sobota, 1 października 2011

To Zatrute Pióro

"...  mania pisania listów anonimowych ma zwykle dwa podłoża: albo jest to przypadek szczególny, skierowany przeciwko jednej określonej osobie, względnie grupie osób, czyli, inaczej mówiąc, jest niejako objawem wytłumaczalnym: ktoś żywi urazę do jakiejś osoby bądź wmawia sobie, że taką urazę żywi, i wybiera ten właśnie brudny, nikczemny sposób jej ujawnienia. To niesmaczne i niskie, ale niekoniecznie chorobliwe. I w takich wypadkach na ogół łatwo można wykryć: wydalony służący, zazdrosna kobieta czy coś podobnego. Ale gdy to zatacza szersze kręgi, kiedy nie jest skierowane w stronę kogoś określonego, wówczas sprawa wygląda poważniej. Anonimy wysyłane są na chybił trafił i mają na celu  spowodowanie jakiegoś odprężenia, wyładowania w umyśle piszącego. Jak już powiedziałem, jest to bezwzględnie objaw patologiczny. I z biegiem czasu ta choroba rozwija się. Oczywista, że dany osobnik wreszcie zostaje wykryty i najczęściej okazuje się, że jest to osoba najmniej podejrzana."

Agata Christie, Zatrute pióro, przeł. Izabella Kulczycka, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2005, s.16.

2 komentarze:

  1. To moja druga książka Królowej:) Bardzo mi się podobała.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Właściwie trzecia z panną Marple. Wkrótce zamieszczę wpis o tej powieści. W 1942 roku wydano też "Noc w bibliotece", ale jakoś nie ma jej w bibliotekach,w których wypożyczam.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń