poniedziałek, 26 września 2011

"I nie było już nikogo" ("Dziesięciu Murzynków")

Nie czytałam jeszcze wszystkich powieści autorstwa Agathy Christie ale sądzę, że nie pomylę się zbytnio wyrażając pogląd, że jedną z najlepszych jej książek, lub zgoła najlepszą, jest "Dziesięciu Murzynków" lub jak kto woli "I nie było już nikogo" bo pod takim tytułem poznałam tę książkę.

Bohaterami jest 10 osób, które pewnego dnia spotykają się w pięknej willi na niewielkiej wyspie należącej... no właśnie już od początku wszystko jest niezwykle tajemnicze począwszy od właściciela domu. Ośmiu gości i dwójka służących nie zetknęli się nigdy dotąd ze sobą ani z osobą, która ich zaprosiła. Gospodarz jest nieobecny ale wszystko na wyspie jest przygotowane na przyjęcie gości. Kiedy wszyscy spotykają się na kolacji ich uwagę przykuwa niezwykła dekoracja - 10 małych figurek odnoszących się do dziecięcego wierszyka o Murzynkach, z których każdy zginął gwałtowną śmiercią - co więcej w każdym pokoju znajduje się tekst tego wiersza.
Podczas posiłku następuje niezwykłe wydarzenie - pojawia się głos, który oskarża wszystkie przebywające na wyspie osoby o różnorodne zbrodnie. Zbrodnie za które osoby te uniknęły kary... 
I w ten sposób tajemnica zaczyna mieszać się z grozą, która rośnie kolejnego dnia kiedy okazuje się, że jedna z osób nie żyje a ze stołu zniknął jeden Murzynek...

Uczciwie trzeba powiedzieć, że początek książki nieco mnie znudził - biorąc pod uwagę dosyć dużą liczbę bohaterów, których chociaż pokrótce należało przedstawić przez pierwsze kilka stron trzeba się po prostu przebić - przyznam się, że w pewnej chwili występujące postacie zaczęły mi się mylić. Trwało to jednak tylko chwilę a kiedy już zawiązała się konkretna akcja nie mogłam się oderwać od książki

To chyba pierwszy przeczytany przeze mnie kryminał gdzie do samego końca nie miałam pojęcia kto, dlaczego i przede wszystkim jak popełnił kolejne morderstwa. Książka ta różni się od zdecydowanej większości utworów Królowej Kryminału - nie ma tutaj detektywa (ani zawodowca, ani amatora) natomiast zbrodnie odbywają się niemal na naszych oczach potęgując napięcie i nastrój grozy.

Zdecydowanie polecam wszystkim wielbicielom powieści kryminalnych aczkolwiek odradzam czytania w nocy i w pustym domu...

9 komentarzy:

  1. to był pierwszy kryminał Christie, ktory przeczytałam i jeden z moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze było bodajże Dziesięciu Indian, Dziesięciu żołnierzyków i dopiero jedyne poprawne politycznie I nie było już nikogo. Obiektywnie - to jest najlepsza Agata, subiektywnie - bez miss Marple to nie to:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie "Dziesięciu murzynków" też było pierwszym spotkaniem z autorką i zachęciło do kontynuowania znajomości. Naprawdę świetna książka!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tę książkę *_* No i to również i moje pierwsze zetknięcie z autorką było xd Miałam to jako lekturę dodatkową a chciałam sobie podwyższyć ocenę i tak przeczytałam. Świetna książka :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze jej nie czytałam, ale po twojej recenzji muszę ją przesunąć w kolejce:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja ulubiona Agata :) Każdy kryminał porównuję do Murzynków i jeszcze żadne nie sprostał :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja wybieram się właśnie do teatru na adaptację:) ponownie czytałam ostatnimi czasy i niestety doskonale będę pamiętać podczas spektaklu jakie jest rozwiazanie zagadki, chyba, że adaptacja będzie nowatorska:D

    OdpowiedzUsuń
  8. to jest chyba najbardziej lubiana przeze mnie książka , wracam do niej często

    OdpowiedzUsuń