wtorek, 8 lipca 2014

"Entliczek pentliczek"

Agatha Christie
"Entliczek pentliczek"
240 stron
Panna Lemon, doskonała i niezastąpiona sekretarka Poirota ma problem. A w zasadzie to problem ma jej siostra Pani Hubbard prowadząca dom dla studentów. Od pewnego czasu zaczęły ginąć różne przedmioty należące do mieszkańców, a niektóre zostały zniszczone. Chcąc pomóc pannie Lemon Herkules postanawia sprawę rozwikłać.

Dom na Hickory Road 26 należy do pani Nicoletis (histerycznej Greczynki) i zamieszkują go młodzi ludzie z różnych stron świata. Jak dotąd cieszył się dobrą opinią i interes kwitł w najlepsze. Ale sława domu, w którym grasuje złodziej może się przełożyć na względy finansowe i ludzie się zaczną wyprowadzać.

Wkrótce jedna z mieszkanek - Celia Austin przyznaje się do wykroczeń. Cierpi jak mniema na kleptomanię i postanawia zrekompensować poczynione straty. Okazuje się, że nie wszystkie zaginione przedmioty padły łupem Celii. Kilka pozostałych, pozornie ze sobą nie powiązanych przykuwa uwagę Poirota i ten postanawia drążyć sprawę. Następnego dnia rano Celia zostaje znaleziona martwa, okazuje się że padła ofiarą morderstwa. Podejmując współpracę z Inspektorem Sharpem Poirot po raz kolejny skorzysta ze swoich szarych komórek i odkryje prawdę.

 

Dobra historia muszę przyznać, nie podejrzewałam bowiem domu głównie zamieszkanego przez studentów o jakiekolwiek powiązania ze światem przestępczym, przemytem narkotyków i diamentów. Poirot jak zwykle staje na wysokości zadania czym wybawia biedną pannę Lemon od zgryzot - muszę przyznać, że to bardzo ładny gest z jego strony zważywszy pierwsze zdumienie na wiadomość, że panna Lemon w ogóle posiada rodzinę (w umyśle Poirota zajmuje się ona chyba tylko i wyłącznie doskonaleniem swojego systemu przechowywania danych). Do zestawu obejrzałam film:

Panna Lemon, Poirot, Pani Hubbard
Filmowo nastąpiły zmiany, ale nie drastyczne. Przyjemnym zabiegiem było wprowadzenie do akcji Jappa, którego to żona wyjeżdza a on sam musi sobie radzić w domu. Na szczęście może liczyć na swojego niezawodnego przyjaciela Herkulesa, który nie tylko oferuje mu pokój w swoim mieszkaniu, ale również raczy gotowanymi przez siebie specjałami :)

W wersji filmowej dom studencki zamieszkuje mniej osób i nie są one zupełnie kolorowe jak to przedstawiono w książce. Wprowadzono też wątek polityczny, a w związku z tym zmieniono czas akcji. Co do motywów zabójcy, te się nie zmieniły i jak zwykle sprawiedliwość zatryumfowała.

www.kasiowaczytelnia.blogspot.de

7 komentarzy:

  1. Filmu nie widziałam, ksiażkę czytałam w wersji audio i była niezła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeśli lubisz na Poirota patrzeć gorąco polecam film :)

      Usuń
  2. Ile to lat temu miałam przyjemność delektować się tą lekturą??
    Filmu nie widziałam, z chęcią obejrzę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Poirota. Ekranizację widziałam, a książka przede mną :>

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam, czytałam, nic dodać, nic ująć - rewelacja :)
    Wpadnij do mnie. Akcja czytelnicza :) http://monweg.blog.onet.pl/2014/07/09/podaj-dalej-czyli-ksiazka-w-podrozy-odblask/

    OdpowiedzUsuń
  5. No i znów mam deja vu - zdaje mi się, ze czytałam, a fabuła jakas taka jakby obca... Ehh, muszę chyba zacząć prowadzić jakieś zapiski ;)

    OdpowiedzUsuń