sobota, 11 lutego 2012

Opowiadania Agathy

Żeby lepiej zrozumieć to, co mówi pani Fellows-Brown, najlepiej stanąć przed lustrem lub użyć wyobraźni, jeżeli mamy nienaganną figurę.
"Przez lata mogłam zmniejszyć optycznie pupę, wypinając brzuch. Teraz to już niestety niemożliwe: mam pupę i brzuch. No a obu stron nie da się rady wciągnąć, prawda? (...) Brzuch jest gorszy od pupy - stwierdziła. - Bardziej go widać. Przynajmniej takie ma się wrażenie. To dlatego, że rozmawiając z kimś stoi się naprzeciw niego, twarzą w twarz. Chodzi mi o to, że rozmówca nie widzi pupy, natomiast dokładnie widzi brzuch. Ja z zasady wciągam brzuch i pozwalam, by pupa sama troszczyła się o siebie."1
To fragment jednego z dwóch opowiadań bez panny Marple, które w pewien sposób mogłyby się mieścić w konwencji epiki grozy.
(...)
Ciąg dalszy na blogu. Zapraszam.

2 komentarze:

  1. Całkiem interesująca propozycja literacka, poszukam jej w bibliotece albo Empiku

    OdpowiedzUsuń