sobota, 26 maja 2012

I nie było już nikogo

Proszę uprzejmie o uwagę, bo przychodzę do Was z cudowną książką, która mnie całkowicie wciągnęła, zabrała ze sobą na tajemniczą Wyspę Żołnierzyków i pozwoliła oglądać swoje zbrodnie.
Ta wspomniana Wyspa Żołnierzyków znajduje się gdzieś u brzegów Devonu, należała kiedyś do jakiegoś bogatego Amerykanina, który zbudował na niej supernowoczesną (przypominam, że akcja dzieje się pod koniec lat 30. XX wieku) willę, a gdy okoliczność sprawiły, że musiał ją sprzedać nabył ją niejaki pan Owen. Pewnego dnia przybywa na nią 10 różnych, nie znanych sobie ludzi, a każde z nich otrzymało kuszące zaproszenie, przez które zdecydowali się na tę podróż. Są bardzo zdziwieni, kiedy nie zastają gospodarza, a dziwią się jeszcze bardziej, kiedy wieczorem słychać nagranie z płyty gramofonowej, na którym nieznany głos odczytuje im zarzuty za zabójstwa, które jakoby popełnili w przeszłości. Oczywiście każdy zaczyna się tłumaczyć i zarzekać się, że są niewinni, że to były nieszczęśliwe wypadki etc. Potem zaczynają się dziać kolejne dziwne rzeczy, najpierw jeden zgon, potem drugi, a wszystko zgodnie z wierszykiem, który znajduje się oprawiony w ramkę w każdym pokoju:
Raz dziesięciu żołnierzyków
Pyszny obiad zajadało,
Nagle jeden się zakrztusił-
I dziewięciu pozostało.

Tych dziewięciu żołnierzyków
Tak wieczorem balowało,
Że aż jeden rano zaspał-
Ośmiu tylko pozostało.

Ośmiu dziarskich żołnierzyków
Po Devonie wędrowało,
Jeden zostać chciał na zawsze...
No i właśnie tak się stało.

Siedmiu żołnierzyków zimą
Do kominka drwa rąbało,
Jeden zaciął się siekierą-
Sześciu tylko pozostało.

Sześciu wkrótce znęcił miodek;
Gdy go z ula podbierali,
Pszczoła ukłuła jednego
I tylko w piątkę zostali.

Pięciu sprytnych żołnierzyków
W prawie robić chce karierę;
jeden już przymierzył togę...
I zostało tylko czterech.

Czterech dzielnych żołnierzyków
Raz po morzu żeglowało;
Wtem wychynął śledź czerwony,
Zjadł jednego trzech zostało.

Trójka miłych żołnierzyków
Zoo sobie raz zwiedzała;
Gdy jednego ścisnął niedźwiedź-
Dwójka tylko pozostała.

Dwóch się w słonku wygrzewało
Pod błękitnym czystym niebem,
Ale słońce tak przypiekło,
Że został tylko jeden.

A ten jeden, ten ostatni
Tak się przejął dolą srogą,
Że aż z żalu się powiesił,
I nie było już nikogo
Dodatkowo po każdym zgonie ktoś pozbywa się jednej z dziesięciu figurek żołnierzyków ustawionych na stole. Problem w tym, że na wyspie przebywa tylko ich dziesięciu, na ląd nie można przepłynąć, bo pogoda to uniemożliwia, więc każdy zastanawia się, kto z nich zabija i dlaczego?
Bardzo fajny  kryminał z rodzaju „mordercą jest ktoś z nas”. Niesamowicie wciąga, akcja toczy się szybko to i czyta się błyskawicznie. Chciałabym tylko, żeby była nieco dłuższa i móc dłużej się nią delektować ;)
Mała rada – jeśli będziecie czytać to zaznaczcie sobie czymś strony z wierszykiem, bo często się do niego wraca - moje wydanie ma okładkę z zakładkami i tym się posłużyłam.
Podsumowując jednym zdaniem, to jest to książka warta nieprzespanej nocy.
A, i jeszcze mała ciekawostka – na podstawie książki powstał film i gra komputerowa. Jeśli ktoś zainteresowany to film (z 1945 roku o ile dobrze pamiętam) jest po angielsku na jutubie.
PS Książka została napisana pod tytułem „Dziesięciu małych Murzynków”, ale wiecie – polityczna poprawność i tym podobne bzdurki ;)

piątek, 18 maja 2012

A.B.C. - ktoś chce skompromitować naszego detektywa!

W powieści "A.B.C." Agathy Christie wydarzenia (oczywiście wydarzenia natury kryminalnej) poznajemy oczami Artura Hastingsa, nieocenionego przyjaciela Herkulesa Poirota.
Kapitan Hastings po raz kolejny przybył z wizytą do swojego przyjaciela i zapewne trochę liczył na to, że znów przyjdzie im razem rozwikłać jakąś zagadkę. Nie spodziewał się chyba jednak, że tym razem przestępca zechce zakpić z Poirota. 




Herkules Poirot otrzymał list następującej treści: 

Do pana Herkulesa Poirota.
Wyobraża pan sobie, że potrafi rozwiązać każdą zagadkę zbyt trudną dla naszej tępej angielskiej policji. Przekonamy się, mądralo Poirot, czy naprawdę taki z pana spryciarz. Może ten orzech będzie dla pana za ciężki do zgryzienia? Proszę zainteresować się Andover dwudziestego pierwszego bm.
Z poważaniem
A.B.C.

Z pozoru głupi kawał, zrobiony słynnemu detektywowi, rozpoczyna lawinę zdarzeń, których bohaterem jest morderca wybierający swe ofiary według alfabetycznego klucza. Początkowo wydaje się, że ofiar nie łączy nic poza tym. Czy Poirot zdoła odkryć, w jaki sposób zbrodniarz ciągle jest krok przed nim? Kto zna kilka książek Christie już wie, że zapewne tak. Ale! Ile podróży, rozmów będzie musiał przeprowadzić, by odkryć prawdę! I czy nie pomyli się, co do podejrzanego?

"A.B.C." to książka, podczas której czytania dałam się nabrać i skierowałam swoje podejrzenia na niewinnego człowieka. Jakże to było sprytnie przemyślane!

-------------------
To moja pierwsza relacja z lektury w ramach tego bloga. Mam nadzieję, że będę miała możliwość przedstawić jeszcze inne. Pozdrawiam, Hania Muszyńska. 

środa, 16 maja 2012

"Śmierć na Nilu"

Poirot wyjeżdża odpocząć do Egiptu, ale od razu zawodową czujność budzą relacje między trojgiem współuczestników wycieczki. Linnet Ridgeway posiada wszystko: urodę, inteligencję, bogactwo ...i męża, którego zwinęła sprzed nosa swojej przyjaciółce Jacqueline. Teraz Jacqueline nie opuszcza jej na krok, pojawiając się wszędzie tam, gdzie udaje się para w podróży poślubnej. Jej obecność zatruwa im każdą chwilę? Linnet z mężem próbują uwolnić się od jej krępującej obecności, w tajemnicy wsiadając na statek podróżujący po Nilu. Ale okazuje się, że Jacqueline już tam jest...


Moje wrażenia, subiektywne i nieogarnięte dostępne tu


I dziękuję anek za interwencję... widać, żem zakochana? ;>

czwartek, 3 maja 2012

Karaibska tajemnica

Nudziarza się nie słucha. Nudziarza się ignoruje. Gdy nudziarz zaciekawi chęcią pokazania fotografii z mordercą, coś mu przeszkodzi. Na rajskiej wyspie   St. Honorá major Palgrave nie jednemu opowiada wiele historii i każdy słucha go piąte przez dziesiąte. Dlaczego zatem umiera? Powtarza się, że to jego nadciśnienie było przyczyną, lecz wkrótce sprawa nabiera rozpędu, bo lekarstwa okazały się podrzucone. W zamkniętym środowisku  bogatych wczasowiczów zaczyna się żyć nie tylko tą śmiercią, ale i kolejnym morderstwem.
Panna Marple ma możliwość zakosztować luksusów w Indiach Zachodnich dzięki swemu siostrzeńcowi, Raymondowi Westowi, pisarzowi, który uznał, iż rekonwalescentce po zimowym zapaleniu płuc należy się wyjątkowy wypoczynek. Nudne palmy, oczywista pogoda, a więc nie może być tematem rozmów, robótka oraz druty w torebce i ... ożywienie w tym przewidywalnym miejscu - nagłe zejście majora sprawia, iż jej umysł zaczyna pracować intensywnie, a umiejętności konwersacyjne i śledcze sprawiają, że coraz bliżej znajdzie się istoty przestępstwa. Morderca z fotografii może być na wyspie.  Ponieważ nie ma w pobliżu życzliwych jej angielskich detektywów, znajduje sprzymierzeńca w osobie złośliwego inwalidy, pana Rafiela. Starsze damy nie wszędzie są traktowane poważnie. Fabuła obfitująca w niespodzianki zmierza ku wyjaśnieniu w dobrym tempie. "Gdyby pani wiedziała, cóż to był za widok! Pani w tym puszystym szalu z różowej wełny na głowie stoi w moim pokoju i oświadcza, że nazywa się Nemezis. Nigdy tego nie zapomnę!"1
To sprawnie napisany kryminał choć bez intrygującego pazura. Wyjątkowo trafnych uogólnień jest jednak niewiele.
"W czasach młodości panny Marple nie używało się słowa "seks", ale doprawdy było go mnóstwo i sprawiał ludziom znacznie więcej przyjemności. W każdym razie tak jej się wydawało. Chociaż traktowano go powszechnie jak grzech, to jednak wtedy był czymś lepszym niż obecnie, kiedy uważa się go za rodzaj obowiązki."2
______________________

Agatha Christie, Karaibska tajemnica / A Caribbean Mystery, przeł. Magdalena Gołaczyńska, s. 216, Wydawnictwo Hachette 2001.
1 Tamże, s. 211. Nemezis to też tytuł kolejnej powieści, w której panna Marple pracuje dla pana Rafiela.
2 Tamże, s. 6. Powieść opublikowana w 1964 roku.