niedziela, 17 marca 2013

Morderstwo w Mezopotamii

Siostra Letheran, pielęgniarka, na prośbę archeologa Erica Leidnera wyjeżdża na teren wykopalisk, żeby opiekować się jego żoną. Luiza Leidner w młodości poślubiła Fryderyka, niemieckiego szpiega. Gdy domyśliła się prawdy, wydała męża w ręce władz. Fryderyk oficjalnie zginął. Luiza jednak dostaje listy z pogróżkami, w których ktoś podpisujący się jego nazwiskiem grozi jej śmiercią, gdyby odważyła się wyjść za innego mężczyznę. Ku zdumieniu otoczenia, już po kilku dniach pobytu na Bliskim Wschodzie Luiza Leidner ginie. Sposobność do zbrodni miał niemal każdy z członków ekspedycji. Do rozwikłania sprawy zostaje sprowadzony światowej sławy detektyw, Herkules Poirot, który proponuje siostrze Letheran współpracę.
Wspominałam wczoraj, że po przeczytaniu „Dziennika Helgi” będę musiała umysł zająć jakąś lżejszą książką. A od dawna najlepszym lekarstwem na kryzys jest kryminał Agaty Christie. W pracy wiele dobrego słyszałam o „Morderstwie w Mezopotamii” dlatego chwyciłam za powieść, którą dopiero co przytargałam do domu, w sumie.  Dałam się porwać Agacie kolejny raz i odgadłam  mordercę oraz scenariusz. Oczywiście w moim rozumowaniu były luki, ale się udało!!
Tym razem narratorem nie jest niezawodny Hastings, lecz zupełnie nowa twarz, pielęgniarka  Amy Leatheran, która została poproszona o opisanie wydarzeń w których uczestniczyła. Rzecz dzieje się w Iraku, nad brzegiem rzeki Tygrys prowadzone są wykopaliska. Ekspedycja pod przewodnictwem wybitnego archeologa  Leidnera poszukuje artefaktów z czasów świetności Mezopotamii. Dowodzący badaniami jest na miejscu z żoną, dla której zatrudnia właśnie siostrę Leatheran, bowiem pani Leidner ostatnio ma wiele problemów, widuje różne podejrzane rzeczy, ma wrażenie że ktoś ją śledzi i dodatkowo dostaje anonimy. Od kogo anonimy? Dlaczego ktoś próbuje ją zastraszyć? Może to wszystko wymysły histeryczki? Wiele wskazuje na to, że to nie były histerie, no może nie wiele, ale jeden znaczący fakt, pani Leidner faktycznie zostaje zamordowana. Fakty –przemawiają, że zamordować mógł ją tylko członek ekspedycji. Ale kto? Na pomoc zostaje wezwany, będący w okolicy Herkules Poirot.  Ale i on widzi ciemność i chaos, ale od czego są małe szare komórki?
To zaiste bardzo dobra powieść, z dreszczykiem, świetną intrygą. Super! Za swoim oknem miałam padający śnieg, a przeniosłam się na Bliski Wschód. To klasyczny kryminał Agaty, mamy zamkniętą przestrzeń, co potęguje ten niepokój i emocje, świadomość, że morderca jest w tym samym budynku, siada z nami do stołu.
Moim zdaniem da się odgadnąć kto zabił, jednak już kilka(naście) tych książek czytałam, ale zawsze  pozostaje wątpliwość, czy Christie z nami znowu nie gra w kotka i myszkę.
Polecam szczerze „Morderstwo w Mezopotamii” jako książkę wciągającą, zajmującą, która nawet przez chwilę nie nuży.

2 komentarze:

  1. Nie czytałam, ale przypomina mi trochę fabułę "Randes-vous ze śmiercią", choć może coś poplątałam, bo dawno czytałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytalam i tez uwazam, ze to bardzo dobry kryminal ale mozna odgadnac intryge. Z tym, ze to w niczym mu nie ujmyje, bo ksiazka jest tak dobra, ze kiedy sie ja konczy, pozostaje satysfakacja, ze mialo sie racje, co do zbroni :) Zgadzam sie bardzo z tym, co napisalas :)

    OdpowiedzUsuń