sobota, 28 lipca 2012

Śmierć lorda Edware'a


Miałam ogromną ochotę na dobry kryminał. Musiał oczywiście paręnaście razy trafić kulą w płot, by znowu wrócić do mej ukochanej Agathy Christie. Książkę wybrałam losowo, nie musiałam wybrzydzać, wiedziałam, że się nie zawiodę.

Narratorem w tej książce jest ciągle nienadarzający za Poirotem, Hastings. Opowiada o wszystkim ze swojej perspektywy, więc tym razem historia zaczyna się od sztuki, pokazu nietypowej artystki. Na tym występie Poirot dostaje nową pracę. Jego nowa chlebodawczyni to piękna, lecz na pierwsze oko głupiutka aktoreczka. Cóż chce od sławnego detektywa? To proste! Pozbycia się swojego męża. Tak, oto jej słowa. Co jest naprawdę sednem sprawy nie zdradzę. Mogę jedynie zapewnić: sprawa, nabiera niespodziewanych obrotów. I wielu będzie twierdzić, że wiedziało, kto zabił. Te właśnie osoby oszukują się bardziej niż myślą - tak naprawdę będą podirytowane tym, jak autorka wodzi ich za nos, zasypuje informacjami, historia się obraca, przewraca i bęc! Zamykają ją z kwaszoną miną. A ja? Książkę przeczytałam na raz, nie zauważywszy nawet, że od 1,5 godziny leżę w zimnej wodzie. Tak się kończy czytanie za ciekawych książek w kąpieli. Jak wrażenia? W głowie mi się kręciło już od zmiany toru, ale na jego końcu było to czego oczekiwałam - zaskakujące zakończenie.

Co by nie mówić. Cudo kryminału

9/10


poniedziałek, 23 lipca 2012

"Morderstwo na plebanii" wg ejotka

-->
Warsztat pisarski fantastycznej pisarki - Agathy Christie - miałam okazję poznać już wiele lat temu, ale nie sposób w krótkim czasie przeczytać wszystkich jej dzieł. Dlatego co jakiś czas sięgam po kolejną jej książkę. Tym razem wybór padł na taką, której tytuł zaczyna się od słowa morderstwo.
Pierwsze wydanie książki „Morderstwo na plebanii” miało miejsce w październiku 1930 roku. Jest to pierwsze dzieło mistrzyni kryminału, w której zagadkę rozwiązuje panna Jane Marple. Czytelnik przyzwyczajony do osoby Herkulesa Poirot czuje być może niewielkie rozczarowanie, jednak sposób myślenia i działania panny Marple szybko podbija serca.
„Morderstwo na plebanii” bardzo przypomina mi seriale telewizyjne „Detektyw w sutannie”, „Don Matteo” czy „Ojciec Mateusz”. Jest to zapewne spowodowane faktem, iż zwłoki pułkownika Protheroe zostają znalezione na plebanii i siłą rzeczy ksiądz proboszcz jest w samym środku śledztwa. Dodatkowo to on – Leonard Clement – jest narratorem historii.
Małe miasteczko St Mary Meade, w którym dotąd nic ciekawego się nie działo, jedyną rozrywką była obserwacja innych mieszkańców czy pielęgnowanie ogródka, doznaje nagle wstrząsu. Okazuje się bowiem, że przez nikogo nie lubiany pułkownik zostaje nagle zastrzelony w gabinecie księdza proboszcza. Do zbrodni przyznają się dwie osoby, które szybko zostają oczyszczone z podejrzeń. Ciesząca się niepochlebną opinią plotkary panna Marple podejrzewa, że aż siedem osób mogło dokonać tego zabójstwa. W toku śledztwa, na jaw wychodzą inne tajemnice tego, jakże dotąd spokojnego, miasteczka.
Sporą rolę w całej sprawie odgrywają listy pisane przez parafian do proboszcza Clementa, w większości są to prośby o spotkanie z duszpasterzem. Podczas tych wizyt ksiądz uzyskuje różne informacje, które pozornie nie są związane ze śledztwem. Zdarzają się też listy anonimowe oraz dziwne połączenia telefoniczne.
Podsumowując, chciałabym zachęcić wszystkich, którzy choć trochę lubią literaturę, aby sięgnęli po tą książkę. Zakończenie zaskakuje a już w momencie znalezienia osoby, której potrzebny jest lekarz czytelnik ma ciarki na plecach. Natomiast z chwilą wyjaśnień panny Jane Marple jakim to tokiem myślenia doszła do tego kto zabił – no czapki z głów Pani Agatho.

Recenzja pochodzi z mojego bloga czytelnicza-dusza.blogspot.com

wtorek, 17 lipca 2012

Pięć małych świnek

Jedna świnka na targ biegała,
Druga świnka w domu siedziała,
Trzecia świnka mięsko zajadała,
Czwarta świnka nic nie miała,
Piąta świnka "kwi... kwi..." kwiczała.

Ten dziecięcy wierszyk stał się kanwą kolejnej opowieści Agathy Christie, której głównym bohaterem jest Herkules Poirot. A tak przy okazji, zauważyłam, że pan HP, a i sama autorka takoż, ma zamiłowanie do takich właśnie rymowanek, piosenek i wyliczanek - w wielu książkach Mistrzyni Kryminału stanowią one swego rodzaju motto. Ale do rzeczy.

Do Herkulesa zgłasza sie młoda kobieta z bardzo nietypowym zleceniem - prosi mianowicie aby detektyw zajął się sprawą zabójstwa jej ojca Amyasa Crale, o które oskarżona została matka dziewczyny. Problem w tym, że zbrodnia miała miejsce przed 16 laty... Wtedy też odbył się proces, oskarżona w żaden sposób nie starała się bronić, nic więc dziwnego, że została skazana na dożywocie a w rok później zmarła w więzieniu. Przed śmiercią Karolina Crale napisała jednak list do swojej kilkuletniej córeczki zapewniając w nim o swojej niewinności. Dziewczynka wychowała się poza krajem, u dalekich krewnych a kiedy osiągnęła pełnoletność przekazano jej list z przeszłości. Jest on dla niej impulsem aby znaleźć prawdziwego zabójcę a tym samym oczyścić pamięć matki. A któż lepiej nadaje sie do takiego, zdawałoby się niewykonalnego, zadania niż detektyw z psychologicznym zacięciem?

Karolina Crale co prawda już nie żyje, ale pozostałe pięć osób, które w feralnym dniu przebywały w domu zamordowanego cieszy się dobrym zdrowiem i nie ma co do tego wątpliwości, że jeśli nie żona to tylko ktoś z nich mógł być sprawcą śmierci Amyasa. 
Żyją również prawie wszystkie osoby postronne, które brały udział w procesie domniemanej zabójczyni. Poirot spotyka sie ze wszystkimi, słucha ich wspomnień a następnie wyciąga wnioski i... A nie nie powiem kto zabił - jak jesteście ciekawi to zapraszam do lektury.

To kolejna z powieści Agaty Christie w moim dorobku czytelniczym i oceniam ją jako całkiem przyjemną lekturę, chociaż nie jest ona szczytowym osiągnięciem brytyjskiej pisarki. Czemu tak sądzę? A temu, że udało mi się zgadnąć (co prawda przed samym końcem, ale jednak) kto odpowiadał za śmierć Amyasa Crale'a. Po raz pierwszy udało mi się przewidzieć co autorka miała na myśli i bardzo mnie to cieszy, chociaż z drugiej strony może nauczyłam się zwracać uwagę na mało istotne szczegóły, bo to takie drobiazgi najczęściej naprowadzają Herkulesa na właściwy trop...

Jakby nie było - książka godna uwagi:)

środa, 11 lipca 2012

Niebezpieczna zabawa Halloweenowa w Wigilii Wszystkich Świętych

Tytuł: Wigilia Wszystkich Świętych
Tytuł oryginalny: Hallowe'en Party
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Stron: 232



Wyobraźcie sobie, że zostaliście zaproszeni na zabawę Halloweenową dla dzieci. Jest mnóstwo zabaw, śmiechów, kilka obściskujących się par i… i trup. Bo jakże by inaczej wyglądało Halloween z naszą ulubioną pisarką, Agathą Christie?

W domu trwają przygotowania do przyjęcia dla dzieci z okazji święta Halloween. Kilka nastolatków pomaga wieszać ozdoby, ktoś przynosi jabłka, a pośród gości jest znana pisarka książek detektywistycznych, pani Oliver. Uroczą sielankę przerywa deklaracja jednej z dziewczynek, która twierdzi, że widziała kiedyś prawdziwe morderstwo. Co będzie dalej? Czy ktoś jej uwierzy?

Po zabawie trzeba jednak posprzątać i tak też robi pani domu z pomocą kilku ochotników, jednak to co znajdują nie jest brudnym naczyniem, a zabitą nastolatką. Kto chciał ją zabić i dlaczego? Czy święto Halloween ma rzeczywiście coś z tym wspólnego?

Tego wszystkie będzie się starał dowiedzieć nieoceniony detektyw Poirot. Zajrzy w głąb mieszkańców, przesłucha ich i logicznie wydedukuje, co się tak naprawdę stało i dlaczego. Porozmawia ze swoim dawnym znajomym i wpadnie na kolejny trop. I tak po nitce do kłębka. Czy tym razem uda mu się wyjaśnić zagadkę?

Osobiście, podobała mi się ta powieść detektywistyczna. Aczkolwiek, chyba czytałam lepsze tej autorki. Akcja jest bardzo dobrze prowadzona, tylko nie wiem, czy nie jest za dużo zamieszania z rozwiązaniem, ale to sami ocenicie, czytając Wigilię wszystkich świętych.


czwartek, 5 lipca 2012

I nie było już nikogo, czyli o genialnej zbrodni na pięknej wyspie.


Tytuł: Dziesięciu Murzynków/ I nie było już nikogo
Oryginalny tytuł: Ten Little Niggers / And then there were none
Autor: Agatha Christie
Stron: 215


Co byś zrobił, gdybyś dostał zaproszenie od swojego dawnego znajomego, aby spędzić miło urlop? Na sławnej wyspie, pośród słońca, pisaku i morza… Albo czy przyjąłbyś tam pracę? Bardzo dobrze płatną pracę… Bohaterowie książki I nie było już nikogo odpowiedzieli na te pytania: tak.


Agatha Christie to królowa powieści detektywistycznych. Jej zagadki są genialne, sposób w jaki zwodzi czytelnika mistrzowski, a zakończenie to wielkie zaskoczenie. A oto, według mnie i większości czytelników, najlepsza jej powieść, I nie było już nikogo, znana również jako Dziesięciu Murzynków.

Tajemniczy Pan Owen zaprasza na wyspę ośmiu gości, których pozornie nic nie łączy. W domy na wyspie czeka na nich służba, kolejne dwie osoby. Jednak zaraz po kolacji dowiedzą się, dlaczego zostali zaproszeni akurat oni. Usłyszą bowiem akt oskarżenia. Każda z osób przebywająca na wyspie ma na swoim sumieniu morderstwo. W pokoju każdy z gości zauważy dziecięcy wierszyk na ścianie, wierszyk o dziesięciu kolejno umierających murzynkach. Dziesięć oskarżonych osób, dziesięć figurek murzynków na stole i jeden morderca. Kto nim będzie?

środa, 4 lipca 2012

Morderstwo w Orient Expressie

Znana chyba wszystkim (przynajmniej ze słyszenia) Królowa Kryminałów, Agatha Christie, miała wielką wyobraźnię. Jej książki i opowiadania dotyczyły samobójstw, morderstw, kradzieży, a także wielu innych tajemniczych zdarzeń. Ostatnio miałam okazję przeczytać książkę pt. „Morderstwo w Orient Expressie”. Zupełnie nieznane sobie osoby, a jednak coś je łączy…

W środku nocy Orient Express wpada w śnieżne zaspy. Pociąg zostaje odcięty od świata, a razem z nim jego pasażerowie. Tymczasem w jednym z przedziałów zostaje odnaleziony zasztyletowany, martwy mężczyzna. Na szczęście, pociągiem podróżuje również Herkules Poirot – znany i ceniony detektyw. Kiedy zostaje poproszony o rozstrzygnięcie tej tajemniczej zbrodni, zgadza się przeprowadzić śledztwo. Prawda okazuje się tak zaskakująca, że nawet doświadczonemu detektywowi trudno w nią uwierzyć. Kto jest mordercą mężczyzny?
Pierwsze spotkanie z tą autorką nastąpiło podczas czytania zbioru jej czterech opowiadań „Morderstwo w zaułku”. Po przeczytaniu paru tak krótkich historii byłam zachwycona sposobem pisania Agathy Christie jak i jej wyobraźnią. Postanowiłam sięgnąć po dłuższe formy, czyli powieści. Bez wahania zaczęłam czytać „Morderstwo w Orient Expressie”. Czy się zawiodłam? Zdecydowanie nie! Po raz kolejny autorka udowodniła, że tytuł Królowej Kryminałów nie jest błędy. Fabuła książki jest dość skomplikowana. Całe morderstwo, przesłuchania, a potem rozwiązanie śledztwa jest zbudowane w ciekawy, tajemniczy, ale również niezwykły sposób. Książki Agathy Christie są uznawane za wspaniałe właśnie dzięki skompilowanej, tajemniczej fabule, która nie pozwala nudzić się czytelnikowi ani na moment.
Autorka napisała książkę prostym, mało wymagającym językiem. Dzięki temu czyta się ją bardzo przyjemnie. Po raz kolejny jednak spotkałam się z wypowiedziami bohaterów po francusku. Nie uczę się tego języka, dlatego też nawet proste dla niektórych osób wyrażenia sprawiały mi duży kłopot. Zwłaszcza, że większość niech była nie tłumaczona.
Powieść składa się z paru części co bardzo ułatwia czytanie. Na początku autorka pozwala zaznajomić się nam ze wszystkimi bohaterami, jak również ich sytuacją. Następnie czytamy o popełnionej zbrodni, a potem oczywiście o przesłuchaniach wszystkich pasażerów. Na koniec Herkules Poirot wygłasza swoje przypuszczenia co do mordercy mężczyzny. Dzięki temu podziałowi książkę przeczytałam bardzo szybko. Kolejnym plusem książki są krótkie rozdziały, które zazwyczaj kończą się tajemniczym zdarzeniem tym samym tylko podsycając ciekawość czytelnika.
Warci uwagi są również bohaterowie. Herkules Poirot to bardzo sympatyczna i miła postać, której po prostu nie da się nie lubić. Ma ciekawe metody rozwiązywania wszelkich spraw, a co najważniejsze są one skuteczne. Pozostali bohaterowie również zostali bardzo dobrze wykreowani. Jako pasażerowie pociągu każdy z nich aż do rozwiązania śledztwa jest podejrzany.
Podsumowując, po raz kolejny jestem zachwycona tym jak skomplikowanie Agatha Christie tworzyła swoje książki. Zakończenie powieść jest naprawdę niezwykłe i zaskakujące. Tego w ogóle się nie spodziewałam. Jestem przekonana, że nie będzie to ostatnie spotkanie z tą autorką.

Moja ocena: 5/6
Tytuł: Morderstwo w Orient Expressie
Tytuł oryginału: Murder on the Orient Express
Autor: Agatha Christie
Wydawnictwo:  Hachette
Ilość stron: 259
Rok wydania: 2000