czwartek, 17 stycznia 2013

Zagadka Błękitnego Ekspresu


Wielkie pieniądze, cenne klejnoty, namiętność i chłodna kalkulacja, kradzież i morderstwo - to wszystko znajdzie czytelnik w kolejnej po "Morderstwie  w Orient Expresie" wagonowej historii jaka wyszła spod pióra Agathy Christie, a mianowicie w "Zagadce Błękitnego Ekspresu". 

Rufus Van Aldin, amerykański milioner nabywa niezwykle cenny naszyjnik z rubinów - jego ozdobą  jest jeden z największych i najsłynniejszych kamieni świata noszący nazwę Serce Płomienia. Klejnot stanowi dar dla jego córki Ruth, żony Dereka Ketteringa, przyszłego lorda Loconbury. Małżeństwo nie należy do najszczęśliwszych, to bardziej układ handlowy niż uczucie - Derekowi zależy tylko na pieniądzach żony a jej na arystokratycznym tytule, który uzyska z chwilą śmierci teścia. Van Aldin uważa jednak, że córka powinna się rozejść z mężem, tym bardziej, że ten ostatni ostentacyjnie zdradza ją z pewną tancerką. Wydaje się, że Ruth ulega namowom ojca, ale zanim oficjalnie zakończy związek udaje się na Riwierę. Podróż odbywa luksusowym francuskim pociągiem "Błękitny Ekspres" w którym los zetknie ją z miss Katarzyną Grey - niespodziewanie wzbogaconą Angielką, która wybiera się w odwiedziny do kuzynki mieszkającej w Nicei. Panie odbywają dosyć dziwną rozmowę, a kilka godzin później okazuje się, że Ruth Kettering została zamordowana a z jej przedziału zginął rubinowy naszyjnik.

Policja francuska ma więc pełne ręce roboty, ale na szczęście Błękitnym Ekspresem podróżował również Hercules Poirot, który co prawda zrezygnował już z kariery zawodowej, ale w tym wypadku włącza się do śledztwa.
Katarzyna Grey całkiem niespodziewanie dla siebie samej znajduje się w centrum wydarzeń - jako jedna z ostatnich osób widziała żywą Ruth, rozmowa jaką odbyły wniosła sporo do prowadzonego śledztwa, a poza tym Poirot z sobie tylko znanych powodów wciąga dziewczynę do prowadzonego śledztwa. Panna Grey to zamknięta w sobie, zrównoważona, spostrzegawcza i inteligentna młoda osoba. Potrafi łączyć fakty i udaje się jej, przynajmniej częściowo, rozwiązać zagadkę śmierci pani Kettering...
Swoją drogą mnie też się to udało;) 

"Zagadka Błękitnego Ekspresu" nie powaliła mnie na kolana - owszem powieść starannie skonstruowana, osadzona w realiach, Poirot jak zawsze w formie, chociaż jego zarozumialstwo sięga tutaj Himalajów, bohaterowie dopracowani, ale czegoś tu zabrakło... Powieść jest przegadana, miejscami miałam wrażenie, że czytam menu wytwornej restauracji a nie kryminał. Tak więc nawet Agacie Christie trafiało się pisać o niczym.

Być może trochę niższą ocenę tej książki spowodował fakt, że w ostatnich tygodniach przeczytałam dwie świetne książki tej autorki, a mianowicie "Morderstwo w Boże Narodzenie" i "Noc w bibliotece" i miałam trochę za bardzo wygórowane oczekiwania...

Jakby nie było - książka nie najgorsza, ale szału nie ma.

1 komentarz:

  1. Chyba nie czytałam, choć opis fabuły wydaje mi się znajomy... Musze nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń