poniedziałek, 31 października 2011

Poirot wprowadzi śledztwo

Miałam ochotę na opowieść, w którym prym będzie wiódł nasz wąsaty, mały przyjaciel Poirot. Trochę prostych zbrodni, trochę intryg, trochę zaskakujących sposobów na dojście do prawdy. Co więc zrobić, nic tylko sięgnąć po następną książkę królowej kryminału!

Tym razem mamy narrację pierwszoosobową, uwagi i wydarzenia wychodzą z ust pomocnika Poirota, kapitana Hastingsa. Ta książka to zbiór opowiadań, w których za każdym razem Hercules zaskakuje swojego przyjaciela i daje jasne dowody, że to on jest królem zbrodni. Jedenaście opowiadań - od kradzieży, po oszustwo do zabójstwa, mnóstwo ciekawych postaci zaczynając od premiera Anglii do odkrywców grobowca faraonów. Nudzić się na pewno nie będziemy problem w tym, że ta krótka książeczka i te krótkie opowiadania nie zaspokoją naszego apetytu na dobry kryminał, jedynie go na chwilę uciszy.

Poirot ciągle wytyka kapitanowi Hastingsowi jego błędy i braki, nie daje ani sekundy nacieszyć się jego własnym umysłem. Bywa, że przejmujemy punkt widzenia kapitana i irytuje nas ten mały Belg, swoim zuchwalstwem... Ale co by tu nie mówić zawsze jest to uzasadnione, zbrodnia genialnie rozwiązana, a Hastings pozostaje z niesmakiem, że i tym razem Poirot wygrał.

Polecam - szczególnie dla kogoś kto ma mało czasu na czytanie. Może czytać po jednym opowiadaniu, w dużym odstępie czasu nie tracąc nic na jakości błyskotliwości Poirota.

poniedziałek, 24 października 2011

Morderstwo w Orient Expressie

„Murder on the Orient Express” ("Morderstwo w Orient Expressie") Agathy Christie to jedna z najsłynniejszych jej powieści, która doczekała się kilku adaptacji filmowych i została też prerobiona na grę. Intrygujące postacie, egzotyczna lokalizacja i nieoczekiwane zakończenie tworzą nieprawdopodobną mieszankę, która czytelnika zadziwia, zaskakuje i zachwyca. Nie był to mój pierwszy raz z „Morderstwem w Orient Expresie”, książkę czytałam kilka razy wcześniej, ale ponieważ jest to jeden z najbardziej znanych kryminałów Christie, nie mogło go zabraknąć w moim małym maratonie-agathonie. Wydane w 1934 roku, u schyłku złotego okresu angielskiego kryminału, „Morderstwo” można śmiało uznać za wzór klasycznej powieści kryminalnej. Widmo wojny było jeszcze daleko i bohaterowie książek Christie odbywali dekadenckie podróże po Europie, nie troszcząc się o  Jak zwykle interesujące tło, ciekawe postacie, a do tego zakończenie, które można nazwać genialnym. Jednym słowem, cud, miód i orzeszki.
Akcja „Morderstwa” toczy się w intrygującym miejscu - wagonie słynnego Orient Expresu, luksusowego pociągu pasażerskiego, który od dziewiętnastego wieku kursował pomiędzy Paryżem a Stambułem. Podróżują nim głównie zamożni pasażerowie, na kilka dni zamieniając wygodne przedziały wagonu w dom na szynach. Jak zwykle w kryminałach Agathy Christie bohaterowie powieści to gromada ciekawych charakterów, zbieranina ludzi różnych narodowości i klas społecznych. Mamy więc rosyjską księżną, węgierksiego hrabiego, amerykańskiego bogacza, angielskiego oficera, a do tego Szwedkę, Niemkę, Włocha i kilka innych postaci. Na pasażerów Orient Expresu czeka luksus, komfort i... morderstwo! Ponieważ zbrodnia miała miejsce w zamkniętym wagonie, który w nocy utkwił w śnieżnych zaspach pomiędzy stacjami, podejrzani są wszyscy podróżni. Na szczęście jednym z pasażerów pociągu jest też pewien jajogłowy Belg - Herkules Poirot, który zgadza się pomóc w rozwikłaniu zagadki. Klasyczny schemat, to prawda, ale to właśnie zakończenie wyróżnia "Morderstwo w Orient Expressie" spośród setek innych kryminałów. Zakończenie niebanalne i zaskakujące czytelnika – zdecydowanie polecam kryminał wszystkim tym, którzy go jeszcze, z jakiegoś niewiadomego powodu, nie czytali. A Agathę Christie podziwiam za to, że potrafiła napisać ponad dziewięćdziesiąt kryminałów, które, chociaż oparte na tym samym schemacie, są za każdym razem nieco inne – przeczytałam ich ostatnio osiem, prawie jeden po drugim, i jeszcze mi się nie znudziły!
Przyznam się, że podróż Orient Expressem to moje marzenie - luksusowe wagony, przedziały, posiłki w wagonie restauracyjnym, piękne widoki za oknem zmieniające się wraz z przebytymi kilometrami – bardzo chętnie wybrałabym się w tę podróż. W dodatku uwielbiam pociągi, a już szczególnie takie luksusowe, w których pasażer czuje się po prostu rozpieszczony... Widzę siebie siedzącą w takiej salonce, czytającą książkę (kolejna Agatha Christie?) i pijącą kawę, lub w wagonie restauracyjnym konwersującą przy obiedzie z innymi podróżnymi... Na tej stronie możecie zobaczyć, jak wyglądają wagony sypialne w tym ekskluzywnym pociągu, a jeśli jesteście odważni, zobaczyć też ceny...

PS. Właśnie się doczytałam, że po pierwsze, akcja „Morderstwa” nie toczy się w „prawdziwym” Orient Expressie, tylko w pociągu o nazwie Simplon Orient Express, któy podróżował nieco inną trasą, a po drugie, że prawdziwy Orient Express (połączenie kolejowe pomiędzy Paryżem a Wiedniem) to nie to samo, co podany przeze mnie link do strony Venice Simplon Orient Express (VSOE). VSOE to specjalny pociąg z luksusowymi wagonami, które dodatkowo są różne od tych oryginalnych... Ech. Wygląda na to, że czasem warto wiedzieć mniej! 

poniedziałek, 3 października 2011

"Zatrute pióro"

Zatrutym Piórem zostaje nazwany autor anonimów nękających znaczących i porządnych obywateli niewielkiego i spokojnego miasteczka Lymstock.
Do wynajętego Jaworowego Dworku wprowadza się na rekonwalescencję ranny pilot Jerry Burton z siostrą Joanną. On jest narratorem, który opowiada i docieka przyczyn i źródeł anonimów, z których jeden trafia również do jego siostry. Poznawanie miejscowego środowiska jest nowym źródłem doświadczeń towarzyskich londyńczyków. Wkrótce jednak i zbrodnia zakradnie się w domowe zacisze jednego z domów oraz skłoni do prowadzenia śledztwa. Ważna rolę odegra panna Marple, która ujawni się dosyć późno jako gość pastorostwa Dane-Calthrop.
"... mieli gościa, sympatyczną starszą panią, która robiła coś na drutach z białej puszystej włóczki." Jej przenikliwy umysł i pomysł na udowodnienie zbrodni okaże się skuteczny.
Panna Marple w rozmowach wykazuje się znajomością ludzkich tajemnic i skłonności.
"... mnie się wydaje, że dokonanie "udanego" morderstwa można by porównać do pokazania przez kuglarza jakiejś magicznej sztuczki..."
Nie bywa w wielkim świecie, lecz wie, że "Mieszkając stale na prowincji, można wiele się nauczyć, jeżeli idzie o ludzkie charaktery (...) Najważniejszą rzeczą w takich wypadkach jest zachowanie przytomności umysłu. Zbrodnie są przeważnie bardzo proste."
Powieść z 1942 roku wykorzystuje element wielkiej historii (wypadek lotniczy, zubożenie panny Barton zmuszonej do wynajęcia domu), by jednak przejść do codziennego życia angielskiej prowincji skupionego na plotkach, herbatkach, odwiedzinach. A ludzie skrywają marzenia, leczą rany uczuć, czasami natrafiają na kogoś, dzięki komu będą dowartościowani. Tak to już jest, że w cieniu zbrodni zawsze wykwita miłość.
______________________

Agata (Agatha) Christie, Zatrute pióro / The Moving Finger, przeł. Izabella Kulczycka, s. 200, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2005.

sobota, 1 października 2011

To Zatrute Pióro

"...  mania pisania listów anonimowych ma zwykle dwa podłoża: albo jest to przypadek szczególny, skierowany przeciwko jednej określonej osobie, względnie grupie osób, czyli, inaczej mówiąc, jest niejako objawem wytłumaczalnym: ktoś żywi urazę do jakiejś osoby bądź wmawia sobie, że taką urazę żywi, i wybiera ten właśnie brudny, nikczemny sposób jej ujawnienia. To niesmaczne i niskie, ale niekoniecznie chorobliwe. I w takich wypadkach na ogół łatwo można wykryć: wydalony służący, zazdrosna kobieta czy coś podobnego. Ale gdy to zatacza szersze kręgi, kiedy nie jest skierowane w stronę kogoś określonego, wówczas sprawa wygląda poważniej. Anonimy wysyłane są na chybił trafił i mają na celu  spowodowanie jakiegoś odprężenia, wyładowania w umyśle piszącego. Jak już powiedziałem, jest to bezwzględnie objaw patologiczny. I z biegiem czasu ta choroba rozwija się. Oczywista, że dany osobnik wreszcie zostaje wykryty i najczęściej okazuje się, że jest to osoba najmniej podejrzana."

Agata Christie, Zatrute pióro, przeł. Izabella Kulczycka, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2005, s.16.