niedziela, 4 grudnia 2011

"Uśpione morderstwo"

- Tak, to panna Marple. Jest tak niezwykle uprzejma, że pomaga nam w ogrodzie.
- Panna Marple - mruknął inspektor. - Rozumiem. (...)
- To bardzo wysoko ceniona osoba, ta panna Marple - wyjaśnił inspektor. - Ma w garści naczelników policji z co najmniej trzech hrabstw. Nie usidliła jeszcze mojego szefa, ale śmiem twierdzić, że i do tego dojdzie. A więc panna Marple macza w tym palce.
Powieść z 1976 roku w przeciwieństwie do wcześniej omówionego tomu Zwierciadło pęka w odłamków stos ukazuje pannę Jane Marple jako osobę sprawną, samodzielną, a nawet podróżującą. Brak tu jakiejkolwiek aluzji, która pomogłaby określić czas akcji, ale za to przywoływane są osiągnięcia naszej bohaterki z książek Morderstwo na plebanii i Zatrute pióro.
Młoda mężatka Gwenda Reed przyjeżdża do Anglii z Nowej Zelandii z zamiarem kupna domu. W czasie swej podróży  w Dillmouth natrafia na wymarzoną pięknie położoną  willę. Ma dziwne odczucie, że zna to miejsce. Wkrótce bardzo emocjonalnie reaguje na słowa usłyszane ze sceny londyńskiego teatru: "Twarz jej zakryjcie. W oczach mi się mąci. Młodo umarła..." Skojarzenie z obrazem śmierci nieznanej jej Helen jest zbyt wymowne. Dobrze, że w pobliżu jest panna Marple bawiąca u swego siostrzeńca, znanego pisarza. To początek znajomości, czułej dyskretnej opieki i wsparcia, zetknięcie młodości z dojrzałością.
Wkrótce przyjeżdża mąż Gwendy, Giles, nadchodzi list z Nowej Zelandii potwierdzający, że młoda kobieta jako malutkie dziecko mieszkała w Anglii z ojcem i młodą macochą Helen. Dlatego młodzi postanawiają wyjaśnić podejrzenie morderstwa sprzed osiemnastu lat mimo rad panny Marple: "Radziłabym wam... tak, z całego serca radziłabym, abyście pozostawili sprawę w spokoju. (...) Morderstwo nie jest... nie jest czymś, co można traktować lekkomyślnie." Jednak małżonkowie decydują się poszukać osób, które były związane z tym domem lata temu, a panna Marple będzie im dyskretnie towarzyszyć. Herbatki i ploteczki są najlepszym sposobem otworzenia ust i odświeżenia pamięci, zawiązania więzów uprzejmej znajomości i... dedukcji, którą uwielbia starsza pani.
Morderstwo rzadko bywa przypadkowe, najczęściej jest powiązane z ludzkimi emocjami, pragnieniami, zawiedzionymi nadziejami, miłością, potrzebą wolności. Jak zawsze u Agathy Christie przestępstwo pozwala skupić się na naturze ludzkiej. Bywa, że i po latach morderca musi ponownie uderzyć. Czytelnik od pewnego momentu nie ma trudności z identyfikacją tajemniczego mordercy o małpich łapach, jednak najważniejsze stają się jego motywy i stwierdzenie, że zawsze były takie relacje międzyludzkie jak opisane w książce, tylko inaczej się o nich mówiło i pisało.
______________________
Agatha Christie, Uśpione morderstwo / Sleeping Murder, przeł. Anna Minczewska-Przeczek, s. 17, Prószyński i S-ka, Warszawa (1995).

4 komentarze:

  1. Jako fanka Christie pewnie sięgnę, ale fabuła niespecjalnie mnie zainteresowała

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardziej przewidywalna fabuła niż w innych powieściach tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam pannę Marple :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam aczkolwiek nie do końca mi się podobała ze względu na język...mimo to się nie zrażam i będę czytać dalej. :) Dzięki blogowi będzie mi łatwiej coś ciekawszego wybrać. :)

    OdpowiedzUsuń