sobota, 16 sierpnia 2014

"Śmierć na Nilu"

Agatha Christie
"Śmierć na Nilu"
112 stron
Nie po raz pierwszy Herkules Poirot udaje się na zasłużony odpoczynek i nawet tam dopada go zbrodnia. Tym razem najwspanialszy z detektywów udaje się na zwiedzanie Egiptu połączone z rejsem po Nilu.

Na wyciecze Poirot poznaje młodych ludzi w dosyć nietypowym układzie. Jest Linette Ridgeway, a w zasadzie już Doyle - świeżo poślubiona małżonka Simona Doyle. Nie jest to jednak zwykła para - Linette jest jedną z najbogatszych kobiet Anglii, a Simon jest spłukany. Ale to co czyni ich małżeństwo innym to fakt, że jeszcze niedawno Simon był narzeczonym Jacqueline de Bellefort, a ta była najlepszą przyjaciółką Linette. Oszalała z zazdrości i miłości Jackie postanawia śledzić młodą parę i podąża za nimi w najróżniejsze zakątki świata. Ląduje z nimi na tym samym statku rejsowym i tu akcja zdecydowanie nabiera rumieńców, a czytelnik może spodziewać się przyspieszonego oddechu.

Jeszcze przed rejsem Jackie zwierza się Poirotowi, że marzy o tym by usunąć Linette, mało z tym pokazuje mu pistolet, którym mogłaby tego dokonać. Poirot ostrzega ją przed takim myśleniem i mówi, że zaczyna kroczyć bardzo niebezpieczną ścieżką. Na statku Linette ginie i to dokładnie tak jak mówiła o tym strasznym czynie Jacqueline. Giną również jej niezwykle wartościowe perły. Jakim zatem zdziwieniem staje się fakt, że właśnie najbardziej podejrzana ma absolutnie doskonałe alibi i świadków, którzy wykluczają jej udział w zbrodni. Wkrótce okazuje się, że śmierć Linette jest na rękę więcej niż jednej osobie. Na dodatek ktoś jednak widział co się stało i Poirot bezradnie patrzy jak kolejni świadkowie zostają eliminowani. W towarzystwie pułkownika Race, który w rejs udaje się z własną misją i otoczony barwnym towarzystwem Herkules przystępuje do metodycznego i jak to zwykle w jego przypadku niezwykle skutecznego działania.



Filmowo po raz kolejny miałam okazję obejrzeć dwie ekranizacje:

"Śmierć na Nilu"
1978, reż. John Guillermin
Herkules Poirot w Kairze
Pierwszą z nich była wersja z Peterem Ustinovem jako Poirotem - nota bene to pierwszy z sześciu film nakręcony z nim w roli mojego ulubionego detektywa.

Kilka osób występujących w powieści pominęto i lekko fabułę zmieniono co w żadnym wypadku nie wpłynęło na przyjemność oglądania. Tym bardziej, że obsada była iście gwiazdorska, bo możemy wśród pasażerów rejsu spotkać Bette Davis czy Mię Farrow.


Kolejna ekranizacja to David Suchet i jego Poirot:

Pan Fergusson, doktor Bessner, Cornelia Robson, Herkules Poirot, Rosalie Ottebourne, Pani Allerton
Ponownie kilka postaci występujących w książce na tą ekranizację się nie załapało :). Wątek Tima i Rosalii został przedstawiony w sposób hm... sugerujący inne układy niż pisała o tym Christie. Niemniej jednak Poirot był czarujący, widoki przepiękne  - aż mi się podróżowania zachciało!

A historia, na której oparła swą powieść Christie jest zapewne stara jak świat - miłość tak ogromna, że nie istnieją dla niej żadne, ale to żadne granice. Jest też ukazany problem alkoholowy, kleptomania, fascynacja socjalistycznymi ideami. Jak zwykle pisarka wykazała się wielką wnikliwością i doskonałym zmysłem obserwacji.

www.kasiowaczytelnia.blogspot.de

1 komentarz:

  1. jedna z moich trzech ulubionych oprócz "Morderstwa w Orient Expressie" i "Zło czai się pod słońcem"

    OdpowiedzUsuń