sobota, 14 września 2019

Królowa Kryminałów i utopia

Znalezione obrazy dla zapytania podróż w nieznane

Hilary Craven jest u kresu wytrzymałości psychicznej. Mąż ją zdradził, córka umarła. Bohaterka ucieka z Anglii przed własnymi demonami – a jednak okazuje się, że i w Casablance przed nimi nie ucieknie. Przecież emocje i problemy tkwią w niej. Hilary kupuje pokaźną ilość środków nasennych, udaje się do hotelu z zamiarem popełnienia samobójstwa. Tymczasem ów zamiar przerywa jej niejaki pan Jessop, który włamuje się do jej pokoju. Wie, co Hilary chce zrobić, proponuje jej zatem śmierć zamienną, metodę „bardziej sportową”[1]. To znaczy – kobieta miałaby uczestniczyć w misji, której i tak prawdopodobnie nie przeżyje. 

Wszystko wiąże się z tajemniczym zaginięciem Tomasza Bettertona, wybitnego naukowca, który zdobył sławę dzięki pracy nad rozszczepieniem atomu przy zerowej energii (rozszczepienie ZE). Nie jest to jedyny wybitny człowiek swoich czasów, który ostatnio przepadł bez wieści – służby specjalne podejrzewają, że chodzi tu o aferę na skalę międzynarodową. Tymczasem Oliwia Betterton, zmęczona napięciem wywołanym zaginięciem męża, postanowiła za radą lekarza zmienić otoczenie. Śledczy jednak podejrzewali, że za pozornie zwyczajną podróżą kryje się coś więcej – i kobieta chce dotrzeć do męża. Jednak Oliwia została ciężko ranna w katastrofie samolotowej i wkrótce umarła. Przed śmiercią zdążyła przekazać pewną osobliwą wiadomość. 

Hilary postanawia podjąć wyzwanie i zająć miejsce Oliwii Betterton, kontynuować podróż. Uczy się swojej nowej osobowości. Spotyka ludzi o bardzo radykalnych poglądach (padają tu takie zdania jak:
„Musimy wyzwolić się spod całego bagażu zła i zepsucia. Od skorumpowanych rządów i podżegaczy wojennych. Musimy stworzyć świat – świat nauki, wolny od szumowin i bezwartościowych śmieci”[2] 
czy 
„Naukowcy muszą być mistrzami. Muszą rządzić i sprawować kontrolę nad światem. Oni i tylko oni są Nadludźmi, a wyłącznie Nadludzie się liczą. Niewolników należy traktować dobrze, ale to w końcu tylko niewolnicy”[3]). 
Wkrótce po wielu sensacyjnych perypetiach trafia do tajemniczej bazy na środku pustyni. Poznaje zupełnie inny świat, swoiste państwo w państwie. 

Reszta – najciekawsza skądinąd! – byłaby spoilerem, więc już zamilczę o treści. Jeden z bohaterów mówi: 
„Wszystko jest lepsze od zamętu, w którym żyjemy”[4]
Znalezione obrazy dla zapytania podróż w nieznane i właśnie z tego zamętu wyrosła – zdawałoby się – główna idea, trzon tej powieści. W „Podroży w nieznane” pobrzmiewają echa zimnej wojny. Mamy tu też do czynienia z przerażającą (anty)utopią – jakby się trafiło w świat rodem z Orwella czy „Nowego wspaniałego świata”. A jednak w tym thrillerze szpiegowskim widać również klasyczną Christie – mamy tu zaskakującą intrygę, kilka ciekawych postaci, odrobinę błyskotliwego angielskiego humoru, wreszcie - niespodziewane rozwiązanie. 

Warto zaznaczyć, że tytułowa „Podróż w nieznane” była również nieomal podróżą w (literackie) nieznane dla samej Agathy Christie. Bodaj po raz pierwszy Królowa Kryminałów weszła na podobny teren i zaprezentowała antyutopię. To nie jest najlepsza powieść Christie, nie przebije klasycznych kryminałów – a jednak warto docenić tak ją, jak i autorkę. Dziś wiele podobnych książek okupuje księgarniane półki, cieszy się też sporą popularnością. Agatha Christie była jedną z tych, którzy przetarli te literackie szlaki. Nie zamykała się w jednej konwencji, testowała pióro, sprawdzała się. To godne podziwu – nawet jeśli tego typu powieści nie są najlepszymi w jej dorobku. „Podróż w nieznane” to zdumiewająco dobra książka – nawet jeśli dziś jest już tylko ciekawostką. 

[1] Agatha Christie, „Podróż w nieznane”, tłum. Magda Białoń-Chalecka, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2001, s. 44. 
[2] Tamże, s. 105. 
[3] Tamże, s. 113. 
[4] Tamże, s. 116. 
Recenzja, autorstwa Misiaka279, pochodzi z BiblioNETki

sobota, 7 września 2019

Beresfordowie jeszcze nie na emeryturze!

Podobny obraz

Ponieważ cykl z Tommym i Tuppence stanowi krótką skończoną całość, po przeczytaniu pierwszej części postanowiłam już go nie przerywać lekturą Poirotów i panien Marple, których mi zresztą niewiele zostało, tylko doczytać po kolei do końca. 

„Dom nad kanałem” to już tom czwarty, którego akcja rozgrywa się przypuszczalnie w latach 60 XX wieku. Kiedy dokładnie? Powieść wydano w 1968, więc na pewno nie później, bo autorka nigdy nie osadzała akcji w przyszłości. Wiemy, że Tuppence przyszła na świat na przełomie wieków – może w 1900, może rok wcześniej lub później (prawie od początku wojny pracowała, a w instytucjach państwowych raczej nie zatrudniano młodzieży poniżej 14 roku życia) – zaś Tommy jest od niej o cztery czy pięć lat starszy, a teraz niebawem „przejdzie na emeryturę. To ma nastąpić w przyszłym roku”[1], czyli raczej nie ma więcej niż 65 lat. Co prawda Tuppence mogłaby nieco naginać rzeczywistość, bo przecież nie musi obcym ludziom mówić pełnej prawdy, ale też jest to szczegół, którego zmieniać nie ma powodu. Może da się dojść do faktów od drugiej strony? Tommy przypomina ciotce:

Znalezione obrazy dla zapytania dom nad kanałem
„Jesteśmy małżeństwem od ponad trzydziestu lat. Mamy syna i córkę, oni także założyli już rodziny”[2] 

– ale nie, dalej się coś nie zgadza, bo skoro sześć lat po ślubie jeszcze dzieci nie mieli (patrz „Śledztwo na cztery ręce”), znaczyłoby to, że Derek i Debora w najlepszym razie dobiegają trzydziestki. Ale jakim cudem, skoro w czasie wojny, w 1940, byli pełnoletni? Może to więc raczej początek lat 50, a nie 60? Ale w takim razie gdzie się podziała adoptowana podczas wojny Betty (rocznik 1938)? Mając mniej niż 17-18 lat, musiałaby albo mieszkać z nimi, albo przebywać w szkole z internatem, tymczasem nie pojawia się w powieści wcale, co sugeruje, że raczej też już jest pełnoletnia… Przy pomocy Alberta również nie bardzo się da rozwikłać wątpliwości. Załóżmy, że tuż po I wojnie, kiedy poznaje swoich późniejszych chlebodawców, liczy sobie koło 15 lat. W 1940, czyli jako trzydziestoparolatek, ma żonę i dzieci; nawet jeśli założyć, że te ostatnie są zupełnie małe, to po upływie plus minus ćwierć wieku muszą sobie liczyć co najmniej po dwadzieścia parę lat. Zatem jeśli nawet wciąż mieszkają z rodzicami, a jedno z nich zapada na odrę (w erze przed szczepieniami to się zdarzało, a dorośli chorowali często ciężej niż dzieci), trudno sobie wyobrazić, że zbliżający się do sześćdziesiątki ojciec jest potrzebny w domu, by pozostałe „zabrać gdzieś, żeby nie plątały się pod nogami”[3]. Trudno, zostawmy kalendarz w spokoju, a skupmy się na akcji… 

Znalezione obrazy dla zapytania dom nad kanałem
A sprawy mają się tak, że Beresfordowie wypełniają niezbyt upragniony obowiązek rodzinny, odwiedzając w domu opieki osiemdziesięcioletnią ciotkę Tommy’ego, pannę Adę Fanshawe. Jest to niewiasta o dość przykrym usposobieniu, zwłaszcza do Tuppence odnosi się fatalnie, więc ta większą część wizyty spędza we wspólnym pokoju, konwersując z sympatyczną pensjonariuszką, panią Lancaster. Staruszka opowiada dziwne rzeczy o dziecku, które rzekomo od lat spoczywa za kominkiem, co zostaje złożone na karb jej chorobliwych fantazji. Przez wszystkich, rzecz jasna, tylko nie przez Tuppence, której wciąż się zdaje, że kobieta chciała jej przekazać jakąś ważną informację. To poczucie wzmaga się jeszcze bardziej, gdy parę tygodni później ciotka Ada umiera we śnie, a wśród jej rzeczy Beresfordowie znajdują obrazek podarowany jej właśnie przez panią Lancaster (którą – jak się okazuje – właśnie odebrali ze „Słonecznych Wzgórz” krewni, raptem pragnący z nią zamieszkać). Przedstawiony na nim pejzaż wydaje się Tuppence znajomy, a fakt, że w żaden sposób nie udaje jej się skontaktować z poprzednią właścicielką dzieła, tylko utwierdza ją w przekonaniu, że jest na tropie jakiejś tajemnicy. A stąd tylko krok do znalezienia się w niebezpieczeństwie, zwłaszcza, że podczas poszukiwań malowniczego domu nad kanałem nie towarzyszy jej mąż, biorący w tym czasie udział w bardzo ważnej (przynajmniej dla organizatorów) konferencji… 

Podobnie jak i w poprzednich tomach cyklu, fabuła balansuje na styku sensacji (ale już nie powieści szpiegowskiej, raczej thrillera) i kryminału. Rozwiązanie okazuje się znacznie bardziej zaskakujące, niż by się można spodziewać, może dlatego, że jest nieco przekombinowane i łączy w sobie aż dwa różne wątki, w których pod koniec można się trochę pogubić. 
Podobny obraz
Ale w sumie nie dla intrygi kryminalnej wracam do tego cyklu z przyjemnością, nie dla zdolności detektywistycznych państwa Beresfordów (bo też, zwłaszcza jeśli chodzi o Tuppence, są one raczej kombinacją ciekawości, swoistego tupetu i szczęścia), ale dla nich samych. Ta „zwyczajna para w podeszłym wieku”[4] (w oryginale zastosowany tu przymiotnik to „elderly”, który po polsku można wyrazić także jako „starszy”, co ma wydźwięk bardziej neutralny, a w tym kontekście zdecydowanie bliższy sytuacji. Nb. jedyna poza tym niezręczność translatorska także dotyczy bezpośrednio Beresfordów, a konkretnie Tuppence, o której i do której znajomi Tommy’ego mówią „pani Tommy”[5]. W naszym języku tego rodzaju zwrot kompletnie nie ma sensu. Angielskie „Mrs” z dodatkiem imienia męskiego – po polsku tłumaczone z przyrostkiem „-owa” – to stara forma dzierżawcza, występująca głównie w literaturze i dokumentach do połowy XX wieku, choć i dziś jeszcze można spotkać na przykład „panią Michałową” w serialu „Ranczo”. Tuppence zatem winna być dla znajomych „panią Tomaszową”, a bardziej poufale – „panią Tomciową”) jest zwyczajnie urocza, zwłaszcza gdy zaczyna jeden z tych swoich dialogów, pełnych swoistego humoru, ale też wzajemnego zrozumienia i tolerancji, ot, jak ten po pogrzebie ciotki Ady: 

„— Doprawdy, Tuppence, nie wiedziałem, że pogrzeb może cię wprawić w taki rozrywkowy nastrój. — Powiedziałam, że pogrzeby są smutne (…) ale chodziło mi tylko o takie jak ten dzisiejszy. Pogrzeby samotnych staruszków, których nikt nie żałuje. Sami starsi ludzie, mało kwiatów, prawie nikt nie płacze i nie pociąga nosem. — Mógłbym pomyśleć, że łatwiej zniosłabyś mój. — I tu się grubo mylisz. Twojego pogrzebu w ogóle nie biorę pod uwagę, a to dlatego, że znacznie bardziej wolę umrzeć pierwsza. Ale jeśli już przyjdzie mi w nim uczestniczyć, to zapewniam cię, że będzie to po prostu orgia żalu. Zabrałabym mnóstwo chusteczek… — Z czarnymi obwódkami? — Cóż, to akurat nie wpadło mi do głowy, ale to miły pomysł. Poza tym sama uroczystość jest śliczna, podnosi człowieka na duchu. Prawdziwy żal jest… prawdziwy. Czujesz się okropnie, ale coś ci to daje. Rozumiesz, jakbyś się dobrze wypocił. — Doprawdy, Tuppence, te uwagi na temat mojego zgonu są w najgorszym guście. Lepiej zapomnijmy o pogrzebach. — Zgoda. Zapomnijmy”[6]. 

Tylko dla tych dialogów sięgnę i po „Tajemnicę Wawrzynów”, choć już zostałam uprzedzona, że jest to jedna z najsłabszych powieści Lady Agathy. 

[1] Agatha Christie, „Dom nad kanałem”, przeł. Anna Bańkowska, wyd. Prószyński i S-ka, 2001, s. 61. 
[2] Tamże, s. 18 
[3] Tamże, s. 49. 
[4] Tamże, s. 9. 
[5] Tamże, s. 96 i 152. 
[6] Tamże, s. 26. 

Recenzja, autorstwa Dot59, pochodzi z BiblioNETki. 

wtorek, 3 września 2019

Karaibska tajemnica



Od kilku lat, co roku, obiecuję sobie, że teraz to już z pewnością we wrześniu przeczytam coś Agathy Christie, bo skoro jest wyzwanie, to wezmę w nim udział. I później budzę się ostatniego dnia września z myślą o tym, że znów się nie sięgnęłam po żadną książkę Królowej Kryminału. 

Tym razem zdobyłam się na sposób i do czytania wzięłam się już w pierwszym dniu wyzwania. I oto Karaibska tajemnica.

Panna Marple, dzięki wsparciu siostrzeńca, odpoczywa na jednej z karaibskich wysp. Wśród gości mieszkających w tym samym hotelu - prowadzonym przez bardzo zaangażowane i oddane temu małżeństwo - są dwie pary przyrodników, starszy, obłędnie bogaty i takiż nieuprzejmy pan z towarzyszącymi mu sekretarką i masażystą, pastor z siostrą, kilka innych osób oraz major Palgrave. Ten ostatni snuje opowieści z wojennych wypraw do Afryki, z wielu wydarzeń ze swojego , wcześniejszego życia, podczas gdy większość gości, w tym także główna bohaterka, udając, ze go słuchają, snują rozmyślania na sobie wiadomy temat. I gdy już zaczyna się robić ciekawie, a major opowiada o morderstwie i sięga po portfel, by pokazać Jane Marlpe zdjęcie mordercy, ktoś się pojawia, wojskowy zmienia temat, a ciekawość rozmówczynie majora ma nie zostać zaspokojona, gdyż te w nocy umiera. Na nadciśnienie jak się wszystkim wydaje. Tu zaczyna się literacko-kryminalna przygoda...

Karaibska tajemnica powstała w 1964 roku. Wśród tematów, o których myślała Jane Marple, znalazł się temat ofensywy seksualnej przenikającej do literatury i świata kultury z natarczywością, zachłannością i przyjmowany - ku wielkiemu zdumieniu głównej bohaterki - jako coś co trzeba promować. Ciekawe, co pomyślałaby o czasach nam współczesnych.

Nie umiałabym wybrać czy bliżej mi sercem do Jane Marple czy Herculesa Poirot. Wiem jednak, że najbliżej mi po prostu do twórczości Agathy Christie. Mimo takich opinii z Lubimy Czytać:
Nie uważam, by Agata Christie była nadzwyczajną pisarką, ale na pewno jest osobą, która dobrze wykonuje swoją pracę.

sobota, 31 sierpnia 2019

Czarne stroje panny Lemon


Czarny jest świetnym, podstawowym kolorem w każdej garderobie, więc pierwsze siedem strojów Miss Lemon jest czarne. Panna Lemon kilka podstawowych elementów, takich jak bluzki, ale naprawdę woli nosić sukienki. 

Bluzka z czarnym żabotem
Z pewnością nie jest łatwo przyjrzeć się bluzce z długim rękawem. Szczegóły marszczonego żabotu są ledwo widoczne z powodu intensywnego wzoru. Żabot ma rząd trzech białych guzików jako dekoracja. W kilku scenach panna Lemon pochyla się i dopiero wtedy widać, że żabot nie jest przyszyty. Czarny kołnierz jest wykonany z tkaniny o fakturze żebrowanej, do mankietów wykorzystano tę samą tkaninę. 



   

Sweter "Różany ogród "
Kardigan wykonany jest z tkaniny z mozaikopodobnym szarym nadrukiem. Przód i mankiety mają czarne wykończenie. Krawędzie przodu i dekoltu wykończone są kontrastową czarną tkaniną. Chyba nie ma zapięcia, ponieważ panna Lemon zawsze go nosi tylko narzucony. Łączy go z różnymi sukienkami. 

   

   

Czarno-kwiatowa sukienka z marszczonym kołnierzem i żabotem
Ze względu na delikatną tkaninę, nie zawsze są wyraźnie widoczne szczegóły. Wysokie, okrągłe wykończenie pod szyją nie ma kołnierzyka, ale jest ozdobny żabot, który jest złożony w miękkie, zygzakowate plisy z przodu. Zdjęcie z tyłu ujawnia zatrzask zamykający  z tyłu dekolt i plisowany żabot. 

   



Czarna sukienka z kokardą
Czarna sukienka z białym kwiatowym nadrukiem. Sukienka ma krótkie, zebrane rękawy wykończone falbankami tuż nad łokciami. Wysoki, prostokątny dekolt ozdobiony jest dużą, ukośnie ułożoną białą kokardką. 

   


   

Czarny "bobbly" sweter
To jedna z ulubionych bluzek Miss Lemon! Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest to czarny top ze zbyt wieloma ozdobami wokół dekoltu, noszonymi z małym, czarnym skórzanym paskiem. Ponieważ jest to powracający przedmiot w kilku odcinkach, mamy okazję obserwować go w różnych warunkach oświetleniowych. Okazało się, że ten czarny sweter z długimi rękawami ma potencjał! Przede wszystkim ma strukturę "bobbly". W zbliżeniach widoczne są również małe dziurki w wzorze, więc myślę, że można by go zrobić za pomocą "ściegu Blackberry". Przód, wokół dekoltu, ozdobiony jest 6 rzędami punktów, ułożonych w deseń linii w kształcie litery U. A potem: góra w ogóle nie ma kołnierzyka! Najczęściej Miss Lemon nosi go z kołnierzem dwuwarstwowym, takim jak poniżej: ten biały kołnierz u góry, ma delikatny nadruk i jest spięty broszką w kwiatki. Drugi, pod nim, jest czarny z wyprofilowanym brzegiem, wykończonym białą i czarną koronką.



   

Wersja bez kołnierzyka: tutaj z odpinaną kokardką w środku: 

   

Czarna kurtka z sznurkiem 
Kurtka z długimi rękawami zapina się na jeden guziczek przy dekolcie. Panna Lemon nosi tę kurtkę na pogrzebie. 

   

"Top z malowanym deseniem"
Ten top pojawia się w jednym z późniejszych epizodów, w sezonie 7. Tkanina ma czarno-biały, abstrakcyjny nadruk. Dekolt wykończony jest czarną tkaniną i czarną kokardką. Głębsza środkowa część dekoltu ma wstawkę z koronki. 

   

Źródłó: http://justskirtsanddresses.blogspot.com

sobota, 24 sierpnia 2019

WRZESIEŃ Z AGATHĄ CHRISTIE po raz piąty!



Po raz piąty zapraszamy do udziału w wyzwaniu czytelniczym, z okazji rocznicy urodzin Agathy Christie
(15 września 1890 roku w Torquay).

Wrzesień z Agathą Christie

Wyzwanie trwa od 1-30 września 2019 roku, czyli jeden miesiąc i polega na:

  • Przeczytaniu minimum jednej książki Agathy Christie lub o Agacie, we wrześniu (nie musi to być kryminał).
  • Napisaniu recenzji i umieszczeniu jej we wrześniu, na swoim blogu lub innej stronie (oraz opatrzenie banerkiem wyzwaniowym - dotyczy blogów).
  • Wklejeniem linka do swojej recenzji pod tym postem.
  • Wyrażeniu zgody na opublikowanie recenzji, która brała udział w wyzwaniu, w późniejszym czasie, na blogu Na tropie Agathy jako gość – nick (recenzja będzie opublikowana na blogu Na tropie Agathy wraz z podaniem linka do bloga, z którego pochodzi oraz, na życzenie, ze wstawieniem blogowego banerka autora wpisu).
  • Umieszczeniu banerka wyzwaniowego na swoim blogu.
  • Udział w wyzwaniu mogą wziąć także osoby, które nie posiadają bloga, a recenzja będzie napisana tylko na konkurs. 
  • Z wyzwania nie wykluczamy członków bloga Na tropie Agathy, które mogą same wstawić wersję roboczą posta z recenzją, jednak muszą zgłosić fakt, że jest to recenzja konkursowa.

  • Kontakt na-tropie-agathy@wp.pl
Chętnych proszę o zgłaszanie się pod tym postem.

Pośród uczestników wyzwania rozlosowane zostaną nagrody: 

Książki i audiobooki autorstwa Królowej Kryminału 
Agathy Christie

K S I Ą Ż K I


1.K. - Zbiór opowiadań nie tylko kryminalnych. Detektywi ratują uczucie lub zapobiegają zbrodni w imię miłości. Przekonać zaborczą matkę do narzeczonej syna - niemożliwe. Tylko Parker Pyne zna skuteczny sposób! Przyznać się do winy, by chronić ukochaną osobę to dowód miłości, ale i... zbrodni? Na stole żółte irysy, ulubione kwiaty zmarłej żony Bartona Russella, przy stole jej przyjaciele, a Herkules Poirot podczas kolacji musi wskazać zabójcę. Kolorowy serwis "Arlekin" jako narzędzie zbrodni, a dziedziczny daltonizm pomaga zdemaskować mordercę.
Opowiadania dla zakochanych w zagadkach i detektywach!


2. K. - Pozbawiona adrenaliny Tuppence Beresford umiera z nudów. Tęskni za emocjami, które przeżywała wraz mężem, prowadząc śledztwa. Wreszcie Tommy dostaje kolejne zlecenie. Jego żona rozkwita i żądna wrażeń para rusza do akcji, wcielając w życie metody podpatrzone u Sherlocka Holmesa i Herkulesa Poirot. 
Kilkanaście intrygujących historii toczących się w szalonych latach 20. minionego stulecia. Pełnokrwiste postacie, wartka akcja oraz niepowtarzalny styl i humor Agaty Christie gwarantują świetną rozrywkę.



3. K. -  Czy jesteś szczęśliwy? Jeśli nie, Parker Pyne, emerytowany specjalista w dziedzinie statystyki, doradzi lepiej niż psychoanalityk. Wystarczy odpowiedzieć na ogłoszenie, a monotonne i pozbawione emocji życie zamieni się w niezwykłą przygodę. Parker Pyne udowadnia, że nie ma sytuacji bez wyjścia, można pomóc miłości, odkryć w sobie pasję albo naprawić błędy. A że miewamy pokusy i słabość do zła, trzeba rozwiązać kilka zagadek... Nuda znika, bo w "terapii" pomaga Adrianna Olivier, autorka powieści kryminalnych. Szukasz humoru, przygody i nadziei, daj sobie szansę, zasięgnij rady Parkera Pyne'a. Zapamiętaj adres: 17 Richmond Street!


A U D I O B O O K I


1. A. - W "Morderstwie na plebanii" słuchacze audiobooka poznają historię zbrodni dokonanej na plebanii w St. Mary Mead. Zginął znienawidzony przez wszystkich pułkownik Protheroe. Do zabójstwa przyznają się dwie osoby, ale ich zeznania są sprzeczne. W toku śledztwa lista podejrzanych coraz bardziej się wydłuża. W końcu do akcji wkracza sędziwa panna Marple…

Czyta Artur Dziurman —  znakomity aktor filmowy i teatralny.




2. A. - W "Zło czai się wszędzie" słuchacze audiobooka  udadzą się na malowniczą Wyspę Przemytników, gdzie z ręki tajemniczego mordercy ginie piękna aktorka. Z licznego grona podejrzanych nie można nikogo wykluczyć, ponieważ żadna osoba nie ma niezbitego alibi. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności na wyspie spędza urlop Herkules Poirot. Dzięki genialnemu detektywowi zagadka zostanie wyjaśniona, a zbrodniarz ujęty.

Czyta Wojciech Malajkat —  znany aktor filmowy i teatralny, reżyser i pedagog. 


3. A. - W "Tajemnicy rezydencji Chimneys" słuchacze audiobooka poznają historię zbrodni dokonanej na księciu Michaelu Obolovitchu, popełnionej w tytułowej rezydencji. Jego śmierć niweczy plany brytyjskich biznesmenów zabiegających o koncesje naftowe w Herzoslovakii i zamiary rodzimych rojalistów, którzy widzieli w arystokracje przyszłego króla. Podejrzanymi o dokonanie morderstwa są: kolejny pretendent do tronu i zuchwały złodziej biżuterii, niewykluczone jednak, że jeszcze ktoś inny pragnął śmierci króla.

Czyta Artur Dziurman —  znakomity aktor filmowy i teatralny.



4. A. - Na przyjęciu u znanego aktora umiera sympatyczny pastor. Jego nagła śmierć budzi powszechne zdumienie do czasu, gdy wychodzi na jaw szokująca prawda: była to próba generalna przed zbrodnią, która wkrótce zostanie popełniona. Jeśli ktoś może wskazać tajemniczego reżysera tragedii w trzech aktach, to tylko słynny Herkules Poirot.
Czyta: Marcin —  znakomity aktor Teatru Narodowego w Warszawie.



5. A. - W "Domu nad kanałem" słuchacze audiobooka poznają historię Tuppence’a Beresforda, który postanawia odnaleźć widziany na obrazie urokliwy, tytułowy domek nad kanałem. Nie przypuszcza nawet, jak wiele mrocznych sekretów kryje jego historia. Zawiedziona miłość, nieślubne dziecko, samobójstwo, zbrodnie, napady, kradzieże… Przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Po wielu latach wychodzą na jaw stare tajemnice, a kto je odkrywa, naraża się na śmiertelne niebezpieczeństwo.

Czyta Maciej Słota —  znakomity aktor, ukończył PWST w Krakowie.