piątek, 17 kwietnia 2015

Mężczyzna w brązowym garniturze - Agata Christie

Jakich słów bym użyła, gdybym miała zachęcić do przeczytania piętnastego tomu Klasyki Kryminału Agaty Christie, a - pod względem chronologicznym - czwartej powieści Królowej Kryminału? Byłyby to bardzo treściwe trzy zdania, które w pełni oddają moją satysfakcję po przeczytanej książce!
 
"Mężczyzna w brązowym garniturze" to...
Kryminał z humorem.
Kryminał z przygodą.
Kryminał... z nutką romansu.
 
Anna Beddingfeld nie należy do osób, które mogą pochwalić się ciekawym życiem. Jako córka słynnego archeologa tkwi w monotonni, wierząc, iż pewna dnia uda jej się przeżyć wspaniałą przygodę. Jak się okazało - sytuacja sama się nadarza, kiedy będąc na peronie, na jej oczach pewien człowiek ginie pod torami. Staje się szczególnie ważnym świadkiem, gdyż jako jedyna zauważa bardzo dziwne zachowanie mężczyzny, który podaje się za lekarza i okrada zmarłego. Parę dni później w domu sir Eustachego Fidlera zostaje zabita nieznana kobieta. Gazety i policja podejrzewają, że morderstwa dokonał owy "mężczyzna w brązowym garniturze". Podekscytowana Anna postanawia wyruszyć w rejs do Afryki, by rozwiązać zagadkę swego życia! 

"Mężczyzna w brązowym garniturze" jest nieco inną powieścią kryminalną Agaty Christie. Za każdym razem, gdy autorka powołuje do życia nowe postacie, tworzy przy tym odmienny klimat. I tak dzięki Annie Beddingfeld stworzyła (jak  czytamy na stronie wydawnictwa) powieść awanturniczo-przygodową w egzotycznej, afrykańskiej scenerii, która nie tylko przyniesie czytelniczą satysfakcję, ale nawet sprawi, że zaczniemy podziwiać kobiecą niezależność!
 
Nie mogę wyjść z wrażenia, że "Mężczyzna w brązowym garniturze" aż tak głęboko wdarł mi się za skórę. Najprościej w świecie książka urzekła mnie swoją historią i zawartymi w niej emocjami, że kończąc ją po prostu się uśmiechałam. Tak po prostu się uśmiechałam. To niesamowita przygoda, którą czytelnik przeżywa wraz z główną bohaterką. Nie ma mowy o nudzie ani chwili wytchnienia!

Akcję opowiada nam sama główna bohaterka, Anna Beddingfeld, która, co stwierdzam z przykrością, występuje jedynie w tej powieści. Z przykrością, gdyż jest to kobieta, której nie sposób nie polubić za jej odwagę, spryt, a przede wszystkim niezależność. Jest niesamowicie pomysłowa, a jednocześnie inteligentna. Na pewno nie należy do lekkodusznych kobiet (choć może tak się wydawać). Kieruje się w życiu rozwagą, co sprawia, iż każdy czytelnik zapała do niej sympatią! 


"Mężczyźni nigdy nie bywają mili i uprzejmi, 
jeśli dziewczyna nie jest ładna, 

kobiety zaś wręcz przeciwnie".
 
Przygoda, bo tym razem to nie tylko kryminał, zabiera nas do Południowej Afryki. Anna postanawia wsiąść na statek wraz z grupką interesujących osobowości m.in. z Zuzanną Blair czy sir Eustachym Pedler. Wśród nich detektyw-amator pragnie odnaleźć swego tajemniczego "mężczyznę w brązowym garniturze". Lecz to nie wszystko co ją tam spotka! Podczas podróży wpada w sam środek brylantowej afery, a potem afrykańskiej rebelii!
 
Jak też na początku zaznaczyłam, miłą odmianą jest właśnie dodanie otoczki romansu,. Oczywiście motyw "z miłości" jest bardzo często używany przez pisarzy kryminalnych, lecz tym razem znajduje się on na innej płaszczyźnie. Jest to na tyle "nietypowe", gdyż jak dobrze wiemy najwięksi detektywi Christie - Herkules Poirot i Panna Marple - są wiecznymi samotnikami.
 
Książkę przeczytałam niemal w chwilę. Akcja z każdą sekundą  nabierała tempa i, nie powiem, autorka przytrzymywała mnie w niepewności do jej samiutkiego końca, by w końcu mnie przechytrzyć. Niesamowita powieść, która przypadnie każdemu do gustu!

Recenzja można przeczytać także na blogu:
http://wymarzona-ksiazka.blogspot.com/2015/03/morderstwo-w-mezopotamii-agata-christie.html

1 komentarz:

  1. Bardzo lubię jak Agatha jako bohaterkę tworzy młodą kobietę i czytelnik może śledzić jej przygody :)

    OdpowiedzUsuń