy Christie”, tłum. Długajczyk Beata, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2010, s. 330
[3] Wikipedia
[4] Christie Agatha, "Wigilia Wszystkich Świętych", tłum. Masłowski Krzysztof, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2014, s.47-48
[5] Tamże, s. 53



KONKURS z nagrodami

1. Konkurs trwa od 30 października do 9 listopada 2015 roku do godziny 23:59.
2. Wyniki ogłosimy 14 listopada 2015 roku na blogu.
3. Aby wziąć udział w konkursie trzeba:
- napisać rymowankę  (minimum cztery linijki), zawierającą co najmniej 3 tytuły książek Agathy Christie i opublikować ją w komentarzu pod tym postem
- wziąć udział w dyskusji (odnieść się w wypowiedzi do co najmniej jednego z punktów)
- napisać swój e-mail
- udostępnić informację o konkursie w postaci linku do postu konkursowego na swoim blogu (banerek) lub facebooku lub google'u
4. Nagrody rozlosujemy wśród uczestników, którzy spełnią wszystkie kryteria i wyślemy pocztą.
Nagrody, to książki Wydawnictwa Dolnośląskiego:  Morderstwo w Boże Narodzenie, Tajemnica gwiazdkowego puddingu i Trzynaście zagadek.
Jeden z tych tytułów będzie także tematem grudniowej, świątecznej Herbatki.


http://www.urzadzamy.pl/galeria/20-pomyslow-na-niesamowita-dynie-na-halloween-zdjecia,8662/5950/35181/

29 komentarzy:

  1. Mocno trudny konkurs. Ale trzymam kciuki za uczestników. Uwielbiam Adriannę Olivier.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatha uwielbiała wplatać do swoich powieści rymowanki. Zatem konkurs nawiązuje do tych upodobań autorki :)

      Usuń
  2. To ja się najpierw udzielę w kwestii dyskusyjnej :)

    Ariadna Oliver nigdy nie była i nie będzie moją ulubioną postacią z książek Agaty. Nie czuję do niej sympatii, zawsze wydawała mi się wyniosła, napuszona i uważająca się za kogoś lepszego. Mam nadzieję, że Christie nie stworzyła jej na swoje podobieństwo. A jeśli tak, to ... kocham jej książki a jej samej nie muszę :P

    Nie mam jednego ulubionego bohatera. Lubię jak w książce pojawia się Poirot lub Marple, ale i Hastings tworzy fajny zespół z Herculesem. Dwójka detektywów Tommy i Tuppence też byli nieźli, ale czytałam dopiero jedną książkę z ich udziałem (N czy M).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to pierwsze spotkanie z Ariadną. Zazwyczaj wybieram powieści z Poirotem, bardzo go lubię. Mnie także Ariadna nie przypadła do gustu. Zwyczajnie unikam ludzi tego pokroju, bo mnie denerwują.
      Mam nadzieję, że nie jest to alter ego autorki. Z "Autobiografii" i "Opowiedz, jak tam żyjecie" spogląda na mnie zupełnie inna osoba, niż ta dziwna pisarka z książki, a ponieważ nie jestem w stanie rozstrzygnąć tej kwestii, zakładam, że Ariadna jest przeciwieństwem Agaty :)

      Usuń
    2. Uffff, czyli nie jestem odosobniona w swym nielubieniu Ariadny.
      Też wolę tak zakładać :) Proszę jakie my zgodne jesteśmy

      Usuń
    3. Prawda? :)
      I te okruchy jabłek na obfitym biuście Ariadny.... :/

      Usuń
  3. ejotek1980@gmail.com

    Dobrej zabawy: :)

    Samotny Dom miał przygarnąć ich pod swój dach,
    Młodzi byli, o szczęściu marzyli, ach!
    On, to Mężczyzna w brązowym garniturze
    oświadczył się jej rok temu w niezwykłej fryzurze
    pomimo cenzurze
    na przekór kulturze.
    Lecz po Niedzieli na wsi spędzonej
    duszy samotnością – z dala od narzeczonej - udręczonej
    Nie uradował go widok
    Tajemniczego przeciwnika wjeżdżającego z tłumanem kurzu... jak obłok
    Czy czekają go Zerwane zaręczyny?
    Czy nie ujrzy już swej dziewczyny?
    Czas wyłożyć Karty na stół!
    Kurę oskubać na rosół,
    choć może lepszy będzie wół?
    A gdy Godzina zero wybije
    W ruch pójdą kije samobije
    Lecz zanim do tego dojdzie
    spędzi Noc w bibliotece i pomyśli o tym afroncie
    Jak zakończy się ta historia?
    Będzie porażka czy może gloria...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rety! Objawił się nam talent! Super rymowanka! <3
      Aż osiem tytułów! Wspaniała zabawa :)
      Trzymam kciuki podczas losowania!

      Usuń
    2. Talent od dawna czasem się objawia czy to rymowankami czy pisaniem wierszy czy opowiadań, więc cieszę się, że jego "skutki uboczne" się podobają :)
      Trzymaj! :D

      Usuń
    3. P.S. Zapomniałam napisać, że udostępniłam na FB a Morderstwo w Boże Narodzenie mam.

      Usuń
    4. Udostępnienie widziałam, za informację dzięki :)

      Usuń
  4. Uwielbiam Ariadnę. niestety nie mogę jeść tak dużo jabłek, ale uwielbiam gdy jest w książkach z Poirotem, ona jest taka cudownie nieporadna, a przy tym tak pewna siebie. Byliby piękną parą z Poirotem, chociaż na bank on by ją zabił :P

    Przeoczyłam ten cytat o komputerze :P

    A za każdym razem jak Ariadna pisze o niechęci do Svena przypomina mi się jak Christie nie lubiła Poirota - a jego nie da się nie kochać :P

    Dobra i moje częstochowskie rymy :((

    Entliczek pentliczek, zapada Kurtyna,
    Czy tym razem Poirot zgadnie czyja wina,
    Gdy popełniono zbrodnię na festynie?
    Kto mógł przypuszczać, że starsza pani zginie?
    Niedziela na wsi była tak leniwa
    A Wielka Czwórka była tak cierpliwa,
    Że nic się nie stanie, wszyscy tak myśleli
    Lub tak to widzieć naiwnie woleli.
    Ale Poirot wkracza i ślady pozbiera.
    (chociaż przy tym, jak zwykle pogdera).
    Nie będzie się wahał nie godziny pół
    No więc raz i dwa, karty na stół

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie Kaśku, Ariadna jest nieporadna. Denerwująco nieporadna. Dziwię się Poirotowi, że ją toleruje. Ale jeśli bohater literacki wzbudza tak silne emocje - nieistotne czy one są pozytywne, czy negatywne, oznacza to, że nie jest postacią papierową.
      Rymowanka cud piękności! Aż sześć tytułów! Trzymam kciuki w czasie losowania!

      Usuń
  5. Ja bardzo lubię pannę Lemon (zarówno książkową, jak i serialową - chociaż wydaje mi się, że serialowej było więcej niż tej "na papierze"). Naprawdę podziwiam jej spokój, opanowanie i system sortowania, który tworzyła na potrzeby wymagającego belgijskiego detektywa. Do tego przestrzeganie punktualnego parzenia ziółek! Ach! Bardzo lubię tę postać. :) I muszę się do czegoś przyznać... po cichu liczyłam, że Christie zaobrączkuje ją z Hastingsem. ;)

    Koniecznie muszę odkurzyć "Wigilię Wszystkich Świętych", bo to porównanie do komputera jest rewelacyjne! :) Mam książkę ze starszego przekładu, ciekawe czy tam również pojawia się podobny cytat. :) Będę musiała sprawdzić! Ciekawa jestem, czy on sam lub ktoś z jego otoczenia porównał go kiedyś, do czegoś absurdalnego? Dąs Belga pewnie byłby znaczący. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie nieźle sobie wykombinowałaś mariaż panny Lemon i Hastingsa! :) Czy Agatha dała kiedykolwiek nadzieję, że sytuacja może rozwinąć się w tym kierunku?
      Porównanie Poirota do komputera zaskoczyło i mnie samą :) Dąsów nie było :)

      Usuń
    2. No właśnie chyba nie dała... ale rozczulała mnie postawa Hastingsa, a panna Lemon była taką uroczą istotą... Życzyłam im wszystkiego najlepszego, a najlepiej wspólnego najlepszego! ;) Wszystko zostałoby w rodzinie! Malutkie lemono-hastingsiątka pchające się na kolana wujowi Poirotowi i skubiące jego wymuskane wąsiki albo nieporadnie dreptające z filiżanką i równiutko pokrojoną kanapeczką! Ach, sielankowy obrazek! ;)

      Usuń
    3. Hihihi, nigdy bym na to nie wpadła :)))))

      Usuń
    4. (Usunięte posty, bo chochliki zrobiły sobie niezłą ucztę w moich komentarzach :P)

      Postanowiłam i ja się zabawić, chociaż można powiedzieć, że ocieram się o granicę terminu konkursowego. :)
      Wierszyk sklecony z częstochowskich rymów, więc nawet gdyby nie brał udziału w zabawie, to i tak się nim dzielę, tak dla żartu. :)

      Czarna kawa w samotnym domu paruje,
      za oknem kot wśród gołębi grasuje.
      Niespodziewany gość puka do mych drzwi,
      podając mi gazetę i paczkę owoców kiwi.
      Rozsiadam się wygodnie w bujanym fotelu
      I wzrok mój po prasie wędruje bez celu.
      Czytam: "Parker Pyne na tropie,
      po niedzieli na wsi spędzonej w szopie!
      Powiada: moja kieszeń pełna żyta,
      pięć małych świnek naje się do syta!"
      Unoszę brew, mój uśmiech błąka się zuchwale,
      lecz nie komentuję, a czytam dalej:
      "Pasażer do Frankfutru nie umył dziś garów,
      bo gnębiła go tajemnica siedmiu zegarów!";
      "W Wigilię Wszystkich Świętych prawdziwa śnieżna zamieć!
      Nikt takiej widział (choć słonie mają dobrą pamięć!)"
      "N czy M? - fan wyścigów konnych ma klops,
      bo jego ulubieniec ma zamknięty boks...
      Lecz Wielka Czwórka znów była górą!
      Koń w zad wbite miał zatrute pióro!"
      Odkładam gazetę, ocieram pot z czoła,
      A tu słyszę wyraźnie, że ktoś mnie woła.
      Leją się ciurkiem łzy biednej dziewczyny,
      bo mężczyzna w brązowym garniturze ją wpuścił w maliny,
      mówiąc: "dopóki starczy światła nie szukam słoniny"
      i tak w domu nad kanałem zerwane zaręczyny...
      Pocieszam ją, przytulam, lecz czcze me gadanie,
      Ona mi mówi: "Rosemary znaczy pamięć!"
      I choć uważam, że to rymów zdzierstwo...
      Dziewczyna popełniła uśpione morderstwo.

      Pozdrawiam wszystkich Herbatkowiczów! :)

      stworek.vel.oka@gmail.com

      Usuń
    5. DWADZIEŚCIA? Wow! Jezdem w szoku!
      A chochlikami się nie przejmuj, już po nich posprzątałam ;)

      Boski wierszyk, boski! Mianuję Cię nadwornym Rym...Rym...Rymcymcym....Rymmistrzem. No! :)))

      Ale bomba! Rekord wszech czasów! :)

      Usuń

    6. Dziękuję. :) Bardzo mi miło, zwłaszcza, że na moich barkach spoczął tak zaszczytny tytuł! :D
      Mam nadzieję, że jeszcze nieraz będzie okazja do porymowania, bo to stworki lubią najbardziej! :)

      PS. Dziękuję za pousuwanie moich "usuwaczków". :) Postaram się więcej nie robić bałaganu. ;)

      Usuń
    7. Powiadają, że to nawet zdrowo, tak sobie od czasu do czasu porządnie Rymnąć ;)
      Zatem serdecznie zapraszam!

      P.S. Tam gdzie Stworki, tam i chochliki ;)

      Usuń
  6. Ariadna jakoś zawsze mnie irytowała.
    A co do pani Drake, to fakt, że dzieci same dobierają sobie przyjaciół istotnie może przerazić;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? I powiedz to obecnym dzieciom, tudzież nastolatkom ;)

      Usuń
  7. 1) Oto Mężczyzna w garniturze
    Chwyta się Kurtyny i rzuca kusze
    Spogląda na Niemego świadka,
    Takiego trochę uroczego niedźwiadka,
    Który zdaje się nie zauważać Pajęczyny
    I tego dziwnego Chłopaczyny.

    2) Osobiście bardzo lubię postać pani Oliver i wierzę, że w jakiś sposób jest ona alter ego Christie. Zgadza się to chociażby w tej skromności - Agatha była z tego znana. Jasne, że jest inna i bardziej dziwna, ale dzięki temu jest tak sympatyczna. No i nie jest też naiwna czy głupia - jej inteligencja i spostrzegawczość nieraz pomogły Poirotowi w rozwiązaniu niejednej sprawy!

    3) krytykbook@gmail.com

    4) Informacja o konkursie na blogu: wymarzona-ksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och nie! Tylko nie to! Nie wierzę, zwyczajnie nie wierzę, że Agatha była taka jak Ariadna. Po pierwsze, musiałaby mieć do siebie ogromny dystans, żeby zobaczyć siebie w taki sposób. To raczej karykatura. Może celowa karykatura, ale jako alter ego na serio? Nie!
      Ponadto Agatha miała serdecznie dość swojego literackiego Poirota, jakżeby mogła zostać jego przyjaciółką?
      Ariadna przypomina mi tę Margaret Rutheford, aktorkę, która grała w pierwszych czarno - białych filmach pannę Marple.
      No i gdzież Ty Droga Mała Pisareczko widzisz skromność Ariadny? Marudzenie, że śmierć dziecka to jej wina, bo Joyce chciała się popisać przed pisarką tym, że widziała morderstwo, to raczej dla mnie złośliwość lub zgryźliwość starej panny wobec wyimaginowanych aluzji otoczenia. Wszyscy dyskutują o morderstwie, a zarozumiała pisarka przypisuje sobie rolę sprawczą. Chociaż, faktycznie, można odczytać i w taki sposób jak Ty, zachowanie Ariadny.
      Według nie, ta postać się Agacie nie udała.

      Rymowanka świetna! Gratuluję! Dopisuję Ciebie do konkursowej listy :)

      Usuń
    2. Dlatego dopisałam "w jakiś sposób" jest jej alter ego. Pisarze mają coś takiego w sobie, że lubią tworzyć własne kreatury - a to że pani Oliver była przyjaciółką Poirota, którą Christie osobiście nie znosiła - czy nie jest to jakiś rodzaj paradoksu? Ja sądzę, że tak :D

      Nie czytałam "Wigilii Wszystkich Świętych" (a bardzo chcę!)... ale według mnie to był rodzaj wydumanej wyobraźni sławnego pisarza - wyjątkowości. Kto wie? Może Christie kiedyś miała podobne uczucia co do własnej twórczości, dlatego też starała się pozbyć podobnego ego właśnie wrzucając podobne słowo Adriannie?

      Bardzo się cieszę :D
      Dziękuję!

      Usuń
    3. Ciekawy punkt widzenia. Może rzeczywiście coś w tym jest? :)

      Usuń
  8. Witam wszystkich ;)
    Ariadnę Oliver uwielbiam! Gdyby jej książki można było przeczytać, chętnie bym to zrobiła. Wyobrażam ją sobie jako kobietę pełną stylu i gracji, z szydełkowym szalem- pewnie czerwonym... Lubię jej roztrzepanie. Tylko dziwi mnie, że morderstwa przechodzą jej koło nosa. Uwielbiam książkę "Słonie mają dobrą pamięć". Tam wiele zrobiła dla śledztwa, a jej barwna postać pięknie wzbogaciła książkę. Przyznam, że pokreśliłam ją ołówkiem zaznaczając ulubione fragmenty rozmów pisarki z Poirotem. Mam do tej opowieści duży sentyment...

    P. S. To zabawna uwaga o tym, że stanowiłaby z Poirotem cudowną parę :) Zgadzam się.

    Rymowanka:

    Morderstwo odbędzie się...
    Ach błagam, proszę - oby nie!
    Pijemy w Styles Court czarną kawę
    I mamy wspaniałą zabawę.
    Niedziela na wsi taka miła
    wszystkim nam radość sprawiła.
    Zaraz Poirot zjawi się.
    Błękitnym Exspressem przyjechać chce.
    Dlaczego nie Evans? Pyta mnie.
    Morderstwo? Oby tylko nie!

    -----------------------
    (Napisałam o konkursie na google'u)
    dorota2700@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Doroto! Pięć tytułów! Rewelacja!

      Widzę, że Ariadna nie jest postacią letnią. Albo się ją uwielbia, albo nie cierpi, nie ma jeszcze wpisów obojętnych. Znaczy się jest charakterna i o to chyba w postaci literackiej chodzi, prawda?
      Dziękuję za rymowankę i głos w dyskusji, trzymam kciuki podczas losowania!

      Usuń