czwartek, 28 maja 2015

Morderstwo w zaułku - Agata Christie

Przyszedł czas na kolejną porcję mojej "Christomanii". Przed Państwem nie jedno, lecz aż cztery morderstwa w czterech opowiadaniach! *Wnioski są dwa. Pierwszy: nie ma faktów oczywistych. Drugi: każdy fakt może zyskać nową interpretację [*frag. z okładki książki].
 
"Morderstwo w zaułku" to zbiór czterech opowiadań, które połączyła jedna postać - Herkules Poirot. W tytułowej zagadce detektyw wraz ze swym przyjacielem, inspektorem Jappem, będzie musiał rozstrzygnąć sprawę mało wiarygodnego samobójstwa, a - tym samym - wątpliwego morderstwa. W drugiej opowieści - zatytułowanej "Niewiarygodna kradzież" - główny bohater odpowie na pytanie, kto chciał skompromitować lorda, kradnąc dokumenty państwowe? W "Lustrze nieboszczyka", opowiadaniu liczącym sobie sto stron, przeniesiemy się do domu bogatego, acz ekscentrycznego arystokraty. Natomiast w ostatnim i najkrótszym opowiadaniu "Trójkąt na Rodos" dowiemy się, do czego może doprowadzić fascynacja zamężną kobietą. 
To książka mająca prawie trzysta stron. Przepełniona jest niesamowitymi opowieściami, którym nie obcy jest nagły zwrot wydarzeń. Tutaj wszystko może się zdarzyć. Każda historia ma swoje drugie dno, często mało widoczne, czego dowiemy się dzięki "szarym komóreczkom" pewnego Belga. 

Bez wątpienia największą zaletą "Morderstwa w zaułku" jest fakt, iż te cztery opowiadania można przeczytać na raz lub można robić sobie odpoczynki pomiędzy nimi. To idealne wyjście dla ludzi wiecznie zapracowanych, którzy nie znajdują wystarczającego czasu na przeczytanie trzystu stron w ciągu jednego wieczoru. 
Nieustannie będę zachwycała się umiejętnościami Agaty Christie, która nawet w krótkim opowiadaniu potrafiła nakreślić tak dokładne portrety epizodycznych postaci. Jej lakoniczne, bardzo życiowe dialogi, opisy przybliżające najważniejsze detale to coś, co sprawia, iż "Morderstwa w zaułku" czyta się w mgnieniu oka.
Z przykrością jednak muszę powiedzieć, iż nieco zawiodłam się na tej książce. Agata Christie napisała o wiele więcej ciekawszych kryminałów. Do tego nie mogę wyjść z wrażenia, iż drugie opowiadanie z tego zbioru - "Niewiarygodna kradzież" - jest niezwykle podobna do historii z innego zbioru pt. "Wczesne sprawy Poirota". Aczkolwiek ostatnia historia - "Trójkąt na Rodos" - był naprawdę przyjemną lekturą.
Podsumowując, warto przeczytać, choć książką zachwycać się będą przede wszystkim fani pisarki.

1 komentarz:

  1. "Trójkąt na Rodos" potem Christie "przerobiła" na powieść "Zło, które żyje pod słońcem" :)

    OdpowiedzUsuń