środa, 26 grudnia 2012

Morderstwo w Boże Narodzenie

Zbliża się Boże Narodzenie. Senior rodu Simeon Lee do swej rezydencji zaprasza rodzinę. Spotkanie jest nietypowe, gdyż Lee niemal nie utrzymywał z dziećmi kontaktów. Mało przyjemnej atmosfery nie poprawia pojawienie się uchodzącego za czarną owcę syna, a tym bardziej wnuczki, którą rodzina widzi po raz pierwszy. W ponurych nastrojach podsycanych pragnieniem odziedziczenia jak największego spadku zebrani dowiadują się o zabójstwie złośliwego milionera. Do akcji wkracza niezastąpiony Herkules Poirot. Przed detektywem trudna zagadka - okazuje się bowiem, że z sypialni Simeona zniknęły diamenty, nie wszyscy goście ujawnili prawdziwą tożsamość, a zamordowany miał niejednego wroga…


 Pewnie niewiele jest osób, które uznają książkę „Morderstwo w Boże Narodzenie” za świąteczną, mimo wyraźnej nazwy święta w tytule. Bo morderstwo w Święta? Chociaż, zapewne w wielu z was budzą się różne niższe instynkty ;)

Właśnie o tym Królowa Kryminału napisała powieść.  Stary, wredny, bogaty senior rodziny zaprasza wszystkich swoich krewnych na święta. Zaprasza synów z żonami, swoją nigdy niewidzianą wnuczkę do rodzinnej posiadłości. Niektórzy mają nadzieję na wielkie pojednanie przy choince, łudzą się, że starca ruszyło sumienie. Nic bardziej mylnego! Staruszek chce się zabawić, spłatać figla rodzinie i ich skłócić. Nawet mu się to udaje, ale jest jeszcze jedna nieprzewidziana atrakcja – zostaje on zamordowany. Zbrodnia nie budzi wątpliwości! Jest masa krwi, ślady walk i zamknięte drzwi. Jeśli Staruszka nie zabił duch, to kto? Tylko Herkules Poirot może rozwiązać tą zagadkę!

To jedna z najlepszych książek Agaty Christie, bardzo w jej stylu. W tej książce jest wszystko za co kochamy Autorkę, zamknięte pomieszczenie, ograniczona liczba podejrzanych, niuanse, mylne tropy i zaskakujące zakończenie.  Ostatnio, przy okazji recenzji „Morderstwa w Orient Expressie” Gloger zastanawiał się, czy faktycznie prawdziwym jest twierdzenie, że autorka podaje wszystkie wskazówki i czy przeciętny czytelnik ma prawo odgadnąć rozwiązanie. Uznał, że na przykładzie „orient Expressu” jest to wykonalne, ja zaś twierdzę, że jest wykonalne. Bo Agata pisała w dla czytelników swoich czasów, którzy dysponowali informacjami dla nas nieznanymi. Chociaż są książki w których polemizowałabym z tezą „wszystkich informacji”, w tej książce wiemy wszystko, a jednak dajemy się zwieść. Ja się dałam, miałam wątpliwości, stawiałam właściwe pytania, dochodziłam do właściwych wniosków cząstkowych, ale całościowo zbłądziłam. Nie miałam pojęcia kto zabił, więc rozwiązanie było dla mnie niespodzianką. Za to uwielbiam powieści Agaty Christie, co jest dziwne, bo robi ze mnie idiotkę, daję się prowadzić na manowce, a jednak kupuję te książki i zaczytuję się w nich do później nocy.
Tak było i z „Morderstwem w Boże Narodzenie”, zaczęłam czytać już w Boże Narodzenie i chociaż książka ocieka krwią, nie ma w sobie cienia atmosfery świąt, ale była mi doskonałą rozrywką, nie chciałam się oderwać od lektury. Tradycyjnie musiałam doczytać do końca, aby poznać sprawcę. Bo przecież nie miałam szans, aby zgadnąć.
Według mnie ta książka to świetny pomysł, na leniwe polegiwanie z talerzem sernika, makowca, dobrej kawy w zasięgu ręki. Czas będzie płynął niepostrzeżenie, a Wy ani się obejrzycie a dacie się porwać intrydze! 

2 komentarze:

  1. Sama nie wiem jak to sie stało,że jeszcze nie czytałam tej książki?

    OdpowiedzUsuń