czwartek, 25 lipca 2013

Sekretne zapiski

W 2004 roku, pośród rozmaitych dokumentów w domu rodzinnym w Greenway, odkryto osobiste notesy Agaty Christie: 73 zeszyty z notatkami, spisami, szkicami powieści i opowiadań zawierające fascynujące szczegóły z warsztatu pisarki, których nie ujawniła nawet w swojej „Autobiografii”.Książka odsłania rąbek największej tajemnicy Agathy Christie – pokazuje, w jaki sposób z odręcznych zapisków, list występujących postaci i wstępnych szkiców wątków rodziły się jej poczytne powieści, opowiadania i sztuki teatralne. Alternatywne rozwiązania intrygi, zmienione tytuły, inni bohaterowie, niezamieszczone w wersji końcowej sceny, a nawet plany nigdy nienapisanych powieści – dzięki badaniom Johna Currana poznajemy bogactwo niepublikowanych materiałów, w tym także dwa skończone opowiadania z Herkulesem Poirotem jako bohaterem: „Wypadek z psią piłeczką” oraz trzynastą opowieść z cyklu Prac Herkulesa.Książka jest także wyjątkowa pod względem edytorskim. W narrację zostały wplecione i wyróżnione odmienną czcionką różnego rodzaju fragmenty: zapisy myśli Agaty Christie (kursywą) i zapiski z notatników z pomysłami na kolejne kryminały (czcionką ozdobną), którym towarzyszą odwzorowania wybranych stron z prawdziwych notatników autorki. Jeśli w danym rozdziale zawarto rozwiązania zagadek kryminalnych, tytuły tych książek podano na początku rozdziału.


 Od nieco ponad roku jestem wierną wyznawczynią kultu Agaty Christie. Systematycznie nabywam i zapoznaję się z jej kolejnymi książkami. Regularnie daję się złapać w jej pułapki, próbując odgadnąć jak utkała intrygę. Okazyjnie udaje mi się zgadnąć, wtedy czuję się jakby legendarna MENSA przyjęła mnie w poczet swych członków. Moja pycha rośnie w zastraszającym tempie i przez dwa dni chodzę z nosem wycelowanym w niebo, puchnąć z dumy.

Na „Sekretne zapiski Agaty Christie” chorowałam od dawna, chodziłam wokół nich jak facet w zalotach. Miałam na półce „Autobiografię” Królowej Kryminału, więc obiecywałam sobie, że jak ją przeczytam pomyślę nad kupnem. „Autobiografia”, leży przywalona Pismem Świętym i z pięcioma podręcznikami, które niedługo wrócą do biblioteki, a ja kolejny raz złamałam swoje postanowienie.  Dorwałam się do „Sekretnych zapisków” i nie miałam zamiaru wypuścić ich z rąk. Bez zbędnej zwłoki, z rekordowo małym okresem nabierania mocy urzędowej, zapadłam się w pościel z książką z której bije ogromna sympatia do Agaty Christie. Wydaje mi się, że z autorem, który opracował te chaotyczne notatki, dobrze by mi się rozmawiało, chociaż zupełnie inne powieści są naszymi „najulubieńszymi”, niekiedy ocena danej książki różni się nam diametralnie, ale autor jest zafascynowany postacią Christie, traktuje ją jako bóstwo i to nie jakieś lokalne, pomniejsze. On uważa Agatę Christie za boginię, której świat cały oddaje część, wprawdzie mniej tych peanów, niż zasługuje, ale to przecież kwestia czasu.


Po całość recenzji zapraszam do mnie 

4 komentarze:

  1. o, kolejna książka z cyklu "muszę to mieć" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dawna mam ochotę na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie muszę się z nią zapoznać :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownie! Ja, jako osoba która próbuje swoich sił w pisaniu bardzo chętnie przyjrzę się warsztatowi Christie!

    OdpowiedzUsuń