poniedziałek, 31 października 2011

Poirot wprowadzi śledztwo

Miałam ochotę na opowieść, w którym prym będzie wiódł nasz wąsaty, mały przyjaciel Poirot. Trochę prostych zbrodni, trochę intryg, trochę zaskakujących sposobów na dojście do prawdy. Co więc zrobić, nic tylko sięgnąć po następną książkę królowej kryminału!

Tym razem mamy narrację pierwszoosobową, uwagi i wydarzenia wychodzą z ust pomocnika Poirota, kapitana Hastingsa. Ta książka to zbiór opowiadań, w których za każdym razem Hercules zaskakuje swojego przyjaciela i daje jasne dowody, że to on jest królem zbrodni. Jedenaście opowiadań - od kradzieży, po oszustwo do zabójstwa, mnóstwo ciekawych postaci zaczynając od premiera Anglii do odkrywców grobowca faraonów. Nudzić się na pewno nie będziemy problem w tym, że ta krótka książeczka i te krótkie opowiadania nie zaspokoją naszego apetytu na dobry kryminał, jedynie go na chwilę uciszy.

Poirot ciągle wytyka kapitanowi Hastingsowi jego błędy i braki, nie daje ani sekundy nacieszyć się jego własnym umysłem. Bywa, że przejmujemy punkt widzenia kapitana i irytuje nas ten mały Belg, swoim zuchwalstwem... Ale co by tu nie mówić zawsze jest to uzasadnione, zbrodnia genialnie rozwiązana, a Hastings pozostaje z niesmakiem, że i tym razem Poirot wygrał.

Polecam - szczególnie dla kogoś kto ma mało czasu na czytanie. Może czytać po jednym opowiadaniu, w dużym odstępie czasu nie tracąc nic na jakości błyskotliwości Poirota.

7 komentarzy:

  1. ja nie mam czasu na czytanie więc z chęcią sięgnę po coś takiego :) Poza tym muszę w końcu zapoznać się z powieściami Agaty Christie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli książka dla mnie:) Mało czasu, masa obowiązków, opowiadania są jakby stworzone pode mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może w przypadku kryminałów Christie opowiadania to dobry pomysł...? Sprawdzę na własnej skórze, jak królowa kryminałów radzi sobie z krótkimi formami (jak ona zmieści tyle charakterystycznych dla siebie detali?)

    OdpowiedzUsuń
  4. @Dusia jest ich zdecydowanie mniej, no...nie ma cudów nie da się tego samego zamknąć zamiast w 320 stronach , a nie 10sięciu. Ale moim zdaniem lepsze niż "Dwanaście Prac Herkulesa" - może to kwestia narracji?

    OdpowiedzUsuń
  5. tam miało być "nie ma cudów nie da się tego samego zamknąć zamiast w 320 stronach to w 10sięciu xD

    OdpowiedzUsuń
  6. No tak... Kolejna do listy. Chyba nie starczy mi czasu, żeby wszystkie jej książki przeczytać:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie wspominam tą książkę, to jedna z moich ulubionych. :)

    OdpowiedzUsuń