poniedziałek, 3 października 2011

"Zatrute pióro"

Zatrutym Piórem zostaje nazwany autor anonimów nękających znaczących i porządnych obywateli niewielkiego i spokojnego miasteczka Lymstock.
Do wynajętego Jaworowego Dworku wprowadza się na rekonwalescencję ranny pilot Jerry Burton z siostrą Joanną. On jest narratorem, który opowiada i docieka przyczyn i źródeł anonimów, z których jeden trafia również do jego siostry. Poznawanie miejscowego środowiska jest nowym źródłem doświadczeń towarzyskich londyńczyków. Wkrótce jednak i zbrodnia zakradnie się w domowe zacisze jednego z domów oraz skłoni do prowadzenia śledztwa. Ważna rolę odegra panna Marple, która ujawni się dosyć późno jako gość pastorostwa Dane-Calthrop.
"... mieli gościa, sympatyczną starszą panią, która robiła coś na drutach z białej puszystej włóczki." Jej przenikliwy umysł i pomysł na udowodnienie zbrodni okaże się skuteczny.
Panna Marple w rozmowach wykazuje się znajomością ludzkich tajemnic i skłonności.
"... mnie się wydaje, że dokonanie "udanego" morderstwa można by porównać do pokazania przez kuglarza jakiejś magicznej sztuczki..."
Nie bywa w wielkim świecie, lecz wie, że "Mieszkając stale na prowincji, można wiele się nauczyć, jeżeli idzie o ludzkie charaktery (...) Najważniejszą rzeczą w takich wypadkach jest zachowanie przytomności umysłu. Zbrodnie są przeważnie bardzo proste."
Powieść z 1942 roku wykorzystuje element wielkiej historii (wypadek lotniczy, zubożenie panny Barton zmuszonej do wynajęcia domu), by jednak przejść do codziennego życia angielskiej prowincji skupionego na plotkach, herbatkach, odwiedzinach. A ludzie skrywają marzenia, leczą rany uczuć, czasami natrafiają na kogoś, dzięki komu będą dowartościowani. Tak to już jest, że w cieniu zbrodni zawsze wykwita miłość.
______________________

Agata (Agatha) Christie, Zatrute pióro / The Moving Finger, przeł. Izabella Kulczycka, s. 200, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2005.

3 komentarze:

  1. Christie miała smykałkę do romansów^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja za to jeszcze nie. Na razie leży na półce, cierpliwie czekając:)

    OdpowiedzUsuń