środa, 9 stycznia 2013

Tajemnicza historia w Styles

Tytuł: Tajemnicza historia w Styles  
Tytuł oryginalny: The Mysterious Affair at Styles 
Saga: Herkules Poirot, tom I 
Autor: Agatha Christie
Wydawnictwo: Dolnośląskie; należące do Grupy Wydawniczej Publicat
Opis wydawnictwa:  
Klimat starej angielskiej posiadłości, rodzinne niesnaski i skandale, spalony testament i wiele mylnych tropów. Kto z domowników miał motyw, by otruć właścicielkę rezydencji Styles Court? Czy zbrodnię popełniono z namiętności, czy z chciwości?
 
Nad rozwikłaniem zagadki po raz pierwszy razem pracują - kapitan Hastings, marzący o tym, żeby być Sherlockiem Holmesem, i Herkules Poirot, który nie musi o tym marzyć.

 "- A widzisz, widzisz! - woła Poirot. - Nie warto szukać dowodów rzeczowych. Własny rozum powinien wystarczyć. Ale człowiek się cieszy, kiedy znajdzie potwierdzenie swoich domysłów. Ach, mon ami! Czuję się jak odrodzony. Tańczę! Skaczę!"*


Agathę Christie czytam nie od dziś. Królowa Kryminałów już od dawna ma moje głębokie przywiązanie, wdzięczność i zachwyt. Bo zachwyca nieodmiennie! Sięgając po jej książki zawsze można spodziewać się czytelniczej rozrywki na wysokim poziomie. Czasem bywa zdumiewająca i genialna, czasem po prostu dobra, a jeszcze czasem tylko niezła. Ale nigdy nie bywa słaba. Poważne faux paus w świecie literatury popełnia ten, kto Agathę Chrstie nazwie słabą pisarką.

"Tajemnicza historia w Styles" to debiutancka powieść brytyjskiej autorki i pierwsza, w której pojawia się jeden z najsłynniejszych detektywów w kulturze - uroczy Herkules Poirot. Kiedy w wiejskiej posiadłości Styles Court zostaje otruta właścicielka - Emilia Inglethorp, podejrzenia skupiają się na jej mężu, który wzbudza ogólną niechęć domowników. Herkules Poirot jest jednak innego zdania i rozpoczyna swoje dochodzenie, w którym dzielnie towarzyszy mu jego najwierniejszy przyjaciel - kapitan Hastings.

Od pierwszej strony powieści zanurzamy się w typowy dla Agathy Christie klimat. Jest więc wiejska posiadłość, charyzmatyczna właścicielka, są domownicy i służba. Poznajemy ich wszystkich oczami narratora, którym Christie uczyniła Hastingsa. Powoli wgłębiamy się w stosunki panujące wśród osób związanych z zamordowaną, wątki się zazębiają, tajemnice wychodzą na jaw, a wszystko kończy się błyskotliwym rozwiązaniem przedstawionym przez nieocenionego Poirota. Oś fabularna niczym nie zaskakuje, jest wizytówką charakterystyczną dla twórczości Christie.

Uwielbiam kreację Herkulesa Poirota, tak bardzo jak uwielbiam Sherlocka Holmesa. Ten mały, jajogłowy, pedantyczny Belg wzbudza we mnie pewnego rodzaju tkliwość i rozczula mnie swoim zamiłowaniem do symetrii, szarych komórek i długich wąsów. Tym razem było tak samo i fragmenty, które obfitują w opis jego zachowań są absolutnie najlepszymi w powieści. Niestety zabrakło mi trochę tego wyważonego Poirota, którego zdążyłam już poznać w innych kryminałach Christie. Tego, który siedział w fotelu i do pracy angażował tylko swoje szare komórki. Tym razem został zdominowany przez swoją dynamiczną połowę.

Nie mogę nic zarzucić intrydze, która oczywiście zaskakuje rozwiązaniem. Agatha Christie jest fenomenalna w rozwiązaniach zagadek - mimo tylu powieści na jej koncie, zawsze potrafi czytelnika zaskoczyć. Zawsze też droga rozumowania przedstawiana przez Poirota wydaje się łatwa i logiczna, czemu więc nigdy mnie samej nie udaje się odgadnąć tożsamości mordercy? Uwielbiam ten dreszcz niepewności, który towarzyszy mi do końca lektury. 

"Tajemnicza historia w Styles" nie trafi jednak na moją listę ulubionych kryminałów Christie - a wszystko przez bohaterów. Z żalem przyznaje, że żaden nie wzbudził we mnie zainteresowania, wszyscy wydawali się podobni do siebie, nudni, bezbarwni i wyjątkowo niesympatyczni. Zazwyczaj w powieściach Christie mam swojego ulubionego bohatera, który wzbudza we mnie większe emocje, który pozostaje mi bliski, nawet gdy okazuje się mordercą. Teraz tego zabrakło. 

Cenię sobie w książkach Christie jej błyskotliwe uwagi na temat rzeczywistości, trafny zmysł obserwacji ludzi, ich zachowań i namiętności. W "Tajemniczej historii w Styles" to wszystko zostało potraktowane tylko powierzchownie. W późniejszej twórczości Christie jest to zaznaczane dużo wyraźniej, pełniej, z większą wnikliwością.

Debiut Agathy Christie to powieść dobra - nie jest ani genialna ani szczególnie zachwycająca, ale prezentuje porządną intrygę, przedstawia szczególnego detektywa, a co najważniejsze pozwala zaobserwować, jak bardzo rozwinęła się twórczo Królowa Kryminałów w późniejszym czasie. Jej zmysł obserwacji się wyostrzył, warsztat wykształcił, a intrygi stały się jeszcze lepsze. Wniosek może być tylko jeden: książki Agathy Christie są jak wino - im starsze tym lepsze. 

Ocena: 3/5


------
*Cytat pochodzi z książki "Tajemnicza historia w Styles", wyd. Dolnośląskie.


Oryginalnie recenzja pojawiła się TUTAJ.

1 komentarz:

  1. A mi bardzo się podobała, była chyba jedną z pierwszych książek Christie, którą miałam w rękach:)

    OdpowiedzUsuń