wtorek, 21 października 2014

"Pięć małych świnek"

Agatha Christie
"Pięć małych świnek"
260 stron
Poirot podejmuje się wyjaśnienia zagadki sprzed 16 lat. Poproszony przez Carlę Lemarchant Herkules stoi przed nie lada zadaniem, przed laty to właśnie mama młodej kobiety została oskarżona o otrucie męża - znanego malarza Amyasa Crale'a. Caroline podczas procesu zachowywała się dosyć nietypowo, nie próbowała walczyć czy wyjaśniać okoliczności całego zajścia. Pogodzona z losem dostała wyrok kary śmierci, lecz zmarła w więzieniu przed wykonaniem go. Po latach córka chce się dowiedzieć, co tak naprawdę miało miejsce i czy to możliwe, aby on odziedziczyła po mamie mordercze skłonności.

Według akt sprawy Amyasa otruła żona będąc zazdrosna o jego romans z młodziutką modelką Elsą. Użyła cukuty i podała mężowi zatrute piwo. Choć skazana za ten czyn Carla nie odwołała się od wyroku, tuż przed śmiercią napisała list do swojej córeczki  - też Carli wyjaśniający, że nie ona tego dokonała. Stąd stojąca u progu dorosłości Carla, która niebawem ma wyjść za mąż chce ostatecznego rozwiązania rodzinnej tragedii.

Aby rozwiązać zagadkę z przeszłości Poirot decyduje się odwiedzić i porozmawiać z pięcioma osobami, które były związane z rodziną Crale i były świadkami tej strasznej historii. Spotyka więc braci Blake (jeden z nich Meredith świetnie znał się na zielarstwie i to z jego zbiorów pochodziła cykuta, którą otruto Amyasa), byłą modelkę/kochankę malarza Elsę Greer, która dziś dorobiła się znacznej pozycji wychodząc za mąż za odpowiednio ustawionych w społeczeństwie mężczyzn, Cecilię Williams - oddaną guwernantkę oraz Angelę Waren - przyrodnią siostrę Carly. Angela w dzieciństwie padła ofiarą napadu złości starszej siostry i efektem tego jest paskudnie szpecąca blizna pozostała na twarzy.

Poirot nie tylko odwiedza każdą z powyższych osób, ale prosi ich także o spisanie swoich wspomnień z tamtego okresu. Dzięki tym sprawozdaniom i wysłuchaniu naocznych świadków Herkules liczy na znalezienie rozwiązania morderstwa sprzed lat.



Jeśli chodzi o ekranizację to w miarę wiernie trzymała się historii książkowej, ale nie uniknięto wprowadzenia pewnych zmian choćby to, że imię córki zostało zmienione z Carli na Lucy, na Caroline zostaje wykonany wyrok śmierci i coś co najmniej mi się spodobało - drugi z braci Blake Phillip darzył swojego najlepszego przyjaciela Amyasa czymś więcej niż męską przyjaźnią...

Amyas, Caroline i Lucy
Bardzo to była poruszająca i smutna historia, mimo wszystko mówiąca o olbrzymiej miłości między małżonkami, względem dzieci czy rodzeństwa. To również lekcja dla tych, którzy za wszelką cenę chcą odkupić błędy przeszłości, czasem jak się dowiemy zupełnie niepotrzebnie. Bo co innego działać w przypływie emocji, a zupełnie co innego planować wszystko z wyrachowaniem. Poirot ponownie zachwyca, udowadnia że jest w stanie rozwiązać sprawę nie będąc na miejscu zbrodni i bazując wyłącznie na historiach opowiedzianych przez świadków. Mistrzowskie wykonanie pracy detektywa.

10 komentarzy:

  1. O tak, piękna książka, choć w sumie dość przerażająca i smutna (jak zawsze w przypadku A. Ch. poruszające studium natury ludzkiej). A i powinno być moim zdaniem "niepotrzebnie" - chochlik dorzucił spację. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedna z moich ulubionych powieści Agaty Christie, jak i w ogóle! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Na początku czytania powieści obawiałam się, że ciągłe powracanie do przeszłości i można powiedzieć tych samych wydarzeń będzie dość żmudne i obniży moje zainteresowanie treścią. Potem oczywiście biłam się w pierś jak taka myśl mogła mi w ogóle przejść przez głowę. :D
    Co do filmu to myślę, że raczej nie będę go oglądać. Zresztą żadnej ekranizacji czy adaptacji powieści Agathy Christie jeszcze nie obejrzałam i nie zamierzam tego zmieniać. Cały urok i klimat zawarty jest w książce i nie wiem czy kiedykolwiek zmienię zdanie na ten temat. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mogło się wydawać, że wałkowanie tej samej historii przez kilkoro będzie nudne, ale przecież każdy z nich na coś innego zwrócił uwagę :).
      Co do adaptacji - nie mogę sobie odpuścić ich oglądania - chyba to już nałóg!

      Usuń
    2. W takim razie mam kolejny powód, żeby ich nie oglądać - mogę się uzależnić! :D

      Usuń
  4. A mnie zawsze kusisz opisami filmów, żeby także porównać książki z ekranizacjami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I książka i film bardzo mi się podobały. Ale chyba nie jestem obiektywna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chociaż niezmiennie cenię wszystkie książki Agathy Christie, które zdarzyło mi się przeczytać, ta należy do moich ulubionych... Niestety ekranizacji jak dotąd nie obejrzałam, ale muszę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pamiętam, że całkiem mi się podobała... Ale fakt, że mało jest książek Christie, które mi sie nie podobały... ;)

    http://booklovinbypas.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń