wtorek, 14 października 2014

Inicjały zbrodni

Prawie 40 lat po premierze ostatnich przygód Poirota — nowa powieść z udziałem słynnego detektywa i nowa autorka, wybrana przez spadkobierców Agathy Christie!
Od czasu, gdy w 1920 roku jej pierwsza książka ujrzała światło dzienne, powieści Agathy Christie sprzedały się na świecie w łącznym nakładzie ponad dwóch miliardów egzemplarzy. Teraz, po raz pierwszy w historii, spadkobiercy pisarki zgodzili się na publikację nowej powieści z udziałem jej najsłynniejszego bohatera.
Londyn, lata dwudzieste ubiegłego wieku. Gdy Hercules Poirot rozkoszuje się atmosferą spokojnej kolacji, nie wie, że jego śledczy talent zostanie wystawiony na próbę. Wszystko za sprawą młodej kobiety, która wyjawia mu, że zostanie zamordowana. Mimo przerażenia błaga detektywa, by nie szukał mordercy. Jej śmierć wyrówna rachunki.
Tego samego wieczoru Poirot dowiaduje się o zamordowaniu trzech gości w modnym londyńskim hotelu. W ustach każdego z nich znaleziono… spinki do mankietów. Czy zbrodnia ma związek z tajemniczą kobietą?
Podczas gdy Poirot usiłuje połączyć kolejne elementy układanki, morderca przygotowuje hotelowy pokój na wizytę czwartej ofiary…
Dzięki talentowi Sophie Hannah, niesamowicie skomplikowana zagadka z pewnością porwie zarówno oddanych fanów twórczości Agathy Christie, jaki i młodsze pokolenia czytelników, dla których będzie to pierwsze spotkanie z Herculesem Poirot. Nowa powieść z udziałem najsłynniejszego detektywa wszech czasów, stworzona przy pełnym poparciu spadkobierców Christie, to najważniejsze wydarzenie roku dla wszystkich fanów kryminałów na świecie.



Być może pamiętacie mój ogromny żal, po lekturze „Kurtyny”, strasznie ciężko było mi się rozstać z Poirotem, moim ukochanym detektywem… jednak gdy usłyszałam, że inna autorka porwała się na… nie na sequel, bo jednak akcja nie dzieje się po zakończeniu, nie na prequel, bo to też nie są wcześniejsze losy Poirota, tylko na nową książkę z akcją w latach dwudziestych, a międzywojnie to szczytowa forma Herkulesa, to miałam mieszane uczucia… z jednej strony było „jupiiiii Herkules wrócił” a z drugiej „o kurczę, czy ktoś odtworzy ten klimat”. Ta książka ma trudny start, nie towarzyszy jej jednoznaczny entuzjazm, to sceptycyzm, lub wręcz wrogość…

Jest rok 1920, Londyn Poirot odbywa dziwaczną rozmowę, młoda dama zwierza mu się ze swych obaw, czyni to chaotycznie ze strachem, jakby uciekała, jakby ktoś czyhający na jej życie, deptał jej po piętach. Poirot jest pod wrażeniem, autentycznie przejął się młodą dziewczyną, gdy dowiaduje się o trzech morderstwach popełnionych w wytwornym hotelu nabiera przekonania, że jego znajomej grozi niebezpieczeństwo, bo w usta ofiar włożono spinki do mankietów, a te występują w parach, czyli… gdzieś jest jeszcze jedna spinka… Jak to zwykle bywa, wraz z rozwojem akcji pojawiają się nowe wątki, wychodzą na jaw nowe sekrety…


Całość mych wynurzeń przeczytacie na blogu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz