wtorek, 27 maja 2014

Morderstwo na polu golfowym

„Morderstwo na polu golfowym” jest pierwszym kryminałem, w którym pisarka zastosowała jako punkt wyjścia wezwanie, które Poirot otrzymuje od klienta, „ale kiedy przybywa na miejsce okazuje się, że jego potencjalny klient już nie żyje.” [1]. Ponadto warto wspomnieć, że większość spraw przychodzi detektywowi rozwiązywać w Anglii, niemniej „W 1923 roku w „Morderstwie na polu golfowym”, stanowiącym jej trzecią z kolei powieść, wysłała Herkulesa Poirot do Francji.[2]

Całą opowieść poznajemy z punktu widzenia Arthura Hastingsa. Kapitana Hastingsa – „W „Tajemniczej historii w Styles” Hastings w całym tekście jest „panem”. Na kapitana awansuje dopiero w „Morderstwie na polu golfowym”[3]

Po przybyciu na miejsce, uczuciowy Hastings natychmiast ulega czarowi pięknej sąsiadki zamordowanego. Wcześniej daje się zauroczyć młodej towarzyszce podróży. Poirot spogląda na te miłostki z pobłażliwością. Nie daje się nawet wytrącić z równowagi, a przynajmniej nie daje tego po sobie poznać, gdy Hastings trzyma Poirota w żelaznym uścisku, by pewna młoda dama mogła uciec. „…dziś wieczorem pomogłeś dziewczynie uciec, kiedy z takim trudem udało się nam ją znaleźć. Ech bien! A więc wszystko sprowadza się do tego – pracujesz ze mną, Hastings, czy przeciwko mnie?” [4] – stawia sprawę jasno.
I pomimo tego, gdy dziewczyna w której Hastings jest zakochany znika, Poirot  pociesza go „- Zostaw to ojczulkowi Powrotowi. Znajdę ci tę dziewczynę – jak tylko będę miał pięć minut wolnego czasu.”[5]




Dla Poirota bowiem nie kłody rzucane pod nogi przez Hastingsa stanowiły problem, ale rywalizacja z francuskim, zarozumiałym detektywem Giraudem. I kiedy to, rzecz jasna, właśnie Poirot rozwiązuje zagadkę, a Hastings wykrzykuje pochwały, Poirot otrzymuje swoją „nagrodę”, w postaci połechtanego mile ego:
„- Jesteś nadzwyczajny Poirot – zauważyłem z podziwem. – Absolutnie nadzwyczajny. Nikomu nie udałoby się tego wszystkiego dokonać!
Odniosłem wrażenie, że te słowa sprawiły mu przyjemność. Po raz pierwszy w życiu wydawał się zakłopotany.
- Biedny Giraud – rzekł Poirot, próbując bez powodzenia udawać skromność. – Niewątpliwie nie wszystko, co robił, było głupie. Po prostu kilka razy miał pecha.”[6]

Zagadka nie dość, że zakręcona jest jak francuski croissant, to Poirot musi pokonać rywala w osobie francuskiego detektywa i nielojalnego z powodu uczuć przyjaciela. Ale co by się nie działo, czy Poirot kiedykolwiek przegrał?
-----------------
[1] Curran John, „Sekretne zapiski Agathy Christie”, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2010, s. 103
[2] tamże s. 251
[3] Curran John, „ABC zbrodni Agathy Christie: Sekrety z archiwum pisarki”, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2012, s. 74
[4] Christie Agatha, „Morderstwo na polu golfowym”, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2014, s. 172
[5] Christie Agatha, „Morderstwo na polu golfowym”, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2014, s. 195
[6] Christie Agatha, „Morderstwo na polu golfowym”, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2014, s. 161




Morderstwo na polu golfowym


tytuł oryginału: The Murder on the Links
wydawnictwo: Dolnośląskie
data wydania: 19 marca 2014
ISBN: 9788327150929
liczba stron: 224


5 komentarzy:

  1. Cudowne masz zbiory książek A.Christie : ) Niedługo będę brała się za czytanie jej książek, bo jak na razie mało przeczytałam : D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      To idealna lektura na lato! :)

      Usuń
  2. Madzia koniecznie się zabierz. :)
    Podobało mi się pole golfowe. bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspominam miło ple golfowe, a jeszcze milej jak zwykle niezawodnego Herculesa. :)
    BTW pozazdrościć zalążka prawdziwej kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :) Faktycznie zalążek już jest :)

      Usuń