piątek, 31 stycznia 2014

"Róża i cis" czyli Agatha Christie jako Mary Westmacott


Mary Westmacot
(Agatha Christie)
"Róża i cis"
271 stron
Hugh Norreys po paskudnym wypadku samochodowym został inwalidą. Porusza się wyłącznie na wózku i jest na łasce swojej rodziny. Mieszkając w Kornwalii obserwuje toczące się życie upadającej pod względem materialnym arystokracji. W jego życiu nie dzieje się nic specjalnego do momentu aż poznaje Isabellę Charteris - kobietę piękną i wyjątkową.

W nudne życie miasteczka wkracza John Gabriel, człowiek sam twierdzący o sobie, że został bohaterem wojennym przez przypadek. Licząc na swoją charyzmę postanawia stanąć do wyborów parlamentarnych, traktując to całe przedsięwzięcie jako formę zarobkową i okazję do osiągnięcia czegoś w życiu.

Isabella czeka na powrót swojego dalekiego kuzyna, którego ma zostać żoną. Jest to wydarzenie, na które czeka już od dzieciństwa. Gabriel dzielnie walczy o zdobycie mandatu i udaje mu się to. I wtedy zdarza się rzecz wydawać się mogło nieprawdopodobna: w przeddzień ślubu Isabella ucieka z Gabrielem...

Jestem bardzo, ale to bardzo zawiedziona tą książką. Może za bardzo przywykłam do czytania książek Christie z wątkiem detektywistycznym? Nie mogłam przez książkę przebrnąć, polityczne momenty dłużyły mi się w nieskończoność i miałam wrażenie, że czytam tomisko o 1000 stron... Zupełnie nie tak sobie tę historię w głowie poukładałam, byłam pewna, że uczucie dotknie głównego bohatera i narratora - Norreysa. Po części miałam rację bo on szaleńczo się zakochał, jednak bez wzajemności. A Isabella zamiast wygodnego i bezpiecznego życia wybrała tułaczkę z degeneratem, który nie był do końca pewien co ich łączy... Smutne to było bardzo, jak ludzie dokonują niewłaściwych wyborów a potem z niewyjaśnionych przyczyn - być może duma - nie są w stanie się przyznać otwarcie do tego co ma miejsce między nimi, nawet jeśli to jest dobra rzecz.

Agatha Christie popełniła 6 romansów pod pseudonimem Mary Westmacott. Ale bynajmniej się nie zniechęcam, jestem pewna że i pozostałe trafią prędzej czy później w moje ręce :).

 

poniedziałek, 27 stycznia 2014

"A.B.C"

Agatha Christie
"A.b.c"
184 strony
Poirota odwiedza kapitan Hastings. Gawędząc sobie Poirot przyznaje się, że liczy iż wizyta dobrego przyjaciela sprawi, że niebawem na horyzoncie pojawi się jakaś tajemnica do rozwikłania. Tak się dzieje i wkrótce Herkules otrzymuje anonimowy list od A.B.C. List ten jest wyzwaniem i chęcią zbadania czy Poirot to w rzeczy samej tęgi umysł. Zaczyna się seria morderstw...

Najpierw ginie Alicja Ascher z Andover, potem Betty Bernard w Bexhill, następnie sir Carmichael Clarke w Churston - a przecież liter w alfabecie pozostało jeszcze tak dużo. Przeciwnik Poirota zdaje się być nieprzeciętnie zwyrodniałym umysłem, na każdym miejscu zbrodni zostawia charakterystyczny rozkład jazdy pociągów, wybiera miejsca pełne ludzi - zdaje się być nieuchwytny.

Oczywiście dla Poirota nie ma rzeczy niemożliwych i morderca zostaje zdemaskowany. Nieszczęśnik ten w żaden sposób nie pasuje Wielkiemu Detektywowi do wyrobionego o nim obrazu. I choć wszyscy myślą, że tu historia się kończy, niestrudzony Poirot kontynuuje poszukiwania prawdziwego A.B.C.

Czytając miałam odczucia zupełnie jak Poirot - schwytany podejrzany, choć wszystkie dowody przemawiały na jego niekorzyść zupełnie nie pasował mi do seryjnego bandziora. Z przyjemnością zatem śledziłam dalsze dochodzenie.

Zauważyłam też, że w tej książce delikatnie ale jednak Christie porusza problem starzenia się. Hastings lekko ma łysieć na czubku głowy, Poirot ukrywa siwiznę. Taki zabieg wywołał we mnie jeszcze większą sympatię do tych bohaterów - takie to jest przecież swojskie :).


Aleksander Bonaparte Cust i Herkules Piorot
Ubawiłam się niezwykle motywem z krokodylem, którego kochany Hastings przywiózł w prezencie Poirotowi, Przez cały czas trwania filmu kapitan próbuje różnym osobom opowiedzieć w jaki sposób wszedł w jego posiadanie... i tak bardzo nikt go nie chce słuchać. Do czasu :).

wtorek, 21 stycznia 2014

"Zerwane zaręczyny"

Agatha Christie
"Zerwane zaręczyny"
238 stron
Wyobraź sobie, że masz u swego boku mężczyznę, którego szaleńczo kochasz. Znacie się od dawna, a on zdaje się wiedzieć o Tobie absolutnie wszystko. O przyszłość też martwić się nie musisz, niebawem przecież wyjdziesz za mąż, a bogata ciotka obiecała Ci wielki spadek. I to co najcenniejsze - miłość Twojego życia tracisz z powodu córki odźwiernego...

Tak pokrótce można streścić kolejną z powieści Agathy Christie. Elinor Carlisle jest nabliższą jakby się mogło wydawać rodziną schorowanej Laury Welman. Zaręczona jest ze swoim dalekim kuzynem Roddym Welmanem. Po otrzymaniu dziwnego anonimu twierdzącemu, że bezpieczeństwie ich spadku ktoś zagraża udają się do rezydencji ciotki sprawdzić ja ta się miewa. Po przyjeździe okazuje się, że niejaka Mary Gerrard - córka oddźwiernego, która zdobyła staranne wykształcenie dzięki pomocy finansowej od Pani Welnam - jest w bardzo bliskich stosunkach z ciotką. Młoda Mary jest przepiękna i Roddy niestety błyskawicznie się zakochuje. Niebawem ciotka umiera, Elinor dziedziczy wszystko, a widząc jak się sprawy mają zrywa zaręczyny z Roddym.

Wygląda na to, że źródłem wszystkich nieszczęść jest obecność Mary, a ta kiedy zostaje otruta pozostawia Elinor jako jedyną osobę, która mogłaby morderstwo popełnić. Na szczęście w te motywy nie wierzy doktor Lord, który prosi Herkulesa Poirot o pomoc w uniewinnieniu Elinor. Bo przecież rzeczy oczywiste nie muszą nimi być w istocie, gdy każdy kłamie, a jedynie Poirot się nigdy nie myli :).

Świetna książka, przeczytana z niezwykłą przyjemnością i dziką satysfakcją, że już mniej więcej w połowie lektury prawidłowo wytypowałam złoczyńcę :).

      

Aby tradycji mojej stało się zadość obejrzałam ekranizację nakręconą w 2003 roku.

doktor Peter Lord, Herkules Poirot, Roddy Welman, Elinor Carlisle
 Lekkie zmiany, które się pojawiły wpłynęły wyjątkowo pozytywnie. Książka świetna, ale film rewelacyjny. Podsumowując, odkąd przeczytałam i obejrzałam tę historię z podejrzeniem spoglądam na moją herbatę ...:)

sobota, 18 stycznia 2014

"A.B.C"


Tytuł oryginalny: The ABC Murders
Wydawnictwo: Omega
Audiobook
Czas trwania: 6h 21' 49"
Lektor: Artur Dziurman





Audiobook Agathy Christie "A.B.C." już od roku stoi w mojej biblioteczce i jest jedyną lekturą w wersji audio, wygraną w konkursie Syndykatu ZwB. Jakoś nie było mi na rękę go odsłuchać, ponieważ sama przeczytałabym papierową wersję znacznie szybciej. Jednak traf wyzwaniowy sprawił, że nie miałam wyjścia - audiobook był najlepszą opcją pasującą do kategorii seryjni zabójcy. Tyle kryminałów na półce, ale jak na złość nie było w nich seryjnych morderców... Zawsze musi być ten pierwszy raz...

Zagadki w kolejnym kryminale Królowej Christie rozwiązuje Hercules Poirot - mały Belg, który zostaje przyłapany na fakcie farbowania włosów. Tym razem jednak nie działa sam. Zwraca się o pomoc do swojego przyjaciela - kapitana Hastingsa. Sprawa nie jest banalna, bowiem Poirot dostaje list od tajemniczego "A.B.C." informujący go, że 21 czerwca popełni zbrodnię. List jest nijakim wyzwaniem detektywa na pojedynek, zaproszeniem do gry, gdzie stawką są ludzkie istnienia. Pierwszą ofiarą - co zostało uwzględnione w liście - będzie osoba mieszkająca w miejscowości na literę A i nazywająca się na tę samą literę.

Zgodnie z danymi zawartymi w liście, w Andover zostają odnalezione zwłoki niemal sześćdziesięcioletniej kobiety prowadzącej trafikę, zresztą dosyć ubogą w asortyment. Kobieta miała problemy z mężem, była z nim w separacji, a mężczyzna uwielbiał zaglądać do kieliszka. To właśnie on jest głównym podejrzanym, ponieważ ze sklepu nic nie zginęło. Na miejscu zostaje jednak odnaleziony kolejowy rozkład jazdy, zwany ABC. Czy jest to podpis zabójcy? Kto i dlaczego zabił Alicję Ascher?
Poirot rozpoczyna swoje standardowe dochodzenie: rozmowa z krewnymi, sąsiadami i znajomymi, wizja lokalna w miejscu zbrodni, wizyta w mieszkaniu ofiary nad sklepem. Kiedy Poirot poddaje się, nie reaguje na sugestie Hastingsa i oczekuje na wyniki pracy policji, nadchodzi drugi list. Nadawca szydzi w nim z detektywa, przyznając się do morderstwa sprzed miesiąca i informuje, że kolejne zabójstwo jest planowane w miejscowości na B - Bexhill. Jak brzmi nazwisko ofiary? Sporo jest przecież nazwisk na literę B... W obliczu niedawnej porażki tym razem policja i Scotland Yard postanawiają współpracować, by odnaleźć sprawcę. Podczas wspólnej konferencji Poirot snuje domysł, jakoby autor anonimów planował swe morderstwa według porządku alfabetycznego. Przypuszczenia detektywa okazują się być słuszne, gdyż na plaży zostają odnalezione zwłoki młodej kobiety - panny Barnard, zaś miesiąc później, po kolejnym liście, na listę ofiar zostaje dopisany laryngolog z Churston - Cecil Clarke.

Po trzech morderstwach Poirot wraz z rodzinami i znajomymi ofiar zawiązują Legion Osób Zainteresowanych, by dzięki połączonym siłom, mieć większą szansę na schwytanie zabójcy, zanim zginie czwarta osoba. Legioniści prowadzą liczne rozmowy, rozważania, padają różne sugestie i pomysły. Rozdzielają między sobą zadania i pośród ogólnego stanu oczekiwania przychodzi czwarty list informujący o planowanym morderstwie w Doncaster. Cały Legion udaje się do podanej przez anonima miejscowości. Czy tym razem uda się powstrzymać szaleńca? Czy wnioski, do których doszli Legioniści pomogą im w śledztwie? Na ile pomysły Poirota okażą się trafione? Kim jest człowiek, dla którego nie ma znaczenia miejsce zamieszkania, płeć ani wiek ofiar a jedynie litery alfabetu? Tego dowiecie się już z kryminału.

"A.B.C." to nietypowa pozycja Christie. Narratorem jest Artur Hastings i to jego wersję wydarzeń poznajemy w książce. Z pozycji przyjaciela znanego detektywa poznajemy wydarzenia tych kilku miesięcy. Minusem tej narracji jest fakt, iż nie możemy, tak jak w innych kryminałach, poznać myśli i wewnętrznych emocji jakie zwykle towarzyszą detektywowi podczas prowadzenia śledztw. W książce znajdują się również rozdziały, które nie są opowieściami kapitana i dotyczą albo pracy policji albo historii tajemniczego pana Cust'a.

Podsumowując swój pierwszy kontakt z audiobookiem stwierdzam, iż był to debiut udany. Po pierwsze świetnie dobrana lektura, wszak uwielbiam Agathę Christie! Pierwszorzędnie napisana historia seryjnego mordercy, w której czytelnik doznaje zadziwienia, że autorka już na początku książki podsunęła możliwego mordercę. Lecz na końcu książki, w rozdziale z mową Poirota, gdzie wszystko się wyjaśnia czytelnik stwierdza, że znowu został wyprowadzony w pole. Po drugie genialny lektor - Artur Dziurman - który doskonale modulował głos, by wcielić się w kolejne role. Generalnie nie mam tej wersji nic do zarzucenia, z wyjątkiem czasu, jaki trzeba na niego poświęcić. To jak dla mnie jedyny minus audiobooka, trwał bowiem ponad sześć godzin a książkę liczącą niecałe 200 stron przeczytałabym w połowę tego czasu. Fani kryminałów Christie - poznajcie niesamowitą historię "A.B.C."!

piątek, 10 stycznia 2014

Agata Christie. Moja podróż po Imperium.

Wydane przez
Wydawnictwo Dolnośląskie


Bardzo mnie ucieszyła ta książka. Wędrówka z Agathą Christie przez Imperium Brytyjskie zapewniła mi uroczo spędzony czas okołoświąteczny. Niecodziennym jest wszak czytanie tym, czego jedna z ulubionych powieściopisarek doświadczała podróżując po Afryce, Australii i Nowej Zelandii, USA i Kanadzie.

Pola ananasów, suszarnie moreli, sufrowanie, przyjęcia, rozmowy, podróże statkiem i pociągiem oraz mnóstwo innych wrażeń, którymi Autorka dzieli się z najbliższymi w listach, tworzy barwną mozaikę podróżniczą. Początek lat dwudziestych jawi się w korespondencji jako czas przyjazny, acz - dla niektórych - wymagający oszczędnego życia (jakież inne znaczenie miało wówczas określenie "oszczędne życie"!). Urodę miejsc odwiedzanych przez Agathę Christie i jej męża odzwierciedlają trafne opisy i zamieszczone tuż obok nich zdjęcia.

Nie umiem wyrazić jak wielka przyjemność sprawiła mi ta książka. Patrzenie na ówczesny świat oczyma Agathy i jednocześnie poznawanie jej życia poprzez obserwacje świata jakie czyniła, to wyjątkowa gratka. Odświeżające było i to, że wiele problemów, o jakich nigdy nie pomyślałabym myśląc o tamtych czasach (np. spalona od słońca, w wyniku szalonego korzystania z morkich fal, skóra na ciele), okazywało się być zwyczajnymi także wówczas.

Nad całością zebraną w tomie czuwał wnuk Agathy Chrstie (napisał też porywający wstęp), a tłumaczenia książki dokonała Marta Kisiel-Małecka.

P.S. Nabrałam chęci na ponowną lekturę "Autobiografii" :-)

poniedziałek, 6 stycznia 2014

"Samotny dom"

Agatha Christie
"Samotny dom"
224 strony
Bardzo mi było żal Herkulesa Poirot... biedaczek nawet nie może udać się spokojnie na zasłużony urlop, a emerytura tu już chyba bardzo poza jego zasięgiem :).

Tak właśnie zaczyna się kolejna część przygód najwspanialszego z detektywów. Poirot udaje się ze swoim przyjacielem Hastingsem na urlop do uroczego hotelu "Majesctic". Tam poznają Nick Buckley, która nie mając pojęcia, że rozmawia z Wielkim Detektywem żali się na dziwne przypadki jakie ją ostatnimi czasy spotykają. To wzbudza podejrzliwość Poirota, scementowaniem wszystkiego staje się moment, w którym zamiast pszczoły rzekomo atakującej Nick Herkules znajduję wystrzelony nabój. Wniosek jest oczywisty - ktoś czyha na życie młodej panny Buckley...

Poirot postanawia zbadać jakie są powody, dla których życie Nick jest w zagrożeniu. Jest ona w posiadaniu Samotnego Domu - rezydencji, która swoje chwile świetności zdecydowanie ma już za sobą, a teraz stanowi jedynie wyblakły obraz dawnych dobrych czasów. Nick jest sama, nie ma specjalnego majątku... skąd więc spadający obraz lub zepsute hamulce w samochodzie? Podejrzani są wszyscy - od najbliższych przyjaciół po osobliwych sąsiadów z Australii. W obawie o życie młodej Nick Poirot prosi ją by zamieszkała z kimś bliskim, niebawem do Samotnego Domu przyjeżdża kuzynka Madzia. Tu rozpoczyna się dramat: Madzia zostaje zastrzelona. Poirot za wszelką cenę musi uruchomić wszystkie szare komórki, by udaremnić kolejny zamach na Nick...

Christie porusza w tej powieści kwestię ciekawą, mianowicie jedna z bohaterek  - Freddie Rice - walczy z uzależnieniem od kokainy. Dowiadujemy się również, że doszło do zaręczyn Nick i zaginionego pilota Michaela Setona, dziedzica wielkiej fortuny. W obliczu zebranych wiadomości Poirot postanawia odosobnić swoją podopieczną i zamyka ją w szpitalu. Nikt nie ma do niej dostępu, jednak udaje się komuś przesłać czekoladki z śmiercionośnym nadzieniem...

Książka świetna, akcja wciągająca, różnorodność postaci. Ciągle mnie zaskakuje fakt, że ludzie planujący zbrodnie tak doskonale zdają się obmyślać swój plan i są przekonani o swoim powodzeniu. Na szczęście sprawiedliwość tryumfuje i chyba za to lubię kryminały najbardziej :)




Do kompletu obejrzałam film nakręcony w 1990 roku. Tym razem bardzo wiernie oddawał powieść z doprawdy kosmetycznymi zmianami, o których nie wspomnę by nie zdradzać pewnych istotnych wątków :).

Herkules Poirot, Nick Buckley, Kapitan Hastings