czwartek, 17 lipca 2014

"Zbrodnia na festynie"

Agatha Christie
"Zbrodnia na festynie"
216 stron
Zaprzyjaźniona z Poirotem Ariadna Oliver - pisarka poczytnych powieści kryminalnych - wysyła do niego telegram z prośbą o niezwłoczne przybycie do posiadłości Nasse. Autorka została tam zaproszona po to by wyreżyserować "Polowanie na mordercę", grę która ma uświetnić organizowany w tej przepięknej posiadłości festyn. Ariadnie nie podoba się ogólnie panująca atmosfera i zwierza się Poirotowi, że ma obawy iż tam ktoś niebawem na prawdę zginie.

Herkules bacznie rozgląda się po zebranym tam towarzystwie. Właścicielem jest niejaki sir Stubbs, niezwykle bogaty, posiadający młodszą żonę Hattie. Co do Hattie zdania są podzielone: jedni uważają, że jest umysłowo opóźniona, inni wręcz przeciwnie, że jest wyrachowana i doskonale wie jak grać swoją rolę. Posiadłość Nasse należała kiedyś do rodu Folliatów. Po serii śmiertelnych wypadków została tylko Amy Folliat opłakująca w skrytości śmierć męża i 2 synów. To ona poznała Stubbsa ze swoją podopieczną Hattie i dzięki ich małżeństwu udało jej się odratować rodowy majątek. George Stubbs pozwolił jej również zamieszkać na terenie posiadłości i zajmować się rozległym ogrodem.

Obawy pani Oliver niestety przybierają wymiar rzeczywisty i młoda dziewczyna, która miała odgrywać ofiarę w wymyślonej grze faktycznie zostaje zabita. Robi się coraz większe zamieszanie: do posiadłości przybywa daleki kuzyn Hattie niejaki de Soussa, goście wdają się w romanse i podejrzane spotkania, lady Stubbs nagle wsiąka jak kamfora i jeszcze wiecznie przewijają się zagraniczni turyści zamieszkujący położony nieopodal hostel. No i ginie jeszcze leciwy Merdell opiekujący się łodziami. W takich warunkach Poirot będzie pracował nad rozwikłaniem tajemniczej zagadki. Nie trzeba chyba dodawać, że zrobi to jak zwykle z powodzeniem :).

 

W ekranizacjach tej książki możemy podziwiać Poirotów dwóch - Ustinova i Sucheta.

Arthur Hastings, Ariadne Oliver i Herkules Poirot
Starsza z wersji z Peterem Ustinovem jako Poirotem została przeniesiona do współczesnych czasów. Ponieważ to koniec lat 80-tych stroje są jakby żywcem wyjęte z "Mody na sukces", fryzury zresztą też :). Muszę przyznać, że ten Poirot jest zdecydowanie bardziej pogodny i dowcipny, a oglądając uważnie film dosyć szybko można się zorientować kto co nabroił.  Na potrzebę filmu wprowadzono niewystępującą w książce postać Hastingsa, którego kreacja w filmach z Ustinovem jest niebywale ciamajdowata oraz znany z innych książek motyw końcowy, kiedy to Poirot gromadzi wszystkich podejrzanych w jednym miejscu i z precyzją chirurgia wyłuszcza co się wydarzyło :). Niemniej film świetny!

Herkules Poirot i Ariadne Oliver
Nowsza, bo z 2013 roku ekranizacja jest powalająca. Bardzo wierna książce i tak pięknie nakręcona. Oglądając miałam wrażenie, że chłonę atmosferę całą sobą. Muszę przyznać, że te kończące serię przygód Poirota filmy z Davidem Suchetem są wprost fenomenalne!

Gdy zaczęłam czytać "Zbrodnię na festynie" miałam wrażenie, że już coś podobnego czytałam. Jakoś tak mi przyszło do głowy otoczenie z książki "Zwierciadło pęka w odłamków stos". I nawet przez chwilkę się obawiałam, że to może jakaś kalka się Christie przytrafiła. Na szczęście niepotrzebnie :). Po raz kolejny Christie porusza głębszy temat, tym razem silne więzi rodzinne i chęć zachowania spuścizny po przodkach.

3 komentarze:

  1. Niestety nie czytała, ani nie oglądałam. Ale na pocieszenie dodam, że co jakiś czas czytuję Agathę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie czytałam, szkoda... Mam nadzieję, że uda mi się niedługo po książkę sięgnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po odpoczynku wakacyjnym, jedną z przyjemności powrotu są Twoje recenzje. Natychmiast mam ochotę na kolejną "agatkową" książkę :)

    OdpowiedzUsuń