wtorek, 11 września 2012

Niemy świadek

Mam książkę, po przeczytaniu której poczułam się, jakby ktoś ze mnie zakpił, wystrychnął na dudka, jakby cały czas podczas czytania siedział za moim fotelem jakiś wredny troll i się bezczelnie ze mnie naśmiewał. No bo jak to może być tak, że na morderców typuję prawie wszystkich po kolei, już już wybrałam swojego faworyta i gratuluję sobie sprytu i przenikliwości, a tu nagle kubeł zimnej wody, bo sprawcą jest ta jedna jedyna osoba, którą całkowicie wykluczyłam z grona podejrzanych. No, ja się pytam, jak to możliwe? ;)
Dostajemy taką oto historię: umiera stara Emilia Arnudell, wszelkie znaki wskazują, że na skutek choroby. Jednak jakiś czas przed śmiercią napisała ona list do Herkulesa Poirot, który postanawia na jakiś czas opuścić Londyn i udać się do Market Basing. I Poirot, jak to Poirot - mały człowieczek ze śmiesznymi wąsami i obcym akcentem, metodyczny, skrupulatny - rozwiąże każdą zagadkę, choćby zleconą przez zmarłego (tak btw jest jakaś sprawa, której nie podołał?)
Jak już pisałam nie udało się mi zgadnąć, kto chciał się pozbyć ciotki Emilii. Zresztą u Christie bardzo, ale to naprawdę bardzo rzadko udaje mi się to. Ale przecież nie o złapania króliczka chodzi, a o tropienie go i dobrą zabawę, prawda? A ta książka gwarantuje dobrze spędzony czas, absolutnie nie żałuję, że ją przeczytałam. Podejrzewam nawet, że jeszcze kiedyś do niej wrócę, już na spokojnie, bez zerkania ile to jeszcze kartek mi pozostało do tej, na której jest rozwiązanie. Niedawno czytałam "Morderstwo w Orient Expressie", którym byłam zachwycona, myślę, że "Niemy świadek" trzyma podobny poziom. Może nie jest tak fenomenalny, ale plasuje się na pewno w mojej osobistej czołówce książek Agaty. No i nie pozostaje mi już nic więcej, jak zachęcić do czytania tej książki, a więc - czytajcie ;)

3 komentarze:

  1. Kojarzy mi się, że wspominał o jakiejś nierozwiązanej "nie z jego winy" sprawie za czasów policji belgijskiej, ale głowy to ja za to nie dam :P
    "Niemego świadka" (chyba) nie czytałam, ale chętnie po niego sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm... Tytuł wydaje mi się znajomy, ale z opisu nic nie kojarzę... Nie wiem, czy czytałam, czy nie. ;) Najwyżej przeczytam jeszcze raz :D

    OdpowiedzUsuń
  3. oj nigdy nie czytałam tej książki
    wydaje się byc ciekawa
    zapraszam do mnie
    http://onlytheoriginalstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń