poniedziałek, 2 lutego 2015

Jedziemy do Syrii (Opowiedz, jak tam żyjecie)

Za kilka tygodni ruszamy do Syrii!
Zakupy przed podróżą do ciepłych krajów robione jesienią lub zimą to nie lada wyzwanie. Garderoba z poprzedniego lata, na którą po cichu liczyliśmy, że jeszcze jakoś "ujdzie", jednak nie "uchodzi", i to właśnie teraz, gdy czas się pakować. Po pierwsze, nagle okazuje się, że ubrania sprzed roku - jak to ujmują firmy transportowe w kwitach przewozu mebli - "noszą ślady użytkowania" (oprócz tego, że się skurczyły, wyblakły i wyglądają co najmniej dziwnie!). Co gorsza, mówiąc wprost, po prostu są wszędzie przyciasne.
A więc, do sklepów, do salonów odzieżowych! A tam...
- Szanowna pani wybaczy, ale taki asortyment to nie o tej porze roku! Mamy trochę gustownych garsonek. Ciemne kolory, rozmiar niestandardowy...
Och, ten znienawidzony "rozmiar niestandardowy". Jakie to upokarzające być skazanym na "niestandardowe" rozmiary! Upokorzenie tym większe, że jest się natychmiast zakwalifikowanym do tej kategorii! (...)
- Szanowna pani zajrzy do Działu Wojaży.
Max and Agatha at Tell-Halaf
Szanowna pani zagląda, ale nie robi sobie wielkich nadziei. Wojaże są nadal postrzegane jak coś w rodzaju romantycznej fanaberii. To domena młodych, szczupłych dziewcząt, które noszą niemnące się płócienne spodnie, rozkloszowane u dołu i obcisłe w biodrach. To one, zgrabne i powabne, stroją się w sportowe kostiumy. To dla nich robi się spodenki w osiemnastu fasonach!
Słodkie dziewczę z Działu Wojaży nawet nie sili się na odrobinę zrozumienia.
- O nie, szanowna pani, w ogóle nie mamy takich rozmiarów (O zgrozo! Niestandardowe rozmiary i wojaże? A gdzie romantyzm?).
Następnie dodaje:
- Takie kroje nie byłyby stosowne, nie sądzi pani?

Początek pierwszego rozdziału książki "Opowiedz, jak tam żyjecie", Agatha Christie Mallowan, Wydawnictwo Dolnośląskie 2014, s. 17-18.
Agatha opisuje zakupy przed wyprawą archeologiczną, tą, z której pochodzi powyższe zdjęcie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz