wtorek, 6 listopada 2012

Herbatki u Agatki - Dyskusja o Orient Ekspresie

Garść pytań, zapraszam do dyskusji:).

1.W jakim stopniu na śledztwo wpływa sceneria?
2. Na czym, waszym zdaniem, polega metoda śledcza Poirota?
3. Przesłuchania - czy Poirot prowadzi je dla każdego w ten sam sposób?
4. Czy byliście w stanie powiedzieć po nich "kto zabił""?
5. Rozwiązanie - co sądzicie o tym, że sprawcy zostali uwolnieni od odpowiedzialności prawnej? Czy silny motyw i rola samozwańczej ławy przysięgłych zwalnia od odpowiedzialności?
6. Ulubiona postać w ksiażce. Czy w ogóle taka macie?
7. Orient Express na tle innych książek Agaty- czy faktycznie jest jedną z lepszych?
8. Wolne wnioski - czyli Wasze pytania:).

 Źródło grafiki- culturevulture.net


22 komentarze:

  1. O i mamy dyskusję :D Super!!

    ad. 1 Sceneria jest groźna, gdy pierwszy raz czytalam, autentycznie się bałam, to była moja pierwsza książka Agaty, więc nie wiedziałam czego się spodziewać, może morderca czai się wśród zasp i wyskoczy mi z książki, aby mnie zaciukać?

    ad.2 Metoda Poirota, polega na rozmowie, wszak on często powtarza, że w trakcie dłuższej rozmowy, każdy kto ma coś na sumieniu, w jakis sposób się zdradzi.

    ad.3 Poirot chyba jednak dostosowywał się do interlokutora.

    Ad. 4 absolutnie nie!! Zaniosłam kiedyś koledze z pracy tą książkę i powiedziałam, że jak zgadnie kto zabił, to opiszę mu wszystkie akta. Nie zgadł :P Nie znam nikogo kto odgadł rozwiązanie.

    ad. 5 to wyjątkowa sytuacja... wiemy z innych powieści, że sprawców nie ukarano i w bodajże "Rounde vouz ze śmiercią" ktoś prosiłHerkulesa o to samo.
    Motyw nie usprawiedliwia łamania prawa.

    ad. 6 ulubiona postać? Herkules :D

    ad. 7 Orient Express jest bez wątpienia jedną z najlepszych ksiażek Agaty jakie czytałam i ogólnie jako kryminał... świetna!


    ad. 8 czy znając rozwiązanie wydaje Wam się że można to było wydedukować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ad. 8 - Otóż Christie podsunęła Herkulesowi "ułatwiacz" - ten skrawek listu. I już na początku okazuje się, że sporo osób ma jakieś powiązania z Armstrongami. Pod koniec chyba dla kazdego prowadząceg śledztwo byłoby oczywiste, że to "praca zbiorowa", choć może bez tych wszystkich detali wykonania.
      Z resztą pytań się wstzymam, nak nakazują chyba reguły sztuki prowadzenia dyskusji netowej o książcePPP.

      Usuń
    2. Dobra, lecę dalej, bo nikt się nie zgłasza.
      1. Sceneria, poza tym, z klimatyczna ma jeszcze jedną zaletę: na tyle zamknięta, ze można ograniczyć grono podejrzanych, a jednocześnie wprowadzić kiedy 3ba rozwiązanei awaryjne w postaciosoby z zewnątrz"

      2. Dodam jeszcze, że Poirot także uważnie słucha:).

      Usuń
  2. 4. Przyznam, że podejrzewałam od początku sekretarza.Zbytnio podkreślali, jaki jest sympatyczny. Potem juz coś zaczęło mi się ukladac w głowie i skojarzyłam, kim może być Węgierka.Ale to nei moja przenikliwość, tylko fakt, że moze mi się coś jeszcze kojarzyło z poprzedniego czytania (nie, całego rozwiązania nie pamiętałam).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja co chwilę podejrzewałam kogoś innego. Od początku wydawało mi się, że postać Amerykanki jest przejaskrawiona i tam wietrzyłam jakiś podstęp.

      Usuń
  3. 5. Przyznam, że ja nawet byłam lekko zniesmaczona takim obrotem sprawy. A) to było morderstwo z premedytacją B) sposób zadania śmierci był taki, żeby jeszcze bardziej rozmyć winę i odpowiedzialność...
    No nei bardzo mi to wygląda, nie tylko z punktu widzenia prawa, ale i etyki.

    OdpowiedzUsuń
  4. 1. Na pewno wpływa o tyle, że po raz kolejny mamy do czynienia z zamkniętym "pomieszczeniem". Wiadomo że zabić musiał ktoś z pasażerów. Dodatkowo fakt, że nie ma szansy na pomoc z zewnątrz sprawia, że Poirot ma wolną rękę.

    2. Na "użyciu małych szarych komórek" :) A poza tym to przede wszystkim pyta i obserwuje reakcję. Często więcej dowiaduje się z grymasu twarzy niż z zeznań.

    3. Absolutnie rozmowa z każdym z pasażerów była inna. Zmieniał się język, sposób mówienia, poziom.

    4. Jak zwykle nie :)

    5. Mnie to nie raziło, w przeciwieństwie do poprzedniczek. Wielokrotnie powtarzany był motyw tego, że społeczeństwo wydało wyrok, oni go tylko wykonali gdyż wymiar sprawiedliwości nie dawał rady. Nie da się zaprzeczyć temu, że gdyby został złapany to każdy sąd skazał by go na śmierć- takie czasy. Inaczej moralnie odbierałam 10 murzynków.

    6. Zbyt dawno czytałam, żeby mieć/ pamiętać ulubioną postać

    7. Zdecydowanie jest to jedna z lepszych i bardziej zagmatwanych książek Agaty!

    OdpowiedzUsuń
  5. 7 & 5) dla mnie jedną z lepszych, obok "zło czai się pod słońcem" i "Śmierci na Nilu". IMHO na ich podstawie powstały też najlepsze adaptacje filmowe co jedno z drugim chyba się dość mocno wiąże.

    Ciekawe jest właśnie filmowe zakończenie głównej serii Poirotów - Poirot nie bardzo się godzi z samosądem, ma wyrzuty sumienia, chce sprawę zgłosić, ale jednak nie zgłasza, choć czyni to z wielkim bólem. W książce nie ma aż takich dylematów i wydaje mi się to lepszym zakończeniem, mimo wszystko bardziej w stylu Poirota i pasującym do charakteru zbrodni (jak można się w dzisiejszych czasach domyślać, czym była ona bowiem poprzedzona)
    życie & podróże
    gotowanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie- wyrzuty sumienia i wahania nie są w stylu Poirota, on raczej miał ustalone zdanie na kazdy temat. Tu zresztą formalnie zrzucil odpowiedzialność za podjęcie decyzji na przedstawiciela "władzy", czyli Monsieur Bouca.

      Ostatnio powtórzyłam sobie jeszcze "Morderstwo W Mezopotamii" i faktycznie - Orient express jest duzo lepszy:).

      Usuń
    2. a propos "Morderstwo w Mezopotamii" jest też bardzo dobrze sfilmowane
      btw-mam prawie całą serię dvd, mogę przy okazji kiedyś pożyczyć, jak masz czas ogladać:)
      życie & podróże
      gotowanie

      Usuń
    3. Ola, jakbyś zgadła- nie mam. Czas, jak czasu, ale warunkow, żeby się skoncentrować na te 1-1,5 h. Ale za parę lat może skorzystam z oferty:).

      Usuń
    4. na pewno nie stracą na aktualności:)))

      Usuń
  6. A ja powiem tak: "Morderstwo..." to była pierwsza dorosła książka , którą dostałam od Mamy. Miałam wtedy jakieś 13 lat. Przeczytałam ją prawie natychmiast, ale nie była to moja pierwsza powieść Christie. W porównaniu z poprzednimi wypadła słabo. Nie podobała mi się, szczerze powiem. Potem czytałam jeszcze wiele innych książek autorki, zresztą już mówiłam kiedyś, że miałam taką fazę na Christie i czytałam jej powieści hurtowo. Po latach stwierdziłam, że nie mogę tak traktować "Morderstwa...", może byłam za młoda i nie zrozumiałam treści, nie czułam klimatu, więc przeczytałam jeszcze raz. I niestety doszłam do podobnych wniosków. Na dzień dzisiejszy, "Morderstwo..." jest dla mnie najsłabszą powieścią Christie, ale nie potrafię się z nią rozstać, ze względów sentymentalnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja wypowiedź nie wniosła za wiele do Waszej dyskusji, ale naszła mnie taka refleksja kiedy zobaczyłam ten wątek. Jak mieszam niepotrzebnie to przepraszam :)

      Usuń
    2. Sardegno,
      Chyba powinnas zaglądać na mojego bloga w celu wyszukiwania antypolecanek:). Z Magdą Szabo- wtopa. Orient Express- też mamy odmiene zdania:).
      Wcale nie mieszasz:).

      Usuń
    3. Iza - błagam Cię :) rozwaliłaś mnie kompletnie :) Orient Express czytałam 17 lat temu, a drugi raz jakieś 8 lat temu. Może powinnam przeczytać jeszcze raz...;)

      Usuń
  7. Ad 4 Nigdy nie udało mi się odgadnąć sprawcy (poza jednym, jedynym razem a przeczytałam całkiem sporo książek Agaty).
    Ad.6 Na tle wielbicielek Poitrota ja się wychylam - uwielbiam pannę Marple.
    Ad.7. Przeczytawszy całkiem sporo książek Agaty mając wymienić najlepsze tytuły wymieniłabym Morderstwo, Dziesięciu murzynków, Studium w szkarłacie. Choć z drugiej strony chyba nie czytałam jej książki, która by mi się nie podobała. Wróć- była jedna, która składała się z opowiadań i ta mnie rozczarowała, ale to dlatego, że nie lubię tego gatunku (nie lubiłam)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po iluś przeczytnanych kryminałach czasem udaje mi sie zauważyć jakiś sczegół, na który zwróci uwagę Poirot.
      Ale z odgadywaniem sprawcy jest jednak trudniej niż we współczesnych thrillerach, gdzie od razu wiadomo, że gdy pojawia sie jakaś sympatyczna, ale odrobinę chłodna w obejściu osoba, to za chwilę okaze się psychopat(k)ą.

      Studium w szkarłacie? To chyba Conan Doyle?

      Usuń
  8. To teraz ja:)

    1. Sceneria ma tu duże znaczenie - ale to moim zdaniem jeden ze znaków rozpoznawczych stylu Agathy Christie. To takie (może mimowolne)nawiązanie do powieści gotyckich - atmosfera staje się coraz "cięższa" dzięki temu odcięciu od świata - podobnie jest np. w "Dziesięciu Murzynkach".

    2.Poirot ma w głowie jakiś megakomputer... Dedukcja, podobnie jak u Sherlocka, z tą różnicą, że Holmes jest wzrokowcem a Poirot słuchowcem - Anglik zauważa zdawałoby się nieistotne szczegóły, natomiast Belg wychwytuje pojedyncze słówka, przejęzyczenia i z nich wysnuwa wnioski.

    3.A skądże... Dostosowuje się do poziomu rozmówcy - inaczej rozmawia z konduktorem a inaczej ze starszą damą. To kolejny dowód na to, że Herkules jest genialnym psychologiem.

    4. Ech, ta sztuka udała mi się tylko raz, ale nie przy tej historii. Z tym, że pierwsze spotkanie z "Morderstwem" zaliczyłam parę lat temu w wersji filmowej, a dopiero w tym roku przeczytałam książkę. Ale i przy filmie nie zgadłam...

    5. Nie jestem zwolennikiem samosądów, ale ta sytuacja była wyjątkowa... I uważam, że decyzja o nieujawnianiu prawdziwych sprawców była słuszna. Moralnie kontrowersyjna ale słuszna.

    6. Jakoś nikt nie zapadł mi specjalnie w pamięć - a samego Poirota podziwiam ale nie lubię:(

    7. Czytałam zaledwie kilka książek Agathy ale uważam, że z tych co znam zdecydowanie najlepsze są "Murzynki" ale "Morderstwo w O.E." jest tuż za nim.

    OdpowiedzUsuń
  9. Anek,
    ad 1. - coś w tym jest. Pomyślałam tylko o tym, że "zamknięta" sceneria daje inne ramy do rozwiązania zagadki, ale z tą atmosferą zagrożenia -racja.
    Chociaz w tym przypadku akurat nie było szans na kolejne ofiary, ale o tym wiemy dopiero bliżej końca.

    ad. 2 A pani Christie ma w głowie megakomputer, żeby mu takie szczegóły podrzucać:). Ja, jako czytelnik próbuję się dostrajać, ale nie nadążam i tak:).
    Sherlock u mnie do powtórki. Czytałam jako nastolatka, ale bardziej mi podeszła właśnie Agata.
    P.S. A może to włąśnei Autorka była słuchowcem? w sumie słuchanie to także atut miss Marple?

    OdpowiedzUsuń
  10. Ad. 5 Może i słuszna, ale moralniekontrowersyjna. coś mi to zakończenie leży na wątrobie.
    Ale jakby pociągnąc temat, to czuję, że skończyłoby się na dyskusji o karze śmeirci, a trochę brakuje mi wiedzy, żeby się w taką zagłębiać:).
    Ad. 6 - w tej książce zwróciłam uwagę na księżnę Dragomiroff. Mialam wrażenie, że jest w stanie momentami przejrzeć Poirota:).

    ad. 7 Ze względów sentymentalnych - chyba Śmierć na Nilu. Ale i tu jest IMO bardzo OK.

    OdpowiedzUsuń
  11. masz wspaniałego bloga! będzie mi miło jeśli spodoba Ci się mój i również go zaobserwujesz ;))

    OdpowiedzUsuń