piątek, 30 września 2011

Po pogrzebie

Helen przedstawiła go zebranym i od tej chwili Poirot musiał się wysilać, by zwalczyć niemal jednomyślną niechęć wywołaną przez jego, obcokrajowca obecność w kółku rodzinnym. Miał uszy i oczy szeroko otwarte. Obserwował i słuchał, co mówią - otwarcie i przez dziurkę od klucza. Zauważył pokrewieństwa, antagonizmy, niebaczne słowa, które zawsze padają przy podziale własności. Starał się o spotkania w cztery oczy, towarzyszył w przechadzkach po tarasie i wyciągał wnioski.

poniedziałek, 26 września 2011

"I nie było już nikogo" ("Dziesięciu Murzynków")

Nie czytałam jeszcze wszystkich powieści autorstwa Agathy Christie ale sądzę, że nie pomylę się zbytnio wyrażając pogląd, że jedną z najlepszych jej książek, lub zgoła najlepszą, jest "Dziesięciu Murzynków" lub jak kto woli "I nie było już nikogo" bo pod takim tytułem poznałam tę książkę.

Bohaterami jest 10 osób, które pewnego dnia spotykają się w pięknej willi na niewielkiej wyspie należącej... no właśnie już od początku wszystko jest niezwykle tajemnicze począwszy od właściciela domu. Ośmiu gości i dwójka służących nie zetknęli się nigdy dotąd ze sobą ani z osobą, która ich zaprosiła. Gospodarz jest nieobecny ale wszystko na wyspie jest przygotowane na przyjęcie gości. Kiedy wszyscy spotykają się na kolacji ich uwagę przykuwa niezwykła dekoracja - 10 małych figurek odnoszących się do dziecięcego wierszyka o Murzynkach, z których każdy zginął gwałtowną śmiercią - co więcej w każdym pokoju znajduje się tekst tego wiersza.
Podczas posiłku następuje niezwykłe wydarzenie - pojawia się głos, który oskarża wszystkie przebywające na wyspie osoby o różnorodne zbrodnie. Zbrodnie za które osoby te uniknęły kary... 
I w ten sposób tajemnica zaczyna mieszać się z grozą, która rośnie kolejnego dnia kiedy okazuje się, że jedna z osób nie żyje a ze stołu zniknął jeden Murzynek...

Uczciwie trzeba powiedzieć, że początek książki nieco mnie znudził - biorąc pod uwagę dosyć dużą liczbę bohaterów, których chociaż pokrótce należało przedstawić przez pierwsze kilka stron trzeba się po prostu przebić - przyznam się, że w pewnej chwili występujące postacie zaczęły mi się mylić. Trwało to jednak tylko chwilę a kiedy już zawiązała się konkretna akcja nie mogłam się oderwać od książki

To chyba pierwszy przeczytany przeze mnie kryminał gdzie do samego końca nie miałam pojęcia kto, dlaczego i przede wszystkim jak popełnił kolejne morderstwa. Książka ta różni się od zdecydowanej większości utworów Królowej Kryminału - nie ma tutaj detektywa (ani zawodowca, ani amatora) natomiast zbrodnie odbywają się niemal na naszych oczach potęgując napięcie i nastrój grozy.

Zdecydowanie polecam wszystkim wielbicielom powieści kryminalnych aczkolwiek odradzam czytania w nocy i w pustym domu...

niedziela, 25 września 2011

Dwanaście prac Herkulesa


"Poirot był wstrząśnięty klasycznymi ideałami. Ci bogowie i boginie... mieli chyba nic mniej różnych wcieleń niż współcześni zbrodniarze. Zresztą faktycznie sprawiają wrażenie osobników o wyraźnie zbrodniczych skłonnościach. Pijaństwo, rozpusta, kazirodztwo, gwałty, szabrownictwo, morderstwa i szykany – starczyłoby tego, żeby juge d'instruction miał pełne ręce roboty. Brak normalnego życia rodzinnego, brak ładu, brak metody. Brak ładu i metody nawet w zbrodniach!""Plotka to rzeczywiście hydra lernejska o dziewięciu głowach. Nie sposób jej zniszczyć, bo na miejscu jednej odciętej głowy wyrastają dwie nowe"

sobota, 24 września 2011

Etykietkowanie bez tajemnic


Nie sztuką jest polubić książki Agathy. Nie sztuką jest także o nich pisać. Sztuką w przypadku tego projektu jest właściwe (za)etykietkowanie własnego postu. Prawdziwe wyzwanie dla nieustraszonych uczestników :)
Oto kilka wskazówek, zgodnie z którymi Najwyższa Kapituła Założycielska postanowiła uporządkować ogrom (przyszłego) materiału na tej stronie. Nowatorstwo naszego pomysłu służyć ma umożliwienie wyłuskania odpowiedniego materiału literackiego zgodnie z osobistymi preferencjami okoliczności zbrodni.

Etykietki powinny zawierać następujące informacje:

  1. uczestnik - x – tropiciele to inaczej uczestnicy i w tym względzie pozostajemy wierni wyzwaniowej tradycji;
  2. książki/filmy/gry/etc – rodzaj materiału, którego dotyczy notka;
  3. w cudzysłowie – to etykietka wyróżniająca wpisy-cytaty, pozbawione komentarza fragmenty tekstów Agathy; wpisy z tą etykietką stworzą bazę cytatów w podstronie „W cudzysłowie”; (dodatkowe etykietki nakierowujące - np. przy stole, gry i zabawy, okiem starej panny, ludzka natura itd. - mile widziane, lecz mogą zostać uzupełnione przez Szanowną Kapitułę);
  4. NIE PODAJEMY TYTUŁU KSIĄŻKI/FILMU itd – jest ich prawie 90 i zrobiłby się w ten sposób wielki bałagan na stronie głównej; notki omawiające poszczególne dzieła Christie będą linkowane w podstronach „Twórczość”/'Ekranizacje” w sąsiedztwie poszczególnych tytułów, więc nie zginą, obiecujemy :)
  5. Informacje dodatkowe:
    - detektyw: Poirot, Marple, T&T itd.
    - miejsce: zbrodnia miejska/wiejska/posiadłość/Anglia/reszta świata itd.
    - zbrodnia: morderstwo/kradzież/szpiegostwo/porwanie itd.
    - narzędzie zbrodni: trucizna/broń palna/rękoczyny/nóż itd

Punkt piąty należy stosować w miarę ostrożnie, by nie zdradzać szczegółów, które stanowią sedno zagadki w powieści (o ile detektywa nigdy nie trzeba odgadywać, to już rodzaj zbrodni czy broń mogą w niektórych przypadkach popsuć komuś zabawę), pamiętając jednak iż to właśnie te informacje wyróżnić mają ową wyspecjalizowaną, jedyną i niepowtarzalną wyszukiwarkę dostępną tylko w naszej bazie! Prosimy o umiar, ale bez popadania w paranoję.
Dodam jeszcze może, iż tytuły notek w kategorii „W cudzysłowie” pozostawiamy Waszej inwencji (tytuł książki wystarczy podać w nawiasie), jednak niech skrótowo i jak najcelniej ujmują treść cytatu. Ułatwi to potencjalnym czytelnikom odszukanie ciekawych szczegółów w spisie wszystkich cytatów.

Podane tutaj zasady znajdziecie zawsze w Paragrafach, pod ogólnymi wytycznymi forum.
Będziemy wdzięczne za stosowanie tych reguł w praktyce, co pozwoli stronie na przejrzystość i ciekawsze filtrowanie bogatego dorobku Agathy Christie. Taką przynajmniej mamy nadzieję. A w razie czego, zastrzegamy sobie możliwość „dłubania” w Waszych etykietkach, celem dostosowania ich do wymienionych tutaj punktów.
Cheers :)

piątek, 23 września 2011

"Morderstwo na plebanii"

Zawsze wyżej ceniłam Herkulesa Poirot i jego sposób rozwiązywania spraw kryminalnych. Dawno temu wyrobiłam sobie taką opinię. Tym razem w ramach wyzwania czytelniczego  chcę lepiej poznać pannę Marple. Zaczęłam od powieści z 1930 roku, kiedy to rzeczona dama pojawia się po raz pierwszy.
Jane Marple. Jej imię w tekście wymienione jest dwukrotnie. Raz figuruje w podpisie listu do proboszcza (Szczerze oddana Janina Marple) oraz wcześniej jest podane przy okazji informacji o jej gościu, siostrzeńcu, "Swoją ciotkę Jankę traktuje z pobłażliwą czułością i nazywa ją prosto w oczy zabytkiem przeszłości."
Przede wszystkim poznajemy ją za pośrednictwem narratora, proboszcza anglikańskiego, Leonarda Clementa, gdyż z probostwem sąsiaduje posesja panny Marple. W czasach kiedy powieść powstawała, staropanieństwo było traktowane z politowaniem, a osoby, które nie założyły rodziny, niemal jak niezaradne dzieci o małym rozumku, co jest widoczne w wypowiedziach policjantów pracujących nad sprawą morderstwa pułkownika Protheroe.
"Panna Marple jest to siwowłosa starsza dama o łagodnym, miłym sposobie bycia." "Była w cienkim, kaszmirowym szalu, zarzuconym na głowę i ramiona. Sprawiała w nim wrażenie starej, kruchej figurynki." Ile miała lat? Takiej informacji z tego tomu nie wyczytamy. Faktem jest, iż inaczej postrzegano początek starości.
Gryzelda, żona proboszcza uważa ją za największą plotkarę w miasteczku St. Mary Mead. Wyrobiła sobie taką opinię w trakcie herbatek z żeńską częścią społeczności. A Len, jej mąż? "- Ja lubię pannę Marple (...). Ma przynajmniej poczucie humoru." "Panna Marple zawsze wszystko widzi. Ogrodnictwo jest równie skuteczne jak zasłony dymne, a zwyczaj obserwowania ptaków przez mocną lornetkę może być pretekstem do przeróżnych innych obserwacji."
Kryminał wpisany jest w atmosferę małomiasteczkową. "Spożywają chyba posiłki, stojąc przy oknie, żeby na pewno nic nie uszło ich uwagi." Morderstwem znanej, lokalnej osobistości żyją wszyscy. Kolejne wydarzenia i spostrzeżenia, zwroty akcji w postrzeganiu motywów zmieniają się, tworząc meandry. Całość jednak bezinteresownie poskłada panna Marple. W czasie spotkania z Leonardem Clementem wypowiada niemal swoje eksposé, w którym wyjaśnia swoją pasję układania wszystkiego co rozproszone i niejasne, porządkowania ludzkich tajemnic, by nieprawość została ukarana.
"...kiedy się tak żyje, jak ja, samotnie, z dala od wielkiego świata, musi się mieć jakiegoś konika. Można się oczywiście zajmować robótkami na drutach, harcerstwem, dobroczynnością, szkicowaniem pejzaży... ale moim konikiem jest - i zawsze była - natura ludzka. Taka różnorodna i taka fascynująca. (...) Człowiek zaczyna klasyfikować ludzi jak ptaki albo kwiaty(...) To fascynujące - jeżeli się wszystko dokładnie rozważy i po sprawdzeniu okazuje się, że się miało rację." Warta uwagi jest cała wypowiedź w czasie spotkania z proboszczem i sąsiadem jednocześnie. Zdaje też sobie sprawę ze swoich wad. "... stałam się przez to trochę zarozumiała (...)." Sylwetka starszej pani, która lubi przyglądać się ludziom, rozwiązywać sprawy zawiłe, będąc przy tym osobą bardzo towarzyską, choć czasami ironiczną, zwraca uwagę, mimo że pojawia się sporadycznie.
"Doprawdy, panna Marple jest w gruncie rzeczy przemiła..."
Z innych wypowiedzi panny Marple:
"Młodzi mają tak niewinne umysły."
"Jesteśmy zwykle ufni i skłonni brać ludzi za takich, za jakich chcą uchodzić."
"... obserwując od tak dawna naturę ludzką, wiem, że nie należy się po niej spodziewać zbyt wiele."
______________________
Agatha Christie, Morderstwo na plebanii / The Murder at the Vicarage, przeł. Wacława Komarnicka, s. 280, Wydawnictwo Hachette 2003.

wtorek, 20 września 2011

Kieszeń pełna żyta

Powinnam pleśnieć w kantorze jakiejś firmy - podchwyciła - albo pomnażać akta któregoś z ministerstw! Moje obecne zajęcie inspektorze, to interes nieporównanie lepszy. Bogaci ludzie są gotowi płacic grubo, bardzo grubo komuś, kto wyzwala ich od domowych kłopotów. Wynajdywanie i angażowanie służby jest robotą straszliwie żmudną. trzeba pisywać do biur pośrednictwa pracy, zamieszczać ogłoszenia w prasie, rozmawiać z kandydatami, przygotowywać takie rozmowy, a wreszcie dbać, by  gospodarstwie wszystko szło gładko. Wszystko to wymaga umiejętności, których ludzie bogaci zwykle nie mają.

Pan Dubois odłożył słuchawkę. Z zastanowieniem pogładził się po twarzy. Nie w smak mu była chwila wahania przed informacją o spaleniu listów. Czy je naprawdę spaliła? Wszystkie kobiety są jednakowe w tych sprawach. Obiecują i nie dotrzymują słowa.

Życie jest okrutne. Trudno rozwiązać sprawę takich Gladys. Przepadają za kinem, innymi rozrywkami i nieustannie myślą o czymś nieprawdopodobnym, co żadnym cudem nie może ich spotkać. Może to szczęście swego rodzaju? Ale rozczarowania są nieuniknione.

Poniżanie ludzkiej godności to czyn ohydny, zwłaszcza jeżeli poniża się godność człowieka zabitego przez siebie. 

Piosenka za szóstkę, kieszeń żyta i
Zapiekanych w cieście kosów mendle trzy,
Przekrojone ciasto, ptaszków zabrzmiał chór,
co za pyszne danie na królewski dwór!
Król był w skarbcu, liczył tam pieniądze swe,
Królowa w komnacie bułkę z miodem je.
Służebna w ogrodzie wietrzy ubrań stos,
Wtem przyleciał ptaszek, oddziobał jej nos.

Moja miłość do kryminałów Agaty zaczęła się od Błękitnej Biblioteczki Moniki :) To ona zaraziła mnie kryminalną pasją ponad 1.5 roku temu! Wtedy nawet nie myślałam, że założę własnego książkowego bloga...

Zwierzenia przy herbacie


Zwierzenia, pewnie niespecjalnie ciekawe, będą dotyczyły moich dotychczasowych doświadczeń z prozą Damy Imperium Brytyjskiego. Potraktujmy to jako post powitalny:).

Pierwszy kontakt z twórczością pisarki miał miejsce w podstawówce (wówczas jeszcze ośmioletniej), przy okazji "Śmierci na Nilu". Kolejnym hitem okazało się "Zło czai się wszędzie". W siódmej czy ósmej klasie przyszła kolej na pierwszą "Agatę" po angielsku - padło na "Endless night"- "Ciemność i noc".
Przez lata przeczytałam większość kryminałów Lady Agaty. Próbowała mnie wprawdzie zniechęcić niejaka Miss Jane (nei mylić z Jane Marple), pracująca przez chwilę w moim liceum jako native speaker (czyli siła fachowa do konwersacji), twierdząc, że "Agatha Christie is not literature", ale przyjęłam jej twierdzenie wzruszeniem ramion. Podejrzewam dzisiaj, że alternatywną lekturą, którą próbowałaby mi wcisnąć, byłyby "Mdłości" Sartre'a.
Po jakimś czasie jednak na froncie Agatowym nastąpił przesyt. Mimo, że słabo zapamiętuję fabuły, przy kolejnym czytaniu już wiedziałam- w tej mordercą, będzie policjant, w tej dziecko, a w tej - chyba ta wredna ruda z czerwonymi paznokciami...
"Opowiedzcie, jak tam żyjecie"- wspomnienia z wypraw archeologicznych, pozwoliły mi poznać pisarkę z zupełnie innej strony, przede wszystkim jako humorystkę (bo to, że jest bystrą obserwatorkę rzeczywistości widać po lekturze pierwszego lepszego kryminału). Dlatego też moje plany czytelnicze, jeśli chodzi o to wyzwanie, to przede wszystkim "Autobiografia". Mam nadzieję, że się wyrobię:).

Zachęcam uczestniczki (i uczestników) do kolejnych zwierzeń - w formie oddzielnego posta, bądź (opcja dla zabieganych) jako komentarz pod tym postem:).


Źródło zdjęcia

piątek, 16 września 2011

Madżong i Klub Szanghajski (ZABÓJSTWO ROGERA ACKROYDA)



Tego wieczoru graliśmy w madżonga. Ta prosta rozrywka jest bardzo popularna w King's Abbot. Goście przychodzą już po kolacji, w kaloszach i nieprzemakalnych płaszczach, potem piją kawę, jedzą kanapki i ciasto.
Tym razem przyszli do nas panna Ganett i pułkownik Carter, który mieszka niedaleko kościoła.
W czasie takich spotkań wymienia się sporo plotek i to czasem przeszkadza w grze. Przedtem urządzaliśmy brydża – gadanego brydża najgorszego gatunku. Jednakże doszliśmy do wniosku, że madżong jest grą znacznie spokojniejszą. Nikt się nie irytuje na partnera, że wyszedł w taką a nie inna kartę, i chociaż w dalszym ciągu krytykuje się otwarcie posunięcia przeciwnika, nie psuje nastroju owa przykra brydżowa zawziętość. (...)
Karolina i panna Ganett zeszły na dół. Potem panna Ganett zajęła się kawą, a Karolina wyciągnęła pudło z madżongiem i wysypała na stół kamienie.
- Mycie kamieni! - W zamyśle pułkownika Cartera miał to być dowcip. - Mycie kamieni, tak to nazywaliśmy w Klubie Szanghajskim.
Zarówno ja, jak i Karolina byliśmy w głębi duszy przekonani, że pułkownik Carter w życiu nie postawił nogi w Klubie Szanghajskim. Co więcej, że nigdy nie wytknął nosa dalej na wschód poza garnizon w Indiach, gdzie manipulował wojskowymi zapasami konserw mięsnych i śliwkową marmoladą w czasie wielkiej wojny. Ale pułkownik bardzo lubi snuć żołnierskie wspomnienia, a my, skromni ludzie w King's Abbot, pozwalamy każdemu pławić się dowolnie w jego słabościach.


___________________________

Agatha Christie (tłum. Jan Zakrzewski), Zabójstwo Rogera Ackroyda, Prószyński i S-ka, 2000, s. 150-151

czwartek, 15 września 2011

Zaproszenie na herbatkę :)

Five o'clock tuż tuż, zsynchronizujmy zatem zegarki. Tea time, tea party time!

Zapraszamy Was na urodzinową herbatkę i to nie byle jaką, lecz u prawdziwej angielskiej Lady. W programie przewidziane są: ciasteczka, na których można połamać zęby, dużo ciętych ripost, stare koronki i... arszenik. Czy wiecie już, kto będzie naszą gospodynią?

Oto lista jej życiowych dokonań w telegraficznym skrócie: dwóch mężów, jedna córka, 90 powieści i sztuk teatralnych, dwa miliardy sprzedanych egzemplarzy książek, około 80 (co najmniej) adaptacji kinowych i telewizyjnych, nie mówiąc już o grach komputerowych.

O kim mowa? O Królowej Zbrodni - Agacie Christie, dzisiejszej jubilatce, bowiem mija właśnie 121 rocznica jej urodzin. Wprawdzie co jakiś czas pojawiają się pretendentki do tego zaszczytnego tytułu, ale jak wiadomo - "Królowa jest tylko jedna"*.

Agatha Christie króluje także na polskich blogach książkowych. Każdego tygodnia pojawia się co najmniej kilka recenzji tytułów z jej bogatego dorobku - i to całkiem spontanicznie, bez reklamy i rozmachu marketingowego roztaczanego wokół wszelkich nowości wydawniczych.

Celem tego bloga (wspomniana angielska herbatka jest jednocześnie jego zebraniem założycielskim) jest nadanie bardziej scentralizowanej formy temu oddolnemu ruchowi (kto wie, może kiedyś fani Christie wystawią własną reprezentację do Sejmu?), a przede wszystkim wspólna wymiana wrażeń z lektury. Będziemy nie tylko wspólnie czytać powieści Agathy, ale także dyskutować na tematy związane z jej twórczością (choćby o wyższości Poirota nad panną Marple, bądź odwrotnie) i życiem (omówimy kwestię jej tajemniczego zniknięcia oraz fascynację archeologią). Będziemy również dzielili się co bardziej smakowitymi cytatami z jej prozy.

Zapraszamy zarówno starych wyjadaczy, jak i tych, którzy przygodę z Królową Zbrodni mają dopiero przed sobą, a potrzebny jest im pretekst, żeby ją zacząć.


Zasady:

  1. Warunkiem przystąpienia do projektu jest zgłoszenie takiej chęci w komentarzu pod tym postem (proszę w nim podać adres e-mail, na który ma być wysłane zaproszenie).
  2. Uczestnicy zobowiązują się do przeczytania co najmniej jednej książki autorstwa Lady Agathy na pół roku.
  3. Mile widziane są również omówienia filmów, seriali, spektakli czy gier komputerowych - pełnej puli kulturalnej zainspirowanej tekstami autorki.
  4. Raz na miesiąc zapraszamy do klubu dyskusyjnego - każdy może zgłosić propozycję tematu spotkania: czy będzie to konkretna książka, czy zagadnienia natury bardziej ogólnej, ale związane z twórczością bądź życiem pisarki. Lista spotkań i ich tematów znajduje się w zakładce Herbatki u Agatki.
  5. W ramach wyzwania kolekcjonujemy co smakowitsze cytaty z książek autorki. Co dwa miesiące będziemy organizować przegląd najciekawszych fragmentów z przeczytanych przez nas książek. Możliwe jest nadanie temu wydarzeniu formy konkursu :)
  6. Zakończenie (a przynajmniej podsumowanie wyzwania) planowane jest przy kolejnej urodzinowej okazji, czyli 15.09.2012 roku.
    Zapraszamy na herbatę, a przy okazji także do udziału w wyzwaniu :)


    *I bynajmniej nie jest nią pani Rabczewska z Ciechanowa ;)
    Źródła zdjęć: (1) (2)