piątek, 29 sierpnia 2014

"Pasażer do Frankfurtu"

Agatha Christie
"Paseżar do Frankfurtu"
264 strony

Czy oczekwanie na opóźniony lot może być nudne? Zazwyczaj jest, ale nie w przypadku Stafforda Nye. Stafford jest pracownikiem dyplomacji i wracając z jednej z podróży otrzymuje nietypową propozycję - tajemnicza kobieta prosi go o "wypożyczenie" tożsamości, gdyż grozi jej wielkie niebezpieczeństwo. Chwilę się zastanawiając zgadza się na nietypową prośbę, oddaje swoje dokumenty wraz z biletem i płaszczem, a sam poddaje się dobrowolnemu uśpieniu :). Szukając dreszczyka emocji nie spodziewał się Stafford zapewne, że tą jedną decyzją wplątał się w międzynarodowy spisek.

Sprawa się ma następująco: młodzi ludzie z różnych stron świata zaczynają się buntować i wywołują zamieszki. Krążą plotki, że na ich czele stoi niejaki Franz Joseph będący synem samego Hitlera. Młodzi mają pieniądze i wpływowych popleczników, więc nic tylko obalać rządy i zacząć władać światem, no chyba że jest jakaś metoda, która byłaby w stanie zatrzymać ten młodzieńczy pęd po władzę i przywrócić w miarę panującą równowagę.



Parę razy łapałam się na tym, że sprawdzałam czy aby czytana przeze mnie książka wyszła na pewno spod pióra Christie, bo jakby tu rzecz - była tam bardzo mała "zawartość Christie w Christie". Jeśli ktoś przypadkiem chciał się zapoznać z jakimś jej dziełem i niefortunnie zaczął od tego to można tylko ręce załamać.  Ja nie wiem co autorka miała na myśli tworząc taką książkę... Może chciała się wyżyć politycznie i wyłożyć swoje filozoficzne dywagacje, ale myślałam że włosy z głowy wyrwę i sama trupem padnę, żeby się bardziej kryminalnie zrobiło. Lektura jak dla mnie bez smaczku, przetrawiona i zapewne godna zapamiętania, by więcej po nią nie sięgać.

Pani Agatho, jak pani mogła mi coś takiego zrobić...

www.kasiowaczytelnia.blogspot.de

5 komentarzy:

  1. No i tak bez ochó i achów? Plichciu jak tak można potraktować Królową?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak można było tak potraktować wierną i jakże oddaną czytelniczkę... Urazy nie chowam i czytam kolejne książki :)

      Usuń
  2. "zawartość Christie w Christie" ha ha ha, niezły numer z Ciebie Plichciu :D
    A dzięki okładkom wielojęzycznym, które wklejam na fanpejdż na fejsbuku nie tylko lubią naszą stronę, ale i udostępniają posty z linkiem do Twoich recenzji osoby z USA i Hiszpanii. Może pomyślisz o kilkujęzycznych recenzjach? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, ciekawe ciekawe :). Mogę na potrzeby pisać po angielsku, innymi jezykami nie władam biegle, a i w angielskim jakieś błędy zapewne się znajdą. Daj znać co o tym myślisz :)

      Usuń
  3. Moje autorskie wyzwanie - ZAPRASZAM!
    http://monweg.blog.onet.pl/2014/09/02/moje-autorskie-wyzwanie/

    OdpowiedzUsuń