środa, 30 listopada 2011

Dwanaście prac Herkulesa

Czy zauważyliście kiedyś, że  niektóre imiona wpływają na to jak postrzegamy osoby je noszące? Często jest to powiązane z kimś kogo znamy a noszącym takie właśnie imię – np. każdego Wojtka będziemy zupełnie podświadomie  porównywać do tego sympatycznego Wojtka poznanego w czasie wakacji nad morzem 15 lat temu…  
Zdarza się też, że nasze skojarzenia wynikają z przeczytanej książki lub oglądanego filmu – i tak Majkę będziemy postrzegać jako osobę nieco szaloną, Ania to wrażliwa romantyczka a Kasia i Tomek to zwariowana acz bardzo sympatyczna parka.
Jak na tym tle wygląda Herkules? Z jakimi cechami bądź czynami będzie się nam kojarzył? Osoby które mają jakieś nawet niewielkie pojęcie o mitologii pewnie powiedzą, że Herkules to silny, odważny i przystojny (przynajmniej jego filmowa wersja) facet, który musiał wykonać 12 prac. Wymagały one od niego przede wszystkim odwagi i siły ale również sprytu i inteligencji.
Imiennikiem starożytnego herosa jest najbardziej chyba znany bohater cyklu powieści pióra Agathy Christie – belgijski detektyw Herkules Poirot. Jeśli ktoś czytał przynajmniej jeden kryminał z Poirotem w roli głównej to wie, że fizycznie był on przeciwieństwem swojego wielkiego poprzednika. Mały, krępy, z wypomadowanym, śmiesznym wąsikiem, zawsze nieskazitelnie odziany – gdzież mu do olbrzyma z maczugą, którego strojem wyjściowym była skóra lwa.
Sam Poirot widzi dysonans pomiędzy swoim imieniem a własną osobą, a ponieważ decyduje się zakończyć swoją karierę zawodową ma oryginalny pomysł na godne jej przypieczętowanie.  Postanawia bowiem powtórzyć wyczyn swojego starożytnego imiennika i wykonać „Dwanaście prac Herkulesa”. Jako, że nie może się z greckim bohaterem równać pod względem siły fizycznej jego 12 prac to szczególnie trudne, zdawałoby się niemożliwe do rozwikłania zagadki kryminalne. Zagadki oprócz trudności muszą mieć jeszcze jedną cechę – w jakiś sposób być powiązane z zadaniami greckiego Herkulesa.
Trzeba przyznać, że autorka z tego nieco karkołomnego wyzwania wyszła obronna ręką i oto mamy 12 kryminalnych historyjek z mitologicznym podtekstem. Dla zachęty dodam, że w jednej z tych historii znajdzie czytelnik polskie akcenty – dwie autentyczne damy z Polski, zamieszane pośrednio w bardzo pomysłowe oszustwo.
„Dwanaście prac Herkulesa” Agathy Christie to obowiązkowa lektura dla każdego miłośnika kryminałów a także talentu jednej z najwybitniejszych pisarek brytyjskich. Moim skromnym zdaniem to jedna z lepszych książek mistrzyni kryminału.

3 komentarze:

  1. Jak do tej pory czytałam tylko jedną książkę Agaty Christie,którą miałam jako lekturę. Nawet mi się spodobała,więc z chęcią przeczytałabym i tę;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż 12 tajemnic w jednej książce? Nie podejrzewałabym, aby były jakoś szczególnie rozbudowane... Muszę przetestować

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podobała. Pewnie przez to nawiązanie do mitologii - lubię mitologię :)

    OdpowiedzUsuń