wtorek, 23 czerwca 2015

Tajemnica Bladego Konia - Agata Christie

Do zasad pisania powieści kryminalnych należał zakaz stosowania pozaziemskich mocy. Nie jest to dziwne, a raczej jak najbardziej zrozumiałe zarówno dla autorów książek, jak i czytelników. Dlatego też Agata Christie postanowiła obejść tę zasadę, znajdując przyziemne, choć nieoczekiwane rozwiązanie zagadki. Poprzez ten wyczyn raz jeszcze udowodniła, że jest niekwestionowaną Królową Kryminału.
Blady Koń to pub, nad którym mieszkają trzy staruszki. Lecz nie są to zwykłe emerytki spędzające swój czas na szydełkowaniu. Nie. Te trzy staruszki uprawiają czarną magię. I choć brzmi to absurdalnie, każdy kto pragnie pozbyć się danej osoby, właśnie do nich musi się skierować. Lecz Mark Easterbrook - naukowiec i intelektualista - nie wierzy w podobne głupoty, a zainteresował się tym miejscem tylko ze względu na dziwne okoliczności - nagłe, lecz bardzo przyziemne zgony osób na pozór nie mające ze sobą nic wspólnego. Znajduje także tajemniczą listę, którą pozostawił po sobie ksiądz przed swoją nieoczekiwaną śmiercią. 

Zagadka znajduje się na pograniczu rzeczywistości a fantastyki. Podczas czytania Tajemnicy Bladego Konia czytelnik niejednokrotnie zastanawia się, czy naprawdę istnieje czarna magia, którymi władają złe staruszki, czy może prawda leży po stronie naukowej. A i tak rozwiązanie zaskoczy niejednego.
Tajemnica Bladego Konia to oddzielna powieść kryminalna, w której nie znajdziemy żadnego z głównych bohaterów Agaty Christie, takich jak Herkules Poirot czy Jane Marple. Tym razem pierwszoplanową postacią jest Mark Easterbrook, który wraz z  rudowłosą koleżanką, Ginger, próbuje rozwiązać iście okultystyczną zagadkę. Są pomysłowi, a jednocześnie bardzo nieufni w stosunku do magii i czarów. Właśnie przez ich zwątpienia, czytelnik sam gubi się  na moment we własnym światopoglądzie, wcielając się tym samym w tę dwójkę.
Wartą uwagi postacią jest pojawienie się w tej książce Ariadny Oliver. To sympatyczna, obdarzona bujną wyobraźnią pisarka kryminałów, prawdopodobnie w zamyśle miała być karykaturą samej Agaty Christie. Jest starą, dobrą przyjaciółką belgijskiego detektywa, tak więc jeszcze nie raz ją spotkamy. A choć w Tajemnicy Bladego Konia nie występuje za często, ostatecznie naprowadza na ślad głównego bohatera.
To niebywale interesująca historia, która uniemożliwia oderwanie się od niej, choćby na moment. Nieraz łapałam się na tym, że naprawdę zaczynam wierzyć, iż rozwiązaniem są zdolności nadnaturalne, a fakt, że według angielskiego prawa nie można nikogo skazać za morderstwo popełnione za pomocą magii sprawił, iż obawiałam się braku rozwiązania śledztwa!  
By dowiedzieć się, gdzie leżała prawda, zachęcam do sięgnięcia po Tajemnicę Bladego Konia. Jestem pewna, że podobnej książki jeszcze nie czytaliście, ponieważ powieści Agaty Christie są jedyne i niepowtarzalne! Polecam!

3 komentarze:

  1. Wciąż się czaję na książki Christie i jakoś zebrać się nie mogę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Motyw wykorzystania czarnej magii jest ciekawy i nowatorski, ale mi książkę czytało się dość opornie, zdecydowanie wolę inne powieści Christie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedna z niewielu (jedyna?) książek Christie, która mi się nie podobała. Wolę tradycyjne zbrodnie, bez mieszania w to magii.

    W wolnej chwili - zapraszam!

    OdpowiedzUsuń