piątek, 4 listopada 2011

Zwierciadło pęka...



"Herbata, zaparzona jak należy wrzącą wodą, jajko ugotowane dokładnie trzy minuty i czterdzieści pięć sekund, grzanka równo zarumieniona, kawałek masła, a obok słoiczek miodu."  Śniadanie panny Marple jest takie, do jakiego przywykła od lat. Tymczasem ludzie z jej otoczenia odchodzą, nawet herbatki są w miasteczku coraz rzadsze.
Powieść z 1962 nawiązuje do zmian, które zaszły w St Mary Mead w ciągu ostatnich lat. "... nic już nie było takie jak dawniej. Można mieć pretensje do wojny (obu wojen) albo do młodzieży, pracujących kobiet, bomby atomowej, czy po prostu rządu - ale naprawdę oznaczało tyle, że człowiek się starzeje." Bo i panna Marple gubi już oczka w robótkach na drutach, zależna jest od swojej całodobowej opiekunki, panny Knight, która traktuje swą podopieczną jak niezaradne dziecko, nawet osobę niespełna rozumu. Ich dialog wygląda następująco:
- Mam nadzieję, że ucięłyśmy sobie małą drzemkę?
- Ja robiłam na drutach - odparła panna Marple, akcentując lekko zaimek, po czym z pewnym niesmakiem i zawstydzeniem przyznała się do słabości. - Zgubiłam oczko.
- No, no - powiedziała panna Knight. - Zaraz to naprawimy, prawda?
- Pani naprawi - rzekła panna Marple. - Ja niestety nie potrafię.

Temat do zastanowienia, ponadczasowy, jak należy traktować starsze osoby, jak się do nich zwracać.  U nas niektórzy do starszej osoby mówią babciu lub dziadku, mimo że nie łączy ich żadne pokrewieństwo, bo stary człowiek już nie jest panią albo panem. Smutne.

W powieściach Agathy Christie jest obecny również wątek społeczno-obyczajowy na podstawie którego można zaobserwować zmiany w wyglądzie miasteczek, migracji mieszkańców, pewną atomizację dawnej zżytego środowiska. Panna Marple lubi wysłać swego cerbera na dalsze zakupy i załatwianie różnych spraw, by wymknąć się z domu i pójść chociażby na nowe Osiedle. W czasie jednego ze spacerów pozna przyszłą ofiarę otrucia.

Wielką sensacją stał się zakup Gossington Hall, rezydencji, w której swego czasu w bibliotece znaleziono trupa, przez gwiazdę filmowa Marinę Gregg i jej męża Jasona Rudda. W czasie przyjęcia dla miejscowych notabli i zaproszonych mieszkańców zostaje otruta Heather Badcock. Czy to zaplanowane morderstwo, czy zbieg okoliczności?
Przybyły nadinspektor Dermot Craddock prowadzi śledztwo, konsultując się z panną Marple, która jak zawsze analizuje wiadomości, które do niej docierają. Nareszcie może zrealizować receptę swego lekarza - rozwiązanie zagadki kryminalnej, bo praca w ogródku przy starych odmianach róż jest już zabroniona. Wśród najbardziej zastanawiających opinii, które usłyszała, jest ta, która zwraca uwagę na wyraz twarzy aktorki w czasie rozmowy z Heatcher.
Zwierciadło peka w odłamków stos;
"Zguba nade mną", krzyczy w głos
Pani z Shalott. Ten cytat z Tennysona ma oddawać nastrój pań, które rozmawiały przed morderstwem.  

- Koktajle i szklanki sherry rzadko bywają przyczyną wypadków - zauważyła panna Marple.
Ciekawa intryga, a rozwiązanie zagadki do końca trzyma w niepewności, bo nie sztuka odgadnąć mordercę, lecz sztuka znaleźć motywy.

__________
Agatha Christie, Zwierciadło pęka w odłamków stos, przeł. Elżbieta Gepfert, Prószyński i S-ka, Warszawa 1999.

6 komentarzy:

  1. No, to mam kolejną pozycję na liście:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz czytam inaczej książki pani Christie, gdyż zwracam uwagę nie tylko na intrygę kryminalną, ale szczegóły obyczajowe. Warto przeczytać, a nawet obejrzeć film.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam, czytałam. I nie podobała mi się, zmiany zmianami, ale aż Pani Marple zrobiła się jakaś smutniejsza i żałosna...

    OdpowiedzUsuń
  4. Cytat w kontekście sniadania bardzo do mnie przemawia;))może być ciekawie,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam wieki temu i podobało mi się, chociaż średnio lubię pannę Marple (wolę Herkulesa :P), ale w tej książce moją irytację skupiała na sobie panna Knight...

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak ja dawno temu to czytałam... Mam taki plan, żeby wrócić za jakiś czas do Agathy i skompletować brakujące książki :)

    OdpowiedzUsuń